Pogrzeb Joanny Rawik. Gwiazdy i różowa urna
Joanna Rawik jeszcze za życia zdecydowała, jak chce zostać pożegnana. Zamiast pogrążonej w smutku ceremonii wybrała wspomnienia, muzykę i obecność przyjaciół. Podczas ostatniego pożegnania artystki uwagę zwracał także jeden szczególny element, jakim była różowa urna.
Joanna Rawik sama zaplanowała swój pogrzeb
Joanna Rawik zmarła 15 sierpnia w wieku 92 lat. Artystka jeszcze przed śmiercią miała dokładnie określić, jak powinno wyglądać jej ostatnie pożegnanie. Organizację powierzyła przyjacielowi, a przygotowaniem uroczystości zajął się Krzysztof Szuster.
Ceremonia na Powązkach Wojskowych w Warszawie miała charakter świecki. Zgodnie z wolą Rawik nie chciano jednak, aby dominował podczas niej wyłącznie smutek. Artystka życzyła sobie obecności przyjaciół, wspominania jej życia, a nawet śpiewania jej piosenek.
Prosiła również, by uczestnicy przyszli w letnich, kolorowych strojach. Wielu żałobników rzeczywiście zastosowało się do jej życzenia.
Różowa urna Joanny Rawik zwracała uwagę
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów ceremonii była różowa urna z prochami Joanny Rawik, ustawiona w centralnym miejscu sali pożegnań.
Obok znalazły się książki i zapalone świece, a także tabliczka z imieniem i nazwiskiem artystki. Zamiast tradycyjnego, poważnego portretu żałobnego wybrano fotografię, na której Rawik szeroko się uśmiechała.
Całość odpowiadała charakterowi pożegnania, którego sama sobie życzyła — osobistego i pełnego wspomnień, ale pozbawionego przytłaczającej atmosfery.
Przyjaciele wspominali Joannę Rawik
Podczas uroczystości pojawili się artyści i przyjaciele związani z Rawik. Wśród nich znaleźli się m.in. Anna Sroka-Hryń, Ewa Śnieżanka, Maria Szabłowska, Bogdan Hołownia, Tomasz Borkowski, Piotr Rodowicz oraz Szymon Drabiński.
czytaj także:
Symbolicznie obecna była również sama zmarła. Podczas ceremonii wykorzystano przygotowane wcześniej nagranie.
Doktor Paweł Sękowski odczytał list od Aleksandra Kwaśniewskiego, natomiast Tomasz Borkowski zaprezentował fragment „Małego Księcia” w tłumaczeniu Joanny Rawik.
Nie zabrakło także wspomnień o jej dorobku. Przypomniano utwory „Romantyczność”, „Nie chodź tą ulicą” i „Po co nam to było”, a także wielką fascynację artystki twórczością Edith Piaf.
Tak Joanna Rawik chciała zostać zapamiętana
Podczas pożegnania przypomniano również drogę życiową Rawik. Urodziła się w Czerniowcach, a do Polski przyjechała z rodzicami w 1947 roku. Początkowo nie znała języka polskiego, jednak z czasem to właśnie Polskę zaczęła nazywać swoją ojczyzną.
Za działalność artystyczną została uhonorowana m.in. Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Ostatnie pożegnanie Joanny Rawik wyglądało więc tak, jak sama je sobie wyobrażała. Były kolorowe stroje, muzyka, wspomnienia, uśmiechnięte zdjęcie i różowa urna — a przede wszystkim bliscy i przyjaciele, których chciała mieć tego dnia przy sobie.






powiązane artykuły:
Dziennikarka z pasją do popkultury i show-biznesu. Absolwentka dziennikarstwa na UKSW w Warszawie. Śledzi życie gwiazd, trendy w social mediach i najważniejsze wydarzenia ze świata rozrywki. Obecnie mieszka w Norwegii, dlatego szczególnie bliskie są jej skandynawska kultura i literatura. Miłośniczka oscarowego kina. Na łamach "CIAO!" pisze o tym, co najgorętsze, z lekkim piórem i wyczuciem tematu. Zodiakalna Ryba.




