Przejdź do treści

Grzegorz Hyży przerwał milczenie w sprawie aborcji. Padły mocne słowa

Grzegorz Hyży zabrał głos w sprawie protestów dotyczących prawa do aborcji. W osobistym wpisie nawiązał do ojcostwa i zwrócił się bezpośrednio do mężczyzn. Jego apel zakończyły wymowne słowa.

Grzegorz Hyży
Grzegorz Hyży FOT. Instagram

Grzegorz Hyży reaguje na protesty kobiet

22 października, w szóstą rocznicę wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego aborcji, w polskich miastach zaplanowano demonstracje pod hasłem „Czerwona kartka za aborcję”.

Protesty odbywają się w czasie ponownej dyskusji o zmianach w prawie. Według przedstawionych informacji Sejm przyjął 20 października dwa projekty ustaw dotyczących aborcji, jednak proponowane rozwiązania nie spełniają wszystkich postulatów organizatorek demonstracji.

Do debaty włączył się również Grzegorz Hyży. Wokalista opublikował na Instagramie obszerny wpis, do którego dołączył zdjęcie z okresu ciąży swojej żony, Agnieszki Hyży.

Dziś, 22 października, w całej Polsce zaplanowano protesty „Czerwona kartka za aborcję”. Sześć lat po wyroku Trybunału Konstytucyjnego temat praw kobiet znowu wraca na ulice. Dwa dni temu Sejm przyjął dwie ustawy dotyczące aborcji. Dyskusja jednak na tym się nie kończy – rozpoczął artysta.

Hyży zaznaczył, że jego spojrzenie na tę kwestię wynika również z osobistych doświadczeń. Jako mąż i ojciec miał okazję obserwować zarówno radość towarzyszącą narodzinom dzieci, jak i trudniejsze momenty macierzyństwa.

Jestem mężem i ojcem. Byłem przy narodzinach moich dzieci. Widziałem, ile siły mają w sobie kobiety. Ale widziałem też ból, strach i zmęczenie. Całą tę rzeczywistość, której nie widać na pięknych zdjęciach z Instagrama – przyznał.

Grzegorz Hyży o podwójnych standardach. „Zawsze znajdzie się ktoś, kto wie lepiej”

W dalszej części wpisu wokalista zwrócił uwagę na różnice w społecznym postrzeganiu matek i ojców.

Jego zdaniem kobiety znacznie częściej muszą tłumaczyć się ze swoich decyzji dotyczących rodzicielstwa, pracy czy wyglądu. Tymczasem mężczyźni w podobnych sytuacjach nie zawsze spotykają się z taką samą oceną.

My, faceci, zostajemy dumnymi ojcami, zbieramy gratulacje i wracamy do codzienności. Kobiety oprócz macierzyństwa dostają cały zestaw oczekiwań: jak mają wyglądać, kiedy wrócić do pracy, jak godzić dzieci z ambicjami. I zawsze znajdzie się ktoś, kto wie lepiej – napisał.

Hyży odniósł się również do roli mężczyzn w dyskusji o prawach reprodukcyjnych. Podkreślił, że mogą oni uczestniczyć w debacie, ale powinni pamiętać o doświadczeniach kobiet, których dotyczą podejmowane decyzje.

Mężczyźni mają prawo zabierać głos. Oczywiście. To także nasze rodziny i nasze dzieci. Ale mieć głos nie oznacza mieć prawa zagłuszać kobiet. Zwłaszcza gdy mówimy o ich zdrowiu, ciele i konsekwencjach decyzji, z którymi to one będą musiały żyć – zaznaczył.

Artysta przywołał też przykład późnego rodzicielstwa. Zauważył, że ojcostwo w zaawansowanym wieku bywa przedstawiane jako powód do podziwu, podczas gdy kobiety decydujące się na macierzyństwo po czterdziestce często spotykają się z krytycznymi komentarzami.

Facet zostaje ojcem po siedemdziesiątce? Brawo, co za witalność! Kobieta po czterdziestce? Nagle wszyscy są ekspertami od jej wieku, zdrowia i odpowiedzialności. O „tacierzyństwie geriatrycznym” jakoś nikt nie mówi – zauważył.

Grzegorz Hyży skierował apel do mężczyzn. „Może to właśnie tobie należy się czerwona kartka”

Pod koniec wpisu Grzegorz Hyży przeszedł do kwestii codziennych zachowań wobec kobiet. Zaznaczył, że szacunek nie powinien ograniczać się do symbolicznych gestów i okazjonalnych deklaracji.

Szacunek do kobiet nie polega na kwiatach raz w roku. Liczy się też to, co mówimy o nich przez pozostałe 364 dni. Szczególnie wtedy, gdy nie słyszą – podkreślił.

Wokalista odniósł się także do wychowania swoich dzieci. Przyznał, że zależy mu na tym, aby dorastały w świecie, w którym kobiety nie muszą nieustannie uzasadniać swoich życiowych wyborów.

Chcę, żeby moje dzieci dorastały w świecie, w którym kobieta nie musi tłumaczyć się ze swojego wyglądu, wieku, macierzyństwa czy życiowych wyborów. I żeby moi synowie rozumieli, że nie trzeba być kobietą, by dostrzegać niesprawiedliwość – wyznał.

Najbardziej stanowcze słowa pojawiły się jednak na zakończenie publikacji. Hyży zwrócił się bezpośrednio do mężczyzn, nawiązując do hasła październikowych demonstracji.

I jeszcze jedno, panowie. Nie wystarczy szanować własnej żony, matki czy córki. Prawdziwy sprawdzian zaczyna się wtedy, kiedy potrafisz stanąć w obronie kobiety, z którą nic cię nie łączy. A jeśli nie potrafisz, może to właśnie tobie należy się czerwona kartka – zakończył.

W ten sposób artysta wykorzystał temat protestów, aby zwrócić uwagę nie tylko na debatę o prawie aborcyjnym, ale również na codzienne postawy i społeczne oczekiwania wobec kobiet.

Udostępnij:
Julianna Mrozowicz
Julianna Mrozowicz

Dziennikarka i redaktorka specjalizująca się w tematyce show-biznesowej i modowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Rzeszowskim. Śledzi światowe wybiegi, czerwone dywany i media społecznościowe gwiazd. Pasjonuje się świadomą modą i lokalnym rzemiosłem. W "CIAO!" pisze o trendach i show-biznesie.