Właścicielka restauracji przerwała milczenie o „Kuchennych rewolucjach”. Wojek usłyszał wstrząsające wyznanie
„Kuchenne rewolucje” od lat przyciągają przed telewizory miliony widzów, ale nie wszyscy uczestnicy dobrze wspominają udział w programie Magdy Gessler. Przekonał się o tym Wojek, który odwiedził jedną z restauracji niedawno pokazanych w TVN. Właścicielka lokalu zdecydowała się opowiedzieć mu o tym, czego widzowie nie zobaczyli przed kamerami. Jej słowa mogą zaskoczyć fanów programu.
Wojek, znany przede wszystkim ze współpracy z Książulem, od pewnego czasu rozwija własny kanał na YouTube, na którym odwiedza restauracje i ocenia serwowane w nich jedzenie. Tym razem wybrał się do Karpacza, gdzie działa Gospoda Dzikie Fiołki. Lokal jeszcze niedawno funkcjonował pod nazwą Izba pod Śnieżką, ale przeszedł metamorfozę za sprawą Magdy Gessler. Podczas wizyty youtubera doszło do rozmowy z właścicielką restauracji, która nie ukrywała, że udział w telewizyjnym show był dla niej wyjątkowo trudnym doświadczeniem.
Magda Gessler przeprowadziła „Kuchenne rewolucje” w Karpaczu
Izba pod Śnieżką pojawiła się w piątym odcinku 33. sezonu „Kuchennych rewolucji”, wyemitowanym 1 października. Właściciele restauracji, Krzysia i Karol, zwrócili się do Magdy Gessler z prośbą o pomoc, ponieważ ich biznes znalazł się w trudnej sytuacji. Restauratorka szybko zauważyła problemy, które jej zdaniem uniemożliwiały lokalowi przyciąganie większej liczby gości.
Zastrzeżenia wzbudził między innymi zaniedbany taras z widokiem na Śnieżkę oraz jakość serwowanych potraw. Krytyka Gessler spotkała się z oporem właścicieli, którzy początkowo nie zgadzali się z jej ocenami. W pewnym momencie szefowa kuchni zdecydowała się nawet odejść z pracy. Ostatecznie udało się jednak przeprowadzić metamorfozę, a restauracja otrzymała nową nazwę: Gospoda Dzikie Fiołki.
Wojek odwiedził restaurację po „Kuchennych rewolucjach”
Niedługo po emisji odcinka lokal odwiedził Wojek. Youtuber, którego widzowie znają z materiałów nagrywanych wspólnie z Książulem, postanowił osobiście sprawdzić restaurację po zmianach wprowadzonych przez Magdę Gessler.
Podczas wizyty miał okazję porozmawiać z właścicielką gospody, panią Krzysią. Kobieta zdecydowała się opowiedzieć o swoich doświadczeniach z udziału w programie. Z jej relacji wynika, że kilkudniowe nagrania były dla niej ogromnym obciążeniem emocjonalnym.
Właścicielka Gospody Dzikie Fiołki ujawniła kulisy programu
W rozmowie z Wojkiem restauratorka przyznała, że pierwszego dnia realizacji atmosfera była jeszcze stosunkowo spokojna. Później sytuacja miała się jednak diametralnie zmienić.
czytaj także:
Było mega ciężko. Pierwszy dzień jest taki w miarę, bo są mili. Ale ta reszta. Ja się zastanawiałam, co oni pokażą, bo ja całe cztery dni przepłakałam – wyznała właścicielka.
Kobieta nie ukrywała, że z każdym kolejnym dniem coraz trudniej znosiła obecność kamer i przebieg nagrań. W pewnym momencie miała już tylko czekać na zakończenie realizacji odcinka.
„To jest nieludzkie, co oni robią z ludźmi”
Najmocniejsze słowa padły, gdy właścicielka restauracji zaczęła opowiadać o presji, jaką odczuwała podczas udziału w „Kuchennych rewolucjach”. Jej ocena była wyjątkowo surowa.
Ja marzyłam o tym, żeby to się skończyło. Tak dają… To jest straszne, straszne, straszne – powiedziała.
Pani Krzysia podkreśliła jednocześnie, że jej późniejsze kontakty z Magdą Gessler wyglądały już zupełnie inaczej. Jak twierdzi, restauratorka sama do niej dzwoniła i zachowywała się bardzo życzliwie. Mimo to wspomnienia z realizacji programu pozostają dla niej bolesne.
Pani Magda już później, już po, no to okej. Sama dzwoniła do mnie i taka jest miła. Ale w czasie programu. To jest nieludzkie, co oni robią z ludźmi – stwierdziła.
Słowa właścicielki są jej osobistą oceną doświadczeń z planu. Nie przesądzają o tym, jak przebiega realizacja pozostałych odcinków programu. W materiale Wojka nie przedstawiono również odpowiedzi produkcji na jej zarzuty.
Właściciele restauracji mierzyli się z krytyką po emisji
Co ciekawe, jeszcze przed rozmową z Wojkiem Gospoda Dzikie Fiołki znalazła się w centrum internetowej dyskusji. Po emisji odcinka część widzów krytykowała zachowanie właścicieli, zwłaszcza ich początkowy stosunek do uwag Magdy Gessler. Przedstawiciele lokalu zdecydowali się odpowiedzieć na negatywne komentarze w mediach społecznościowych.
Teraz widzowie poznali również perspektywę samej właścicielki, która przyznała, jak trudny był dla niej udział w telewizyjnym show. Choć restauracja po metamorfozie nadal działa pod nową nazwą, pani Krzysia nie ukrywa, że czterodniowe nagrania zapamięta na długo.
powiązane artykuły:
Dziennikarz i wydawca od ponad dekady związany z mediami internetowymi. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W pracy najchętniej poluje na tematy, którymi za chwilę będzie żył internet. Śledzi świat gwiazd, telewizji i mediów społecznościowych. Jego drugą wielką pasją jest sport – przede wszystkim piłka nożna i tenis. Uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie świata od kuchni.




