Przejdź do treści

Awantura w „Kuchennych rewolucjach”. Magda Gessler w końcu nie wytrzymała

Kuchenne Rewolucje - Magda Gessler
Kuchenne Rewolucje - Magda Gessler FOT. screen z TVN

W najnowszym odcinku „Kuchennych rewolucji” Magda Gessler przyjechała do Chorzowa, by pomóc zadłużonemu lokalowi. Szybko okazało się jednak, że problemy finansowe nie będą jedynym wyzwaniem. Na planie doszło do ostrego starcia, podczas którego żadna ze stron nie zamierzała gryźć się w język.

„Kuchenne rewolucje” wielokrotnie przynosiły konflikty między Magdą Gessler a właścicielami restauracji, którzy nie zgadzali się z jej uwagami. Tym razem restauratorka zawitała do Chorzowa, gdzie o pomoc poprosił ją zaledwie 21-letni Nicolas.

Młody właściciel prowadził bistro „Frelka i Hanys” i przyznał przed kamerami, że jego zadłużenie sięga już 315 tys. złotych. Na miejscu Gessler poznała również jego matkę Danutę. I to właśnie ona szybko stała się jedną z głównych bohaterek odcinka.

Danuta postawiła się Magdzie Gessler. „Nie jest dla mnie żadnym autorytetem”

Danuta od początku nie zamierzała podporządkowywać się Magdzie Gessler tylko dlatego, że ta przyjechała przeprowadzić rewolucję w lokalu jej syna. Ślązaczka otwarcie przyznała przed kamerami, co sądzi o restauratorce.

Nie jest dla mnie żadnym autorytetem – stwierdziła.

Szczególnie pewna była przygotowywanego przez siebie żurku. Jeszcze zanim Gessler zdążyła go ocenić, Danuta zapowiedziała, co zrobi, jeśli usłyszy krytykę swojego popisowego dania. Zagroziła, że w takim przypadku zupa wyląduje na głowie restauratorki.

Ostatecznie do takiego scenariusza nie doszło. Co więcej, potrawy przygotowane przez Danutę przypadły Gessler do gustu. Nie oznaczało to jednak, że między kobietami zapanował spokój.

Awantura w „Kuchennych rewolucjach”. „Nie jestem psem na smyczy!”

Temperament Danuty dał o sobie znać podczas dalszej części rewolucji. Kobieta nie zamierzała bez słowa wykonywać poleceń i bardzo stanowczo reagowała na próby narzucania jej sposobu działania.

Nie jestem psem na smyczy! Nie pozwolę, żeby ktokolwiek więcej ustawiał mnie po kątach – powiedziała.

Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta. Padały wulgaryzmy, a różnice zdań przeradzały się w otwarte spięcia. W pewnym momencie sytuacja sprawiła, że do zachowania Danuty zdecydowała się bezpośrednio odnieść sama prowadząca.

Magda Gessler nie zamierzała łagodzić swojego przekazu. Zwróciła uwagę przede wszystkim na konsekwencje, jakie postawa kobiety może mieć dla jej 21-letniego syna.

Magda Gessler nie wytrzymała. „Musisz trochę przyhamować”

Nicolas znalazł się w trudnej sytuacji finansowej, a 315 tys. złotych długu sprawiło, że pomoc Magdy Gessler miała dla niego znacznie większe znaczenie niż tylko zmiana wystroju czy menu restauracji.

Właśnie do sytuacji młodego właściciela odwołała się restauratorka podczas jednej z najbardziej napiętych rozmów z jego matką.

Nie spi**dol życia swojemu młodemu, musisz trochę przyhamować – powiedziała Gessler.

Po chwili jeszcze mocniej podkreśliła, po co właściwie pojawiła się w Chorzowie.

Przyjechałam po to, żeby było ci dobrze, żebyś miała kasę – dodała.

Konflikt z Danutą stał się tym samym jednym z najważniejszych elementów chorzowskiej rewolucji. Co ciekawe, źródłem problemu nie była sama kuchnia. Gessler potrafiła docenić przygotowywane przez Ślązaczkę potrawy, ale znacznie trudniejszym zadaniem okazało się przekonanie jej do zmian i współpracy.

Udostępnij:
Sebastian Kaniewski
Sebastian Kaniewski

Dziennikarz i wydawca od ponad dekady związany z mediami internetowymi. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W pracy najchętniej poluje na tematy, którymi za chwilę będzie żył internet. Śledzi świat gwiazd, telewizji i mediów społecznościowych. Jego drugą wielką pasją jest sport – przede wszystkim piłka nożna i tenis. Uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie świata od kuchni.