Miley Cyrus „Bass Persuadess”. Wszystkie piosenki z nowej płyty w ocenie Billboardu
Miley Cyrus nie zwalnia tempa. Niewiele ponad rok po premierze „Something Beautiful” artystka wróciła z albumem „Bass Persuades”. To jednocześnie początek nowego etapu jej kariery. Po zmianie wytwórni gwiazda promuje materiał już po prostu jako Miley. „Billboard” przesłuchał wszystkie 10 utworów i stworzył ranking od najsłabszego do najlepszego. Przy okazji – posłuchaj wszystkich piosenek z nowej płyty Miley.
Miley Cyrus wydała „Bass Persuades”. Na płycie jest 10 piosenek
„Bass Persuades” ukazało się 17 września i jest kolejnym wydawnictwem Miley zaledwie kilkanaście miesięcy po „Something Beautiful”. Tym razem wokalistka współtworzyła materiał m.in. z Kidem Harpoonem, Maxxem Morando, Michaelem Pollackiem oraz The Monsters & Strangerz.
Na płycie pojawiają się również goście. Wieloletni współpracownik Miley Andrew Wyatt oraz postpunkowa grupa Model/Actriz.
Choć tytuł albumu i promujący go singiel mogły sugerować zdecydowany zwrot w kierunku klubowych brzmień, materiał jest znacznie bardziej zróżnicowany. Obok elektroniki i utworów stworzonych z myślą o parkiecie znalazło się miejsce na ballady, syntezatorowe eksperymenty oraz bardziej klasyczne popowe melodie.
„Muzyka przejmuje nad nami kontrolę. Czujemy ją, śpiewamy, czasem do niej tańczymy, wyrzucamy wszystko z siebie i idziemy dalej. Jest potężna, wrażliwa, słodka i silna” — pisała Miley, zapowiadając album.
Które piosenki wypadają najlepiej? „Billboard” ustawił całą dziesiątkę od najsłabszej do najmocniejszej.
10. Miley Cyrus: „Bass Persuades Remix”
Ostatnie miejsce przypadło alternatywnej wersji tytułowego singla. Według „Billboardu” pomysł, by zakończyć album remiksem utworu otwierającego płytę, mógł być interesujący, ale nowa wersja zbyt mało różni się od oryginału.
Recenzent zwraca uwagę, że aranżacja została przede wszystkim odchudzona i przyspieszona. W efekcie wokal Miley momentami brzmi, jakby niepotrzebnie gonił za tempem utworu. Zabrakło natomiast nowego pomysłu, który uzasadniałby ponowne umieszczenie „Bass Persuades” na płycie.
9. Miley Cyrus: „Neon Signs” (duet z Andrew Wyatt)
Początek „Neon Signs” został oceniony znacznie lepiej. Delikatnie kołyszący rytm i melodia przywodząca na myśl ABBĘ dobrze współgrają z głosami Miley i Andrew Wyatta.
Problem pojawia się później. Zdaniem „Billboardu” utwór nie bardzo wie, w którym kierunku powinien podążyć. Szczególnie nietypowo wypadają mówione fragmenty, w których Cyrus i Wyatt flirtują ze sobą w przerysowany sposób. Recenzent porównuje ten zabieg do prywatnego żartu, którego słuchacz nie jest w stanie do końca zrozumieć.
8. Miley Cyrus: „REDLIGHTS”
„REDLIGHTS” zaczyna się obiecująco. Wolne disco, smyczki i klimat lat 70. mogą początkowo przywodzić na myśl gigantyczny hit Miley — „Flowers”.
Według magazynu tym razem zabrakło jednak równie mocnego refrenu i prostego pomysłu, który natychmiast zapadałby w pamięć. „Billboard” zwraca też uwagę na niektóre teksty, które na tle reszty materiału wypadają dość niezgrabnie.
7. Miley Cyrus: „Different Religion” feat. Model/Actriz
Jedno z najbardziej eksperymentalnych nagrań na albumie. Już pierwsze sekundy przynoszą agresywną gitarę i industrialne brzmienie, po których Miley śpiewa o własnym Bogu jeżdżącym szybkim samochodem.
„Billboard” nazywa początek jednym z najbardziej efektownych otwarć piosenki Miley w ostatnim czasie. Problem w tym, że później utwór nie jest już w stanie utrzymać tak wysoko zawieszonej poprzeczki.
Refren zmierza w stronę bardziej znajomego alt-popu, a pojawienie się Cole’a Hadena z Model/Actriz nie do końca współgra z delikatniejszym wokalem Cyrus. Efekt? Mnóstwo ciekawych pomysłów, ale nieco chaotyczna realizacja.
6. Miley Cyrus: „Bass Persuades”
Tytułowy singiel znalazł się dopiero na szóstym miejscu.
Piosenka zaczyna się od „Let’s go”, po czym wchodzą zdecydowany beat i mroczny syntezatorowy motyw. Zdaniem „Billboardu” wszystkie elementy potrzebne do stworzenia kolejnego wielkiego singla Miley właściwie są na miejscu.
Największym problemem okazuje się refren oparty na powtarzanym „Dzieciaki nie chcą tańczyć”. Magazyn uznał, że zamiast doprowadzić utwór do kulminacji, pozostawia pewien niedosyt.
Mimo zastrzeżeń „Billboard” uważa „Bass Persuades” za udany numer z potencjałem na hit.
5. Miley Cyrus: „Orbit”
Pierwszą piątkę otwiera jedna z najbardziej emocjonalnych piosenek na płycie.
„Orbit” jest balladą opartą na elektrycznym pianinie, w której Miley pokazuje bardziej wrażliwą stronę swojego wokalu. Do stosunkowo oszczędnej aranżacji stopniowo dołączają syntezatory i atmosferyczne dźwięki.
Magazyn szczególnie docenia tekst, w którym pojawiają się metafory związane z grawitacją, przypływem i unoszeniem się w przestrzeni. Recenzent ma jednak poczucie, że utwór mógłby osiągnąć jeszcze jeden poziom intensywności. Jednocześnie przewiduje, że podczas koncertów może stać się jednym z najbardziej efektownych momentów całego show.
4. Miley Cyrus: „Snow”
„Snow” pełni funkcję właściwego finału albumu, gdyby pominąć zamykający całość remiks.
czytaj także:
Początkowo to kolejna oniryczna ballada wypełniona delikatnymi syntezatorami. Najciekawsze dzieje się jednak pod koniec.
Elektronika staje się coraz cięższa, pojawia się bas przywodzący „Billboardowi” na myśl Depeche Mode, a głos Miley stopniowo traci swoją naturalność. Artystka powtarza „Razem oboje upadamy” i syczy „Nie będzie lepiej”.
Według magazynu właśnie tym niepokojącym momentem album powinien się zakończyć.
3. Miley Cyrus: „Let’s Get Married”
Podium otwiera utwór, który „Billboard” określa jako najbardziej oczywisty materiał na przebój z całego „Bass Persuades”.
Piosence towarzyszy czarno-biały teledysk, a samo nagranie stawia na marzycielski, lekki pop. Magazyn porównuje jego klimat do twórczości The Marías.
Refren jest niezwykle prosty:
Pobierzmy się dziś wieczorem / Pobierzmy się / Mam wizje bieli.
Nie jest to najbardziej eksperymentalny moment albumu, ale właśnie jego prostota ma działać na korzyść piosenki. „Billboard” uznaje ją za wyjątkowo skuteczny popowy numer.
2. Miley Cyrus: „Innocent Ways”
Drugie miejsce zajęła jedna z najbardziej intrygujących kompozycji na płycie.
W „Innocent Ways” Miley śpiewa o burzliwej relacji z siostrą — z jednej strony chce ją chronić, z drugiej nie ukrywa frustracji jej zachowaniem.
Od ośmiu nocy z rzędu przechodzi jakiś kryzys / Kiedy płacze, wygląda dokładnie jak ja.
„Billboard” zaznacza, że utwór może natychmiast wywołać dyskusje o tym, czy Cyrus śpiewa bezpośrednio o swojej młodszej siostrze Noah Cyrus. Magazyn nie przesądza jednak, że właśnie jej dotyczy tekst.
Osobisty charakter historii został połączony z mocnym electroclashowym bitem. Zdaniem recenzenta jest to jeden z tych utworów, które po pierwszym przesłuchaniu chce się natychmiast włączyć ponownie.
1. Miley Cyrus: „Aftermath”
Najwyżej „Billboard” ocenił „Aftermath”.
Początek może sugerować kolejną spokojną balladę, ale piosenka szybko zmienia charakter. Pojawia się transowy beat i sprężyste syntezatory, a utwór z każdą kolejną chwilą nabiera intensywności.
Szczególną uwagę zwraca wokal Miley. Jej głosy nakładają się na siebie, a w pewnym momencie zaczynają wręcz sobie zaprzeczać:
Byłeś mój / Nigdy nie byłeś mój.
„Billboard” zwraca uwagę, że część kompozycji na „Bass Persuades” nie rozwija się tak mocno, jak zapowiadają ich początki. „Aftermath” robi dokładnie odwrotnie. Przez całe 3 minuty i 31 sekund konsekwentnie buduje napięcie.
Magazyn zaznacza, że jeszcze mocniejszy syntezatorowy hook mógłby wynieść piosenkę na poziom jednego z najlepszych nagrań w karierze Miley. Już w obecnej formie „Aftermath” uznano jednak za zdecydowany highlight nowego albumu.
powiązane artykuły:
Dziennikarka z pasją do popkultury i show-biznesu. Absolwentka dziennikarstwa na UKSW w Warszawie. Śledzi życie gwiazd, trendy w social mediach i najważniejsze wydarzenia ze świata rozrywki. Obecnie mieszka w Norwegii, dlatego szczególnie bliskie są jej skandynawska kultura i literatura. Miłośniczka oscarowego kina. Na łamach "CIAO!" pisze o tym, co najgorętsze, z lekkim piórem i wyczuciem tematu. Zodiakalna Ryba.




