Przejdź do treści

Niepokojące wieści od Mai Chwalińskiej. Tenisistka przekazała, co dzieje się z jej zdrowiem

Maja Chwalińska jeszcze niedawno świętowała największy sukces w karierze, a teraz musi zmierzyć się z przykrymi konsekwencjami. Polska tenisistka przekazała kibicom niepokojące wiadomości prosto z Japonii. Choć robiła wszystko, by wrócić do rywalizacji, jej plany ponownie się skomplikowały.

Maja Chwalińska
Maja Chwalińska FOT. East News

Po spektakularnym triumfie w turnieju WTA 1000 w Wuhan Maja Chwalińska miała kontynuować azjatycką część sezonu. Najpierw zrezygnowała jednak z występu w Ningbo, a teraz okazało się, że zabraknie jej również w Tokio. Powodem są problemy zdrowotne, które pojawiły się podczas zwycięskich zawodów w Chinach.

Maja Chwalińska wycofała się z turnieju w Tokio. Przekazała smutne wieści

W poniedziałek, 26 października, organizatorzy turnieju WTA 500 w Tokio poinformowali, że Maja Chwalińska nie przystąpi do rywalizacji z powodu kontuzji lewego uda. Polka była rozstawiona z numerem drugim i miała rozpocząć zmagania od drugiej rundy.

Niedługo później tenisistka sama zabrała głos w mediach społecznościowych. Przyznała, że przyjechała do Japonii wcześniej, aby skorzystać z zabiegów fizjoterapeutycznych i przygotować się do startu. Niestety, podjęte wysiłki nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.

Jestem bardzo rozczarowana, że muszę wycofać się z turnieju z powodu kontuzji lewego uda, której doznałam w Wuhan. Przyjechałam do Tokio wcześniej, aby przejść fizjoterapię i trenować. Robiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby zdążyć wrócić do zdrowia na czas, ale niestety wciąż nie jestem gotowa do gry – napisała na Instagramie.

25-latka nie ukrywała, że występ w stolicy Japonii był dla niej szczególnie ważny. Dotychczas nie miała okazji zagrać w tamtejszym turnieju.

Bardzo chciałabym kiedyś zagrać w Tokio. Jestem wdzięczna wszystkim za wsparcie oraz wyrozumiałość – dodała.

Wielki triumf w Wuhan i bolesne konsekwencje. Co dalej z polską tenisistką?

Jeszcze 18 października Chwalińska przeżywała jeden z najpiękniejszych momentów w karierze. W finale prestiżowego turnieju WTA 1000 w Wuhan pokonała Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2, zdobywając swój pierwszy tytuł w głównym cyklu WTA.

Sukces pozwolił jej awansować na 11. miejsce w światowym rankingu. Radość nie trwała jednak długo, ponieważ kontuzja odniesiona podczas turnieju uniemożliwiła kolejne występy.

W Tokio Chwalińska miała zmierzyć się z Amerykanką Alycią Parks. Byłaby to okazja do rewanżu za sierpniową porażkę w Monterrey. Ostatecznie miejsce Polki w drabince zajęła Australijka Kimberly Birrell, która wcześniej odpadła w kwalifikacjach.

Na razie nie wiadomo, kiedy Chwalińska wróci na kort. W planach pozostaje jej występ w reprezentacji Polski podczas Billie Jean King Cup. Biało-Czerwone mają zmierzyć się ze Szwecją 20 i 21 listopada we Włocławku. Nie ma jednak jeszcze pewności, czy tenisistka będzie wówczas gotowa do gry.

Udostępnij:
Sebastian Kaniewski
Sebastian Kaniewski

Dziennikarz i wydawca od ponad dekady związany z mediami internetowymi. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W pracy najchętniej poluje na tematy, którymi za chwilę będzie żył internet. Śledzi świat gwiazd, telewizji i mediów społecznościowych. Jego drugą wielką pasją jest sport – przede wszystkim piłka nożna i tenis. Uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie świata od kuchni.

Powiązane tematy: