Irena Santor pokonała raka piersi. Tak dowiedziała się o nowotworze
Irena Santor usłyszała diagnozę, której bała się najbardziej. Pokonała raka piersi, a później zaczęła przekonywać Polki do badań, przełamując strach i wieloletnie uprzedzenia.
Irena Santor zachorowała na raka piersi. Wszystko zaczęło się od mammografii
Irena Santor na początku lat 2000. dowiedziała się, że ma złośliwy nowotwór piersi. Chorobę wykryto podczas badania mammograficznego, na które artystka zgłaszała się regularnie. Choć zmiana była niewielka, diagnoza wywołała u niej ogromny strach.
Piosenkarka wspominała, że po otrzymaniu niepokojącego wyniku natychmiast udała się do Centrum Onkologii na warszawskim Ursynowie. Był Wielki Czwartek, a szpital przygotowywał się już do świąt. Ona jednak nie zamierzała czekać.
„Ja mam raka! Natychmiast trzeba mnie operować!” – wspominała swoje słowa w rozmowie ze „Zwierciadłem”.
Artystka przyznała, że była gotowa nawet na usunięcie piersi, jeśli miałoby to uratować jej życie. Lekarka uspokoiła ją i skierowała na dalszą diagnostykę.
Ostatecznie okazało się, że nowotwór jest złośliwy, ale został wykryty na wczesnym etapie. Santor przeszła leczenie operacyjne oraz radioterapię. Nie wymagała chemioterapii i udało jej się pokonać chorobę.
Po latach podkreślała, że najważniejsze okazały się szybka diagnoza, zaufanie do lekarzy i regularne badania.
Irena Santor przełamywała tabu. Wtedy wiele Polek bało się mammografii
Dziś mammografia jest powszechnie kojarzona z profilaktyką raka piersi. Jednak na początku XXI wieku rozmowy o nowotworach wyglądały inaczej. Choroba budziła ogromny lęk, a wokół badań narastały uprzedzenia i mity.
Część kobiet obawiała się bólu podczas mammografii, inne odkładały wizytę z obawy przed diagnozą. Pokutowało również przekonanie, że wykrycie raka niemal zawsze oznacza śmierć lub konieczność usunięcia całej piersi.
Właśnie w takiej atmosferze Irena Santor zdecydowała się publicznie opowiedzieć o swojej chorobie. Nie ukrywała strachu, jaki przeżyła, ale przede wszystkim chciała pokazać, że diagnoza nie musi oznaczać końca życia.
Jej świadectwo miało szczególną siłę. Nie przemawiała jako lekarz ani przedstawicielka kampanii reklamowej, lecz jako jedna z najbardziej cenionych polskich piosenkarek, która sama przeszła przez leczenie. W rozmowie z Onetem w 2010 roku mówiła o zmianie, jaką obserwowała w podejściu kobiet do profilaktyki:
Ogromną. Coraz więcej kobiet nie wstydzi się pójść do lekarza – przyznała.
Santor zaznaczała jednak, że wciąż pozostaje wiele do zrobienia. Nie chciała, aby jej historia była wyłącznie opowieścią o osobistym zwycięstwie. Miała być przede wszystkim zachętą do działania.

Irena Santor namawiała Polki do badań. Kobiety dziękowały jej za uratowanie życia
Po wygranej walce z nowotworem Santor zaangażowała się w działania promujące profilaktykę raka piersi. W 2010 roku została jedną z twarzy kampanii „Życie po mastektomii”, w której uczestniczyła również Anna Popek.
Artystka regularnie mówiła o mammografii, badaniach kontrolnych i konieczności szybkiego reagowania na niepokojące objawy. Nie bała się przy tym stanowczych słów.
W wywiadzie dla „Vivy!” w 2022 roku podkreślała, że nie zamierza przestać przekonywać kobiet do dbania o zdrowie.
czytaj także:
Błagam do tej pory i będę błagała do końca moich dni, żeby były mądre i się leczyły – mówiła.
Najbardziej poruszające były jednak historie kobiet, które zdecydowały się na badania właśnie pod wpływem jej apeli.
Santor opowiadała, że zna osobiście dwie kobiety, które po jej namowach poszły do lekarza i przeszły operacje. Gdy później się spotykały, dziękowały jej za zachętę do podjęcia leczenia.
Podobne doświadczenia przywoływała w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim”. Wspominała, że słyszała od innych kobiet, iż dzięki jej słowom zgłosiły się do lekarza, a chorobę udało się leczyć.
To właśnie w takich spotkaniach dostrzegała największy sens swojej działalności. Nie da się dokładnie policzyć, ile Polek zdecydowało się na mammografię dzięki Santor, ale jej publiczne wypowiedzi niewątpliwie pomogły nagłośnić znaczenie profilaktyki.
„Wygrałam życie”. Irena Santor nigdy nie przestała mówić o raku
Mimo upływu lat temat choroby pozostawał dla Ireny Santor niezwykle ważny. Artystka nie traktowała pokonania nowotworu jako zamkniętego rozdziału, o którym najlepiej zapomnieć.
W reportażu „Dzień dobry TVN” opowiadała, że systematycznie poddawała się badaniom, a dzięki wczesnemu wykryciu choroby mogła przez kolejne lata cieszyć się życiem.
Wygrałam życie – podkreślała piosenkarka.
W wywiadach wielokrotnie wracała również do emocji towarzyszących diagnozie. Przyznawała, że bała się nie tylko śmierci, ale przede wszystkim utraty możliwości doświadczania codziennych radości.
Jej historia stała się przykładem tego, jak wielkie znaczenie może mieć jedno badanie wykonane w odpowiednim momencie. Santor nie obiecywała, że każda kobieta pokona raka. Przypominała natomiast, że wczesne wykrycie nowotworu daje znacznie większe szanse na skuteczne leczenie.
Irena Santor nie tylko pokonała raka piersi. Wykorzystała własne doświadczenie, aby zachęcać inne kobiety do badań i przełamywać milczenie wokół choroby. Dla wielu Polek jej słowa okazały się impulsem, by wreszcie zadbać o własne zdrowie.

powiązane artykuły:
Dziennikarz i absolwent Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Doświadczenie zdobywał w redakcjach informacyjnych i rozrywkowych. Pasjonuje się kinem, szczególnie thrillerami psychologicznymi, popkulturą i siatkówką. Miłośnik podróży, który odwiedził już 38 krajów.




