Tak żona Adriana ze „ŚOPW” uczciła pamięć męża. Najtrudniejsze przyszło dopiero teraz
1 listopada żona Adriana Szymaniaka opublikowała poruszające wspomnienie o zmarłym mężu. W emocjonalnym wpisie opowiedziała o ciszy po stracie ukochanej osoby, tęsknocie i wdzięczności za wspólnie spędzone chwile.
Żona Adriana Szymaniaka opublikowała poruszający wpis. „Później zostaje cisza”
Dzień Wszystkich Świętych to dla wielu osób czas wspomnień o bliskich, których już nie ma. W tym roku szczególnie trudne chwile przeżywa żona Adriana Szymaniaka, znanego widzom programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. 1 listopada opublikowała na Instagramie emocjonalny wpis poświęcony zmarłemu mężowi.
Anita Szymaniak podzieliła się refleksją na temat żałoby i pustki, która pozostaje po odejściu ukochanej osoby. Jej słowa pokazują, jak bolesne potrafią być nawet najzwyklejsze codzienne sytuacje, kiedy zabraknie kogoś, z kim dzieliło się życie. Najtrudniejsze przyszło do niej teraz – musi mierzyć się z odejściem ukochanego męża.
Na początku jest głośno i tłumnie. Bicie dzwonów, rozdzwaniający się telefon. A później zostaje cisza. Nieproszona, zostawiająca nieznośną pustkę, której nic nie jest w stanie wypełnić.
W dalszej części wpisu wspomniała o drobnych rzeczach, które po stracie nabierają szczególnego znaczenia. Jedną z nich jest ubranie wciąż przypominające o obecności ukochanego człowieka.
Powoli zaczyna docierać do głowy, że już nie założysz ulubionej koszulki, która wciąż jeszcze pachnie Twoimi perfumami. Choć czasem twarz próbuje się uśmiechnąć, zamiast tego pojawia się grymas, którego smutne oczy nie potrafią oszukać.

„Każdy płomień znicza to czyjaś historia”. Anita Szymaniak o tęsknocie i wdzięczności
W swoim wpisie Anita Szymaniak nawiązała bezpośrednio do uroczystości Wszystkich Świętych. Zwróciła uwagę, że za każdym zapalonym zniczem kryje się czyjaś osobista historia, miłość i tęsknota.
Dziś, w dniu Wszystkich Świętych, każdy płomień znicza to czyjaś historia, czyjaś miłość i czyjaś tęsknota. Za każdym światełkiem kryje się ktoś, kogo bardzo nam brakuje, a kto na zawsze pozostanie częścią naszego życia.
Żona Adriana podkreśliła, że wspomnienia o zmarłych pozostają w sercach ich najbliższych, nawet jeśli ból po stracie jest ogromny.
W każdej najmniejszej iskierce zapisane są wspomnienia, które wypełniają serca rozbite na milion kawałków.
Wśród trudnych emocji znalazło się również miejsce na wdzięczność. Anita podziękowała wszystkim, którzy wspierali rodzinę podczas choroby Adriana. Jej słowa były skierowane do osób, które towarzyszyły im w jednym z najtrudniejszych okresów życia.
Mimo bólu jest też ogromna wdzięczność za każdą osobę, która w tym najtrudniejszym czasie choroby była przy nas. Dziękuję.
To krótkie podziękowanie pokazuje, jak ważna była dla rodziny obecność innych ludzi. W czasie choroby wsparcie bliskich, przyjaciół i osób okazujących życzliwość może mieć ogromne znaczenie.
czytaj także:
„Adrian bardzo kochał życie”. Żona wspomina, jakim był człowiekiem
Najbardziej osobista część wpisu dotyczyła samego Adriana. Anita Szymaniak przypomniała, że jej mąż był człowiekiem pełnym ciepła, radości i otwartości na innych. Podkreśliła również, jak bardzo zależało mu na życiu i przyszłości rodziny.
Adrian bardzo kochał życie i tak bardzo chciał żyć. Wiem, że chciał dla nas wszystkiego, co najlepsze, i nie chciałby oglądać naszych łez.
Żona zmarłego uczestnika „Ślubu od pierwszego wejrzenia” poprosiła, by pamiętać o nim przede wszystkim takim, jakim był na co dzień. Nie przez pryzmat choroby i cierpienia, lecz jego charakteru i relacji z najbliższymi.
Więc wspomnijmy go takim, jakim był — wesołym, otwartym, ciepłym człowiekiem z wielkim sercem.
Adrian i Anita Szymaniak poznali się dzięki programowi „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Ich historia stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych w polskiej edycji eksperymentu, a para zbudowała wspólne życie również po zakończeniu telewizyjnego projektu. Doczekali się dwojga dzieci. Adrian zmarł 5 września 2026 roku. Przyczyną śmierci był agresywny nowotwór mózgu – glejak wielopostaciowy (IV stopnia), z którym zmagał się od lipca 2025 roku.
Swój wpis z 1 listopada zakończyła wyjątkowo osobistymi słowami, skierowanymi bezpośrednio do zmarłego męża.
Czuję, że jesteś przy nas. Tęsknimy.
To krótkie zakończenie najlepiej oddaje emocje towarzyszące całej publikacji.
powiązane artykuły:
Dziennikarka i redaktorka specjalizująca się w tematyce show-biznesowej i modowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Rzeszowskim. Śledzi światowe wybiegi, czerwone dywany i media społecznościowe gwiazd. Pasjonuje się świadomą modą i lokalnym rzemiosłem. W "CIAO!" pisze o trendach i show-biznesie.




