Przejdź do treści

Po tym pytaniu Mandaryna upomniała Małgorzatę Rozenek. Wyciągnęła jej nieprzyjemną historię

Mandaryna na podcaście u Małgorzaty Rozenek-Majdan
Mandaryna na podcaście u Małgorzaty Rozenek-Majdan FOT. Youtube

Choć od wstydliwej wpadki Mandaryny minęło ponad 20 lat, temat wraca do wokalistki jak bumerang. Tak się też stało podczas ostatniej rozmowy piosenkarki z Małgorzatą Rozenek-Majdan. W podcaście prezenterki doszło do żywej wymiany zdań, gdy poirytowana Mandaryna zaznaczyła, że ma już dość ciągłego tłumaczenia się z przeszłości.

Wpadka Mandaryny w Sopocie. Co się stało w 2005 roku?

W 2005 roku Marta Wiśniewska znajdowała się na samym szczycie popularności, a jej hit „Ev’ry Night” nuciła cała Polska. Wszystko zmieniło się podczas występu na żywo na sopockiej scenie tegoż roku. Przez problemy techniczne, przede wszystkim brak prawidłowego odsłuchu, wokalistka nie słyszała muzyki.

Skończyło się to wykonaniem, które wylało morze krytyki na Mandarynę. Urywki z koncertu krążyły w mediach społecznościowych. Sama artystka wielokrotnie podkreślała po latach, że był to dla niej cios i trudny moment w karierze.

Mandaryna na podcaście u Małgorzaty Rozenek-Majdan

Niedawno Mandaryna wystąpiła w podcaście Małgorzaty Rozenek-Majdan. Prowadząca postanowiła powrócić do feralnej wpadki sprzed lat. Zapytała Mandarynę, co z perspektywy czasu powiedziałaby młodej Marcie schodzącej wówczas ze sceny.

Wiśniewska wyznała, że doradziłaby sobie wtedy większą ostrożność i odmowę dalszego śpiewania bez odpowiedniego odsłuchu. Zaznaczyła jednak, że dziś podchodzi do tamtej dziewczyny z wielką empatią.

Natomiast na pewno mogę powiedzieć, że po tych dwudziestu paru latach bym jej odpuściła i mogła ją przytulić, ale nic bym w niej nie zmieniała, bo i tak przez lata w jakiś sposób się zmieniała. Ale ta spontaniczność, ta radocha, ta energia to jest coś, czego jej trochę zazdroszczę – wyznała poruszona artystka.

Występ Mandaryny z Ev'ry Night na Sopot Festival 2005
Występ Mandaryny z Ev’ry Night na Sopot Festival 2005

Poirytowana Mandaryna odpowiada Rozenek

Później w wywiadze Mandaryna nie kryła swojej irytacji. Podkreśliła, że dawno rozliczyła się z przeszłością, wzięła odpowiedzialność na klatę i nie zamierza bez końca wracać do tych wydarzeń. Zwracając się bezpośrednio do Małgorzaty Rozenek-Majdan, dała do zrozumienia, że ma dość pytań o Sopot.

Ja ten temat zamknęłam. Nie mogę tej winy szukać w innych ani w sobie. Wzięłam to na klatę, odpękałam to i zamknęłam. I są to dla mnie zamknięte karty. (…) A czego bym nie zrobiła, ludzie ciągle, tak jak ty teraz, do tego wracają. Pytanie, kiedy ja przestanę na to odpowiadać – podsumowała dosadnie.

Prezenterka nie pozostała jej jednak dłużna i bez ogródek odpowiedziała:

To ja ci odpowiem. Nigdy. I zawsze tak będzie.

Porównała tę sytuację do ciągłych pytań o przeszłość swojego męża, Radosława Majdana. Wszystko wskazuje więc na to, że choć dla samej piosenkarki rozdział jest definitywnie zamknięty, opinia publiczna jeszcze długo nie pozwoli jej o nim zapomnieć.

Udostępnij:
Julianna Mrozowicz
Julianna Mrozowicz

Dziennikarka i redaktorka specjalizująca się w tematyce show-biznesowej i modowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Rzeszowskim. Śledzi światowe wybiegi, czerwone dywany i media społecznościowe gwiazd. Pasjonuje się świadomą modą i lokalnym rzemiosłem. W "CIAO!" pisze o trendach i show-biznesie.