Krzyki, poniżanie. Ata Postek o „piekle” w związku z Mini Majkiem. Opowiedziała, co miał jej robić
Ata Postek i Mini Majk rozstali się w 2025 roku. Influencerka początkowo mówiła, że ich związek nie wytrzymał ogromnej fali hejtu. Teraz przedstawia jednak znacznie bardziej gorzki obraz tej relacji. Jak twierdzi, dopiero oglądając „The 50”, zobaczyła z dystansu, w jaki sposób miał ją traktować ówczesny partner. Padły słowa o krzykach, poniżaniu i agresji skierowanej w jej stronę.
Ata Postek i Mini Majk rozstali się. Najpierw mówiła o hejcie
Ata Postek i Mini Majk poznali się podczas realizacji programu „The 50”. Znajomość szybko przeniosła się poza plan, a w październiku 2024 roku influencerka oficjalnie potwierdziła, że są parą.
Relacja nie trwała jednak długo. Wiosną 2025 roku Mini Majk potwierdził rozstanie, ale nie chciał publicznie opowiadać o jego powodach. Postek z czasem zaczęła mówić o tym coraz więcej.
Początkowo jako jeden z najważniejszych powodów rozpadu związku wskazywała ogromną presję i negatywne komentarze, z którymi mierzyli się w internecie.
Rozstaliśmy się przez hejt. Majki tego nie dźwignął.
Po czasie jej spojrzenie na tę relację zaczęło się jednak zmieniać.
Ata Postek mówi o krzykach i poniżaniu. „Musiałam dostać obuchem”
Przełomem miała okazać się emisja programu „The 50”. Postek mogła zobaczyć na ekranie sytuacje, których wcześniej była bezpośrednią uczestniczką. Jak przyznała w rozmowie z Kozaczkiem, dopiero wtedy zaczęła inaczej interpretować zachowanie byłego partnera.
czytaj także:
Gdybym nie zobaczyła w telewizji, jak ktoś mnie traktuje, to bym chyba oczu nie otworzyła, bo nadal bym wspierała, pomagała. (…) I nadal bym popełniała te same błędy, więc musiałam dostać tak obuchem po twarzy i w ogóle wszystkim, musiało mnie to tak zniszczyć, żebym właśnie tak powstała i jestem wdzięczna.
Influencerka opowiedziała też, co szczególnie zwróciło jej uwagę. Według jej relacji w programie zobaczyła sytuacje, w których miała być poniżana, a w jej stronę miały padać krzyki. Wspomniała również o zachowaniu, które sama określiła jako agresję.
Ktoś na mnie krzyczy, poniża i jak tam właśnie była agresja w moją stronę, gdzie też wspierałam bardzo osobę. (…) Dopiero jak to zobaczyłam tak na żywo, tak wiesz, ochłonęłam, zobaczyłam i mówię, po co ja się staram, wiesz, po co to pomagać, daj sobie spokój, nie?.
Są to słowa i ocena samej Postek. W przytoczonej wypowiedzi nie opisała fizycznej przemocy, dlatego jej stwierdzenia o „agresji” nie należy interpretować szerzej, niż wynika to z jej relacji.
Dopiero po rozstaniu Ata Postek miała zrozumieć, co działo się w związku
Oglądanie siebie i byłego partnera z perspektywy widza miało skłonić Postek również do refleksji nad własnym zachowaniem. Przyznała, że mocno angażowała się w pomaganie innym, nawet gdy sama miała na tym tracić.
Dziś uważa, że powinna wcześniej postawić wyraźniejsze granice.
To mi otworzyło tak oczy, że Boże, już daj sobie spokój z tym pomaganiem, z tą litością do wszystkich, no, bo to mnie też trochę zgubiło. Trzeba czasem zobaczyć coś z dystansu.
Jej najnowsze słowa rzucają więc inne światło na wcześniejsze wyjaśnienia dotyczące rozpadu związku. Początkowo Postek mówiła przede wszystkim o hejcie, teraz skupia się również na tym, jak sama czuła się traktowana w tej relacji i co zobaczyła dopiero po emisji programu.
powiązane artykuły:
Redaktorka związana z mediami internetowymi od 2021 roku. Specjalizuje się w tematyce lifestyle’owej, szczególnie modzie, urodzie i show-biznesie. Ukończyła studia licencjackie z geografii turystycznej oraz magisterskie na kierunku menedżersko-prawnym. W codziennej pracy pomaga jej natura zodiakalnej Panny, perfekcjonizm i dbałość o szczegóły. Rodowita torunianka.




