Przejdź do treści

Ewa Błaszczyk zdradziła, jak porozumiewa się z córką. Jeden szczegół szczególnie porusza

Ewa Błaszczyk
Ewa Błaszczyk FOT. KAPIF

Ewa Błaszczyk od ponad 26 lat opiekuje się córką Aleksandrą, która po tragicznym wypadku pozostaje w stanie minimalnej świadomości. Aktorka rzadko opowiada tak szczegółowo o ich codziennym kontakcie. W najnowszym wywiadzie zdradziła, w jaki sposób rozpoznaje potrzeby Oli i jakie sytuacje pokazują jej, że córka reaguje na otoczenie.

Życie Ewy Błaszczyk zmieniło się w maju 2000 roku. Zaledwie kilka miesięcy po śmierci męża, Jacka Janczarskiego, jej sześcioletnia córka Aleksandra zakrztusiła się tabletką. Doszło do poważnego niedotlenienia mózgu, w wyniku którego dziewczynka zapadła w śpiączkę.

Dziś 32-letnia Aleksandra Janczarska pozostaje w stanie minimalnej świadomości, a aktorka od lat stara się zapewnić jej odpowiednią opiekę i rehabilitację. Swoje doświadczenia przekuła również w działalność społeczną, zakładając fundację „Akogo?”, która pomaga osobom po ciężkich uszkodzeniach mózgu.

W podcaście „Bliżej. Czule o rodzicielstwie” serwisu MamaDu.pl Błaszczyk opowiedziała o codzienności z córką. Szczególnie dużo uwagi poświęciła temu, jak wygląda ich komunikacja.

Ewa Błaszczyk zdradziła, jak porozumiewa się z córką Olą

Podczas rozmowy prowadząca zapytała aktorkę, czy Aleksandra potrafi odpowiadać na kierowane do niej słowa. Błaszczyk początkowo zareagowała krótkim „No skąd?”, po czym wyjaśniła, że kontakt z córką istnieje, choć wygląda zupełnie inaczej niż zwykła rozmowa.

Komunikuje różne rzeczy – zaznaczyła.

Aktorka przyznała, że przez lata nauczyła się rozpoznawać zachowania Aleksandry. Córka potrafi sygnalizować, kiedy coś jej nie odpowiada, a niekiedy jej reakcje zaskakują nawet osoby prowadzące zajęcia terapeutyczne.

No jak jej nie pasuje, no to… No nie wiem, przychodzi pani od komunikacji pozawerbalnej i na przykład ona ma inny pomysł tego dnia i no to udaje, że śpi na przykład – opowiadała Błaszczyk.

To jednak niejedyny sposób, w jaki aktorka próbuje odczytywać potrzeby córki.

Córka Ewy Błaszczyk korzysta z cyberoka. Tak sygnalizuje swoje potrzeby

Aleksandra Janczarska korzysta z cyberoka, czyli urządzenia pozwalającego na komunikację za pomocą ruchu gałek ocznych. Dzięki niemu może wskazywać określone obrazy i komunikaty wyświetlane na ekranie.

Błaszczyk wyjaśniła, że podczas zajęć zwraca się uwagę nie tylko na pojedyncze reakcje córki, ale również na ich powtarzalność.

No więc czy na przykład czegoś nie lubi, czy coś lubi, czy chce bardziej, no to ma to cyberoko i na przykład wtedy jest hasło „nie zostawiaj mnie, nie zostawiaj mnie”. Pięć razy to się kieruje źrenicą tam. Jest sześć obrazków na przykład. Wybieramy jeden i powtarzamy. To jest komunikat. Jeżeli jest powtórzony sześć razy, to coś znaczy – tłumaczyła aktorka.

Powtarzające się wskazania mogą być dla opiekunów ważną wskazówką dotyczącą potrzeb Aleksandry. Nie oznacza to jednak, że 32-latka odzyskała możliwość swobodnego porozumiewania się. Jej stan nadal wiąże się z bardzo poważnymi ograniczeniami.

Ewa Błaszczyk opowiedziała o wyjątkowym zachowaniu córki. „Słyszy moje kroki”

Jednym z najbardziej osobistych momentów rozmowy było wspomnienie o powrotach aktorki do domu po spektaklach teatralnych.

Błaszczyk opowiedziała, że według relacji pielęgniarki Aleksandra reaguje na odgłos jej kroków, zanim jeszcze mama pojawi się przy niej. Aktorka wiąże to z rozpoznawaniem znajomych dźwięków i codziennych rytuałów.

No i tak jak… No nie wiem, wracam z teatru, wchodzę przez ten… Mówi pielęgniarka, że ona się wybudza wtedy, jak idę przez taras, bo słyszy moje kroki. Czy też się spodziewa, że wieczorem się widzimy, bo sobie powiemy dobranoc – opowiadała.

Dla Błaszczyk takie sytuacje mają szczególne znaczenie. Choć kontakt z Olą pozostaje bardzo ograniczony, aktorka zwraca uwagę na drobne reakcje, które pozwalają jej pielęgnować więź z córką.

Ewa Błaszczyk od lat walczy o zdrowie córki. Założyła fundację „Akogo?”

Po wypadku Aleksandry aktorka rozpoczęła wieloletnie poszukiwania metod leczenia i rehabilitacji osób z poważnymi uszkodzeniami mózgu. W 2002 roku założyła fundację „Akogo?”, a jednym z jej najważniejszych przedsięwzięć stała się klinika „Budzik”, zajmująca się rehabilitacją pacjentów po ciężkich urazach neurologicznych.

W rozmowie Błaszczyk przyznała również, że nie uważa się za osobę niezłomną, choć właśnie tak często postrzegają ją inni.

Nie jestem siłaczką. Płaczę zwykle w wannie, bo się łatwo zmywa łzy. Ja bym powiedziała, że mam wentyl bezpieczeństwa – sztukę, którą ciągle uprawiam – wyznała.

Aleksandra nadal pozostaje w stanie minimalnej świadomości. Aktorka nie rezygnuje jednak z troski o jej rehabilitację i codzienny kontakt, nawet jeśli ten ogranicza się do gestów, spojrzeń oraz reakcji na znajome bodźce.

Udostępnij:
Sebastian Kaniewski
Sebastian Kaniewski

Dziennikarz i wydawca od ponad dekady związany z mediami internetowymi. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W pracy najchętniej poluje na tematy, którymi za chwilę będzie żył internet. Śledzi świat gwiazd, telewizji i mediów społecznościowych. Jego drugą wielką pasją jest sport – przede wszystkim piłka nożna i tenis. Uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie świata od kuchni.

Powiązane tematy: