Przejdź do treści

Brat Jana Borysewicza odebrał sobie życie. Muzyk wskazał możliwą przyczynę tragedii

Jan Borysewicz
Jan Borysewicz FOT. KAPIF

Jan Borysewicz wrócił do jednej z najboleśniejszych chwil swojego życia. Starszy brat Andrzej był jego najlepszym przyjacielem i to właśnie on nauczył go grać na gitarze. Ich ostatnie spotkanie wyglądało zupełnie zwyczajnie. Kilkanaście godzin później przyszły lider Lady Pank odebrał telefon, który zmienił wszystko. Po latach opowiedział o tragedii i wyznał, dlaczego do dziś nie potrafi się z nią pogodzić.

Jan Borysewicz był bardzo związany z bratem. To on nauczył go grać

Zanim Jan Borysewicz zdobył sławę jako lider Lady Pank, dorastał na wrocławskim Sępolnie. W jego rodzinnym domu nie brakowało muzyki. Ojciec grał na perkusji i akordeonie, a starszy brat Andrzej zaraził go miłością do gitary.

W rozmowie z Marcinem Prokopem, opublikowanej w książce „Jan Borysewicz. Mniej obcy”, artysta przyznał, że Andrzej był dla niego najważniejszą osobą w młodości.

Najważniejszą. To był wtedy mój jedyny przyjaciel. To on nauczył mnie grać na gitarze. Chociaż pierwszy instrument, jaki pokochałem, to była perkusja.

Bracia spędzali ze sobą mnóstwo czasu. Andrzej pokazał Janowi pierwsze akordy, między innymi do utworu „Dom wschodzącego słońca”. Nikt nie przypuszczał, że ich wspólne chwile tak szybko się skończą.

Brat odprowadził Jana Borysewicza na tramwaj. Potem zadzwoniła mama

Do tragedii doszło, gdy Borysewicz wyjechał do Warszawy na koncert z zespołem Apokalipsa i Jerzym Grunwaldem. Planował wrócić do Wrocławia już następnego dnia.

Przed wyjazdem Andrzej odprowadził go na tramwaj. Pożegnali się jak zwykle, nie wiedząc, że widzą się po raz ostatni.

Jechałem wtedy do Warszawy, miałem zagrać koncert z zespołem Apokalipsa i z Jurkiem Grunwaldem i następnego dnia wrócić. Andrzej odprowadził mnie do tramwaju, którym jechałem na dworzec. Po koncercie w Warszawie poszedłem do hotelu zadzwonić do domu i dać znać, że już wracam. Odebrała mama i powiedziała mi, że Andrzej nie żyje.

Andrzej odebrał sobie życie. Borysewicz nie zauważył wcześniej niczego, co mogłoby zapowiadać tragedię.

Bardzo często o tym myślałem, ale kto to mógł przewidzieć? Myśmy się śmiali, rozmawiali: „Czekam na ciebie, bracie, jutro”. Jechałem tylko na jeden dzień, żeby zagrać i wrócić. Nie obwiniałem się za to, co się stało.

Dlaczego brat Jana Borysewicza odebrał sobie życie?

Podczas rozmowy Marcin Prokop zapytał muzyka, czy kiedykolwiek poznał przyczynę śmierci Andrzeja.

Wydaje mi się, że przez dziewczynę. Nie chciałbym tego dalej rozgrzebywać.

Artysta zaznaczył, że jest to jedynie jego przypuszczenie. Nie wskazał jednoznacznej przyczyny tragedii.

Śmierć brata nastąpiła w czasie, gdy rodzina Borysewiczów zmagała się już z ciężką chorobą matki. Kobieta cierpiała na stwardnienie rozsiane, a nastoletni Jan przejął znaczną część obowiązków związanych z opieką nad nią.

Po stracie Andrzeja muzyk wyprowadził się z rodzinnego domu. Wspomnienia o bracie pozostały jednak z nim na zawsze.

Do dziś nie mogę się pozbierać. Kiedy opowiadam o nim, zawsze płaczę.

Historia Jana Borysewicza w filmie „Mniej obcy”

Rodzinne doświadczenia gitarzysty znalazły odzwierciedlenie w filmie fabularnym „Mniej obcy”, który 7 października 2026 roku zadebiutował na Netfliksie.

Produkcja w reżyserii Kristoffera Rusa opowiada o młodości przyszłego lidera Lady Pank, jego muzycznej pasji i trudnych doświadczeniach rodzinnych. W Jana Borysewicza wcielił się Mikołaj Bukrewicz.

Choć od śmierci Andrzeja minęło wiele lat, muzyk wciąż czuje jego obecność.

Z bratem ciągle gadam, on cały czas jest ze mną.

Udostępnij:
Kamila Krawczyńska
Kamila Krawczyńska

Dziennikarka z pasją do popkultury i show-biznesu. Absolwentka dziennikarstwa na UKSW w Warszawie. Śledzi życie gwiazd, trendy w social mediach i najważniejsze wydarzenia ze świata rozrywki. Obecnie mieszka w Norwegii, dlatego szczególnie bliskie są jej skandynawska kultura i literatura. Miłośniczka oscarowego kina. Na łamach "CIAO!" pisze o tym, co najgorętsze, z lekkim piórem i wyczuciem tematu. Zodiakalna Ryba.