Przejdź do treści

Igor Herbut na czarnych listach hoteli. Nieźle tam narozrabiał

Igor Herbut
Igor Herbut FOT. KAPIF

Igor Herbut wrócił wspomnieniami do czasów, gdy życie muzyków zespołu LemON wyglądało zupełnie inaczej niż dziś. W rozmowie z Agnieszką Matracką w programie „Ja wysiadam” opowiedział o dawnych imprezach, które miały zaskakujące konsekwencje. Okazuje się, że po niektórych nocach muzycy nie byli już mile widziani w hotelach.

Igor Herbut wspomina imprezowe życie zespołu LemON. Nie zawsze kończyło się dobrze

Igor Herbut od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych wokalistów polskiej sceny muzycznej. Jako lider zespołu LemON koncertował w całym kraju, a intensywne życie w trasie wiązało się nie tylko z występami, ale również ze spotkaniami i imprezami po koncertach.

Choć dziś artysta coraz częściej wybiera spokojniejsze formy spędzania wolnego czasu, nie zawsze tak było. W rozmowie z Agnieszką Matracką w programie „Ja wysiadam” wrócił pamięcią do okresu, gdy on i pozostali członkowie zespołu prowadzili znacznie bardziej imprezowy tryb życia.

Herbut przyznał, że zdarzały się sytuacje, po których LemON trafiał na czarne listy hoteli. Oznaczało to, że muzycy nie byli już mile widzianymi gośćmi w niektórych obiektach.

Wokalista nie zdradził jednak szczegółów konkretnych imprez ani tego, co dokładnie doprowadziło do takich konsekwencji. Samo wspomnienie pokazuje jednak, jak bardzo jego obecna codzienność różni się od tej sprzed lat.

Igor Herbut zrezygnował z alkoholu. Dziś wybiera zupełnie inne rozrywki

Wokalista nie ukrywa, że z czasem zmieniły się jego potrzeby i sposób spędzania wolnych chwil. Obecnie nie pije alkoholu, a głośne imprezy zastąpił spokojniejszymi spotkaniami z bliskimi. Zamiast kolejnych nocy spędzanych na zabawie woli rozmowy przy ognisku, kontakt z naturą i aktywności, które pozwalają mu odpocząć od intensywnego życia zawodowego.

Herbut chętnie jeździ na rowerze, interesuje się anime, mangą i grami komputerowymi. Lubi również oglądać wydarzenia sportowe, szczególnie mecze piłkarskie, choć sam nie uważa się za wielkiego miłośnika intensywnego wysiłku fizycznego.

W ostatnim czasie odkrył jednak nową formę aktywności, która zrobiła na nim ogromne wrażenie. Wszystko za sprawą ukochanej.

Igor Herbut poszedł na jogę z ukochaną. Nie spodziewał się takich efektów

Podczas rozmowy z Agnieszką Matracką artysta zdradził, że niedawno po raz pierwszy wybrał się na zajęcia jogi. Towarzyszyła mu partnerka, dzięki której postanowił spróbować czegoś zupełnie nowego.

Choć wcześniej nie interesował się podobnymi ćwiczeniami, już po pierwszym treningu poczuł znaczącą różnicę w samopoczuciu.

To jest kurczę bardzo niesamowite, bo po pierwszych zajęciach to jakby wszystko puściło. Wczoraj też tam byłem i czuję wszędzie to. To niesamowita sprawa i też oddechowa sytuacja i bardzo, bardzo się cieszę, że to się wydarza – opowiadał Igor Herbut w programie „Ja wysiadam”.

Wokalista przyznał, że najbardziej zaskoczyło go odkrycie potrzeby, z której wcześniej nawet nie zdawał sobie sprawy.

No to jest coś o czym nie wiedziałem, że potrzebuję, a okazuje się, że że się to dzieje i i nareszcie mogę po prostu w tym być bardzo szczęśliwy z najbliższą mi osobą i i po prostu być w tym cały sobą, nie – wyznał muzyk.

Herbut nie zdradził, czy zamierza regularnie uczestniczyć w zajęciach, jednak z jego wypowiedzi wynika, że nowe doświadczenie sprawiło mu dużą przyjemność. Szczególnie ważna okazała się możliwość dzielenia go z ukochaną.

Igor Herbut piecze chleb, kiedy ma gorszy dzień. „To jest taki rytuał”

Zmiana stylu życia artysty widoczna jest również w jego codziennych przyzwyczajeniach. Jednym z ulubionych zajęć Herbuta stało się samodzielne pieczenie chleba.

Muzyk zauważył, że najczęściej sięga po tę aktywność w trudniejszych momentach.

Zauważyłem, że piekę chleb, kiedy jest mi źle – przyznał w rozmowie z Agnieszką Matracką.

Wokalista czerpie przyjemność nie tylko z gotowego wypieku, ale przede wszystkim z samego procesu przygotowywania ciasta. Niedawno kupił nawet nowy piekarnik, którego nie zdążył jeszcze przetestować.

Może to się dla was wydawać śmieszne dla was, ale kurde naprawdę uwielbiam to. To jest taki rytuał, coś cudownego – podkreślił artysta.

Dawne hotelowe imprezy zastąpiły więc zupełnie inne zainteresowania. Dziś Igor Herbut znajduje przyjemność w domowych rytuałach, spokojnych spotkaniach i aktywnościach, które może dzielić z najbliższymi.

Udostępnij:
Krzysztof Nowak
Krzysztof Nowak

Dziennikarz i absolwent Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Doświadczenie zdobywał w redakcjach informacyjnych i rozrywkowych. Pasjonuje się kinem, szczególnie thrillerami psychologicznymi, popkulturą i siatkówką. Miłośnik podróży, który odwiedził już 38 krajów.

Powiązane tematy: