Adrian Szymaniak nie żyje. Kontrowersje wokół pogrzebu
Po śmierci Adriana Szymaniaka jego najbliżsi przygotowują się do ostatniego pożegnania 39-latka. Tymczasem w rodzinie pojawił się poważny spór dotyczący miejsca pochówku. Matka uczestnika „Ślubu od pierwszego wejrzenia” twierdzi, że syn chciał spocząć w rodzinnym grobowcu w Policach. Jego żona przedstawia jednak zupełnie inną wersję.
Adrian Szymaniak nie żyje. Przez wiele miesięcy walczył z chorobą
Adrian Szymaniak przez długi czas walczył o zdrowie. W lipcu 2025 roku usłyszał diagnozę glejaka IV stopnia. Przeszedł intensywne leczenie, w tym operacje, chemioterapię i radioterapię. Mimo podejmowanych prób choroba postępowała, a jego stan z czasem wymagał stałej opieki.
Informację o śmierci 39-latka przekazała jego żona Anita Szydłowska-Szymaniak, którą poznał podczas udziału w programie TVN „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Para pozostała razem po zakończeniu telewizyjnego eksperymentu i doczekała się dwojga dzieci — Jerzego i Bianki.
Po śmierci Adriana rodzina poprosiła o ciszę i prywatność. Pogrzeb ma odbyć się w gronie najbliższych, bez udziału mediów.
Matka Adriana Szymaniaka nie zgadza się na miejsce pochówku
Niedługo później głos zabrała matka Adriana, Małgorzata Błażewicz. Kobieta zaczęła publikować w mediach społecznościowych osobiste wpisy dotyczące ostatnich miesięcy życia syna oraz planowanego pogrzebu.
Najwięcej emocji wzbudziła kwestia miejsca pochówku. Według Błażewicz Adrian miał chcieć spocząć w rodzinnym grobowcu w Policach. Tymczasem — jak twierdzi jego matka — zdecydowano o pochówku w Żołędowie.
Miejsce pogrzebu zostało ustalone w obcej miejscowości Żołędowo (gdzie mieszkał, chorując zaledwie 2 miesiące), bez porozumienia z mamą, żebym nie mogła być blisko niego.
To twierdzenie Małgorzaty Błażewicz. Nie ma podstaw, by na podstawie jej wpisu przesądzać, jakie były motywy osób podejmujących decyzję o miejscu pochówku.
„Ostatnią wolą syna było złożenie ciała w grobowcu rodzinnym”
Matka 39-latka twierdzi również, że Adrian przed śmiercią miał jasno określić, gdzie chce zostać pochowany i jak powinno wyglądać jego ostatnie pożegnanie.
Ostatnią wolą syna było złożenie ciała w grobowcu rodzinnym w Policach z dziadkiem i Jerzym oraz pożegnanie w hotelu Dobosz w Policach z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. Błagam, oddajcie hołd i cześć mojemu synowi Adrianowi, wzywam was jako cierpiąca matka w bólu i rozpaczy do uszanowania jego ostatniej woli.
W kolejnym apelu powtórzyła swoją prośbę.
czytaj także:
Jako mama mojego jedynego kochanego syna Adriana bardzo proszę wszystkich o pomoc oraz uszanowanie jego ostatniej woli i pochowanie Adriana w rodzinnym grobowcu w Policach z uczestnictwem księdza.
Żona Adriana Szymaniaka przedstawia inną wersję
Do publicznych wypowiedzi matki Adriana odniosła się już jego żona. Anita Szydłowska-Szymaniak stanowczo zakwestionowała jej relację, również w kwestii rzekomej ostatniej woli męża.
Informacje przekazywane mediom przez matkę Adriana, dotyczące jego życia prywatnego, relacji rodzinnych, ostatnich tygodni jego życia, a także rzekomej „ostatniej woli”, nie odpowiadają prawdzie i nie były ze mną w żaden sposób uzgadniane. Zdecydowanie odcinam się od przedstawianej przez nią wersji wydarzeń.
Anita zapewniła, że rodzina zamierza pochować Adriana zgodnie z jego życzeniem. Według niej wybrane miejsce jest związane z życiem, które wspólnie budowali.
Chcemy pochować Adriana zgodnie z jego wolą, w miejscu związanym z naszą rodziną – tam, gdzie wspólnie planowaliśmy nasz dom, życie i przyszłość i z którego nie planujemy się przenosić. To jest dla mnie i dla naszych najbliższych najważniejsze.
Dwie sprzeczne wersje dotyczące ostatniej woli Adriana
W sprawie miejsca pochówku pojawiły się więc dwie całkowicie odmienne relacje najbliższych Adriana Szymaniaka.
Jego matka utrzymuje, że wolą syna był rodzinny grobowiec w Policach. Żona temu zaprzecza i zapewnia, że to miejsce związane z rodziną stworzoną przez Adriana, Anitę i ich dzieci odpowiada jego życzeniu.
Na podstawie publicznych oświadczeń nie sposób niezależnie rozstrzygnąć, która z tych relacji odzwierciedla ostatnią wolę 39-latka.
Anita Szydłowska-Szymaniak zaapelowała jednocześnie, aby pozwolono rodzinie pożegnać Adriana „z godnością, spokojem i wśród najbliższych”.
powiązane artykuły:
Dziennikarka z pasją do popkultury i show-biznesu. Absolwentka dziennikarstwa na UKSW w Warszawie. Śledzi życie gwiazd, trendy w social mediach i najważniejsze wydarzenia ze świata rozrywki. Obecnie mieszka w Norwegii, dlatego szczególnie bliskie są jej skandynawska kultura i literatura. Miłośniczka oscarowego kina. Na łamach "CIAO!" pisze o tym, co najgorętsze, z lekkim piórem i wyczuciem tematu. Zodiakalna Ryba.




