Przejdź do treści

Jak zginął Arkadiusz Gołaś? Wszystko przerwała jedna tragiczna noc

Arkadiusz Gołaś
Arkadiusz Gołaś FOT. Magnifice, materiały prasowe

Arkadiusz Gołaś był jednym z największych talentów polskiej siatkówki początku XXI wieku. Reprezentant Polski, olimpijczyk i zawodnik włoskiej Serie A miał zaledwie 24 lata, gdy jego znakomicie zapowiadającą się karierę przerwał tragiczny wypadek. 16 września 2026 roku mijają dokładnie 21 lata od jego śmierci. Kim był Arkadiusz Gołaś, jakie sukcesy odnosił i co wydarzyło się feralnego poranka w Austrii?

Arkadiusz Gołaś miał wszystko, by na lata stać się jednym z filarów reprezentacji Polski. Mierzący dwa metry środkowy imponował przede wszystkim niesamowitą skocznością. Polski Komitet Olimpijski podaje, że jego zasięg w ataku wynosił aż 362 cm, co było wówczas jednym z najlepszych wyników na świecie. Nie bez powodu dorobił się przydomku „Stratosferyczny”.

Zdążył rozegrać 141 spotkań w reprezentacji Polski, wystąpić na igrzyskach olimpijskich i trafić do jednej z najmocniejszych lig świata. Kolejnym krokiem miał być transfer do włoskiego giganta. Gołaś nigdy nie zdążył jednak zadebiutować w nowych barwach.

Arkadiusz Gołaś – wiek, wzrost i początki kariery

Arkadiusz Gołaś urodził się 10 maja 1981 roku w Przasnyszu. Miał 200 cm wzrostu. Swoje pierwsze siatkarskie kroki stawiał w Ostrołęce, a jako nastolatek przeniósł się do Warszawy i rozpoczął treningi w MKS MOS Wola.

Szybko stało się jasne, że ma wyjątkowe predyspozycje. Z kadetami MOS Wola zdobył wicemistrzostwo Polski, a w 1999 roku wraz z reprezentacją wywalczył brązowy medal mistrzostw świata kadetów. Rok później został mistrzem Polski juniorów.

W 2000 roku przeniósł się do AZS Częstochowa. Spędził tam cztery sezony, trzykrotnie zdobywając wicemistrzostwo Polski, a w 2004 roku brązowy medal. Jego rozwój otworzył mu również drzwi do seniorskiej reprezentacji.

W biało-czerwonych barwach zadebiutował w 2001 roku podczas finałów Ligi Światowej w katowickim Spodku. Z czasem wywalczył miejsce w podstawowym składzie reprezentacji.

Arkadiusz Gołaś zagrał na igrzyskach olimpijskich

Jednym z najważniejszych momentów w karierze Gołasia był wyjazd na igrzyska olimpijskie w Atenach w 2004 roku. Polacy dotarli do ćwierćfinału, w którym przegrali 0:3 z późniejszymi mistrzami olimpijskimi – Brazylijczykami.

W tym samym roku Gołaś zdecydował się na zagraniczny transfer. Został zawodnikiem Sempre Volley Padwa i szybko zwrócił na siebie uwagę we włoskiej Serie A. Po jednym sezonie zrobił kolejny krok – podpisał umowę z Lube Banca Macerata, jednym z najmocniejszych klubów Europy. Miał tam występować między innymi u boku Ivana Miljkovicia, Andriji Gericia i Mirko Corsano.

Do Maceraty nigdy jednak nie dotarł.

Ostatni mecz w reprezentacji rozegrał 8 września 2005 roku. Polska pokonała wówczas Portugalię 3:0 podczas mistrzostw Europy. Osiem dni później polską siatkówkę obiegła tragiczna wiadomość.

Żoną Arkadiusza Gołasia była Agnieszka

W życiu prywatnym siatkarz związany był z Agnieszką Dziewońską. Para pobrała się 21 lipca 2005 roku, a więc niespełna dwa miesiące przed tragedią.

To właśnie razem z żoną Gołaś wyruszył we wrześniu do Włoch. Para miała rozpocząć tam nowy rozdział życia związany z transferem siatkarza do Maceraty.

Agnieszka prowadziła samochód podczas podróży. W Austrii doszło do wypadku, który zakończył życie 24-letniego sportowca. Jego żona przeżyła i trafiła do szpitala.

Jak zginął Arkadiusz Gołaś?

Do tragedii doszło 16 września 2005 roku na autostradzie A2 w miejscowości Griffen niedaleko Klagenfurtu w Austrii. Samochód, którym Gołaś podróżował z żoną do Włoch, zjechał z jezdni i uderzył w betonową ścianę. Siatkarza nie udało się uratować. Miał zaledwie 24 lata.

Gołaś został pochowany 22 września w Ostrołęce. W ostatnim pożegnaniu uczestniczyły tłumy, w tym jego koledzy z reprezentacji Polski.

Tragedia nastąpiła w momencie, gdy jego kariera nabierała rozpędu. Polski Komitet Olimpijski określa Gołasia jako jedno z największych objawień ówczesnej polskiej siatkówki. Transfer do Maceraty miał być dla niego kolejnym krokiem w stronę światowej czołówki.

Reprezentanci Polski uczcili Arkadiusza Gołasia

Rok po tragedii reprezentacja Polski osiągnęła jeden z największych sukcesów w swojej ówczesnej historii. Drużyna prowadzona przez Raula Lozano zdobyła srebrny medal mistrzostw świata w Japonii.

Podczas ceremonii medalowej Polacy pojawili się na podium w jednakowych koszulkach. Na każdej znajdowało się nazwisko Gołaś i numer 16, z którym Arkadiusz występował w reprezentacji. Medal zadedykowali zmarłemu koledze.

Numer 16 miał dla jego przyjaciół szczególne znaczenie również w kolejnych latach. W reprezentacji przejął go bliski przyjaciel Gołasia Krzysztof Ignaczak. Z numerem tym w Maceracie występowali później również Sebastian Świderski i Bartosz Kurek, oddając w ten sposób hołd zmarłemu siatkarzowi.

Pamięć o Gołasiu przetrwała także dzięki Memoriałowi Arkadiusza Gołasia, w którym przez lata rywalizowały czołowe polskie i zagraniczne zespoły. Jego historia pozostaje jedną z najbardziej tragicznych w dziejach polskiej siatkówki – zawodnik, który w wieku 24 lat miał już za sobą igrzyska olimpijskie i 141 występów w kadrze, dopiero zbliżał się do momentu, który miał być szczytem jego kariery.

Udostępnij:
Sebastian Kaniewski
Sebastian Kaniewski

Dziennikarz i wydawca od ponad dekady związany z mediami internetowymi. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W pracy najchętniej poluje na tematy, którymi za chwilę będzie żył internet. Śledzi świat gwiazd, telewizji i mediów społecznościowych. Jego drugą wielką pasją jest sport – przede wszystkim piłka nożna i tenis. Uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie świata od kuchni.

Powiązane tematy: