Przejdź do treści

Marcy Borders o zamachach 11 września. Co działo się w środku World Trade Center?

Marcy Borders, znana jako „Dust Lady”
Marcy Borders, znana jako „Dust Lady” FOT. Instagram

Początkowo Marcy Borders nie wiedziała, co się dzieje. 28-latka pracowała w Bank of America na 81. piętrze północnej wieży World Trade Center. Gdy samolot uderzył w budynek, wieża zaczęła się gwałtownie trząść, a z okien i biur wypadały przedmioty. Po latach opowiedziała o kulisach tragedii.

Mimo polecenia, by pozostać na miejscu, Borders zdecydowała się opuścić biuro. Ruszyła schodami w dół i po długiej ewakuacji zdołała wydostać się z wieży.

Mój przełożony pomyślał, że może uderzył w nas mały odrzutowiec. Nie mieliśmy pojęcia, co się dzieje – wspominała po latach w wywiadzie dla gazety „Jersey Journal”.

Zaczęłam panikować. Próbowali mnie uspokoić, mówili, żebym się zrelaksowała, wzięła głęboki oddech, ale budynek tak się trząsł, że nie mogłam usiedzieć. Czuło się, jak wszystko się trzęsie, było słychać eksplozję i było widać krzesła wylatujące przez okna, artykuły biurowe, jak teraz już wiem, również ludzi – wyznała.

Setki ludzi próbowały wydostać się na zewnątrz. Klatka schodowa była uszkodzona. Byłam przekonana, że zginę. Jestem taka szczęśliwa, że miałam siły, aby dotrzeć na dół – mówiła w wywiadzie w 2011 roku Borders.

Niedługo później zawaliła się południowa wieża WTC, a ulice Dolnego Manhattanu wypełniła chmura pyłu i gruzu. Pokryta od stóp do głów pyłem Borders schroniła się w pobliskim budynku. To właśnie tam fotograf Stan Honda zrobił zdjęcie, które stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów z 11 września.

Marcy Borders została „Dust Lady”

Na fotografii 28-letnia Borders stoi pokryta szarym pyłem. Ma na sobie elegancki strój, w którym tego ranka przyszła do pracy. Zdjęcie obiegło świat, a kobietę zaczęto nazywać „Dust Lady”, czyli „kobietą w pyle”.

Po latach Borders wspominała, że podczas ucieczki była przekonana, że może zginąć. Z 81. piętra schodziła razem z innymi osobami próbującymi wydostać się z zaatakowanego wieżowca.

Słynna fotografia na zawsze połączyła jej nazwisko z wydarzeniami z 11 września. Sama Borders przez kolejne lata próbowała poradzić sobie z tym, czego doświadczyła tego dnia.

Marcy Borders nie mogła zapomnieć o 11 września

Borders w późniejszych wywiadach opowiadała o depresji, silnym lęku oraz uzależnieniu od narkotyków. Przez niemal dekadę nie pracowała. Jak wspominała, bała się kolejnych ataków, a widok samolotu potrafił wywoływać u niej strach.

Przez prawie 10 lat nie przepracowałam ani jednego dnia, w 2011 roku byłam kompletnym wrakiem człowieka – wyznała w rozmowie z „The New York Post”.

Byłam pewna, że Osama bin Laden planuje kolejne ataki. Za każdym razem, kiedy widziałam samolot, panikowałam. Kiedy widziałam człowieka na dachu budynku, byłam przekonana, że chce mnie zastrzelić – mówiła

W 2011 roku straciła opiekę nad dziećmi. Jak później mówiła, właśnie wtedy zdecydowała się rozpocząć leczenie uzależnienia. Po terapii pozostawała trzeźwa i próbowała odbudować swoje życie oraz relacje z najbliższymi.

Marcy Borders nie żyje. „Dust Lady” zmarła 14 lat po zamachach

W kwietniu 2014 roku u Marcy Borders zdiagnozowano raka żołądka. Sama zastanawiała się, czy choroba mogła mieć związek z pyłem, na który była narażona po zawaleniu się wież World Trade Center. W jej przypadku nie potwierdzono jednak bezpośredniego związku między ekspozycją na pył a rozwojem choroby.

Borders rozpoczęła chemioterapię. Planowano również operację, radioterapię i kolejną serię chemioterapii. Nie miała jednak ubezpieczenia zdrowotnego, a koszty leczenia szybko rosły. Według medialnych relacji jej zadłużenie związane z rachunkami medycznymi sięgnęło około 190 tys. dolarów.

Marcy Borders zmarła 24 sierpnia 2015 roku na raka żołądka. Miała 42 lata.

FAQ: Marcy Borders i 11 września

Kim była Marcy Borders?

Marcy Borders była pracownicą Bank of America, która 11 września 2001 roku znajdowała się na 81. piętrze północnej wieży World Trade Center. Przeżyła zamach i zdołała wydostać się z budynku.

Dlaczego Marcy Borders nazywano „Dust Lady”?

Po zawaleniu się południowej wieży WTC Marcy Borders została sfotografowana cała pokryta szarym pyłem. Zdjęcie wykonane przez Stana Hondę obiegło świat, a Borders zaczęto nazywać „Dust Lady”, czyli „kobietą w pyle”.

Co stało się z Marcy Borders po zamachach z 11 września?

Borders w późniejszych latach mówiła o depresji, lęku i uzależnieniu od narkotyków. W 2011 roku rozpoczęła leczenie uzależnienia i próbowała odbudować swoje życie oraz relacje z najbliższymi.

Na co zmarła Marcy Borders?

Marcy Borders zmarła 24 sierpnia 2015 roku na raka żołądka. Miała 42 lata. Sama podejrzewała, że choroba mogła mieć związek z pyłem, na który była narażona 11 września, jednak w jej przypadku nie potwierdzono bezpośredniego związku.

Udostępnij:
Natalia Więckowska
Natalia Więckowska

Redaktorka związana z mediami internetowymi od 2021 roku. Specjalizuje się w tematyce lifestyle’owej, szczególnie modzie, urodzie i show-biznesie. Ukończyła studia licencjackie z geografii turystycznej oraz magisterskie na kierunku menedżersko-prawnym. W codziennej pracy pomaga jej natura zodiakalnej Panny, perfekcjonizm i dbałość o szczegóły. Rodowita torunianka.