Kartonii opowiedziała, co zobaczyła podczas cesarki. Teraz ostrzega inne kobiety
Kartonii postanowiła szczerze opowiedzieć o swoich doświadczeniach związanych z cesarskim cięciem. Zdradziła, jak wyglądały pierwsze dni po porodzie, czy odczuwała ból podczas zdejmowania szwów i kiedy wróciła do codziennych aktywności. Nie zabrakło również zaskakującego wyznania.
Kartonii opowiedziała o cesarskim cięciu. Jedna rzecz szczególnie ją zaskoczyła
Cesarskie cięcie to poważna operacja, po której organizm potrzebuje czasu na regenerację. Choć każda kobieta przechodzi rekonwalescencję inaczej, relacje innych mam często budzą duże zainteresowanie, szczególnie wśród osób przygotowujących się do porodu.
Swoimi doświadczeniami postanowiła podzielić się również Kartonii, popularna influencerka, która otwarcie opowiedziała o przebiegu cesarskiego cięcia i pierwszych tygodniach po narodzinach dziecka. W swojej wypowiedzi wróciła do komentarzy, które wcześniej przeczytała w internecie.
I jeszcze odnośnie cesarki, to widziałam w komentarzach, żeby nie patrzeć na lampę, która jest u góry. Słuchajcie, nie patrzcie, faktycznie. Odbija się wszystko w lampie, wszystko widać.
Influencerka nie ukrywała, że podczas zabiegu świadomie starała się unikać patrzenia w górę.
Ja musiałam naprawdę myśleć o tym, żeby nie popatrzeć i popatrzyłam tylko jak już byłam zszywana, bo jakbym patrzyła w momencie tego wszystkiego, co tam się działo, to… to dziękuję.
„Raz gorzej, raz lepiej”. Kartonii szczerze o pierwszych dniach po porodzie
W dalszej części wypowiedzi Kartonii opowiedziała o pobycie w szpitalu po cesarskim cięciu. Jak przyznała, pod względem fizycznym jej stan stopniowo się poprawiał. Z każdym kolejnym dniem czuła się silniejsza, a dolegliwości związane z operacją stawały się coraz mniej dokuczliwe.
Nie oznacza to jednak, że cały okres rekonwalescencji wspomina jako łatwy. Influencerka zwróciła uwagę na różnicę między powrotem do sprawności fizycznej a samopoczuciem psychicznym.
I później te dni jeszcze w szpitalu, z każdym dniem było coraz lepiej. Psychicznie tak to płynęło, raz gorzej, raz lepiej, ale fizycznie było coraz lepiej.
Kartonii nie ukrywała, że po porodzie doświadczała zmiennych emocji, mimo że jej ciało stopniowo dochodziło do siebie. Narodziny dziecka to ogromna zmiana, a okres połogu może wiązać się zarówno z fizycznym zmęczeniem, jak i emocjonalnym przeciążeniem.
Kartonii zdradziła, czy zdejmowanie szwów bolało. „To było nic”
Jednym z tematów, które często budzą obawy po cesarskim cięciu, jest gojenie się rany pooperacyjnej. Kartonii postanowiła opowiedzieć również o tym etapie rekonwalescencji. Jak wyjaśniła, po dwóch tygodniach udała się na zdjęcie szwów.
czytaj także:
Po dwóch tygodniach byłam na ściągnięciu szwów. Samo wyciąganie zabolało tak, jakbyście się zacięli może golarką, więc to było nic.
Kartonii porównała odczuwany ból do niewielkiego skaleczenia podczas golenia. Dodała również, że po tym etapie powrót do sprawności przebiegał coraz łatwiej.
I później to już było z górki. Fizycznie już czułam się coraz lepiej.
Jak szybko Kartonii wróciła do aktywności? Opowiedziała o pierwszym spacerze
Influencerka odniosła się również do popularnych w internecie porad dotyczących odpoczynku po porodzie. Wspomniała o metodzie zakładającej stopniowe zwiększanie aktywności w kolejnych dniach połogu.
No i mówi się o tym, jest ta metoda, żeby pierwsze pięć dni spędzić w łóżku, kolejne pięć dni koło łóżka, czy coś takiego.
Kartonii przyznała jednak, że w jej przypadku tak długie ograniczanie aktywności nie było konieczne. Jak wyjaśniła, już po powrocie ze szpitala czuła się na tyle dobrze, że mogła samodzielnie poruszać się po domu i wykonywać podstawowe czynności.
No to u mnie tak naprawdę nie było tej potrzeby, bo od początku czułam się na tyle dobrze, że po powrocie do domu już byłam w stanie chodzić, już byłam w stanie robić.
Co więcej, niedługo później zdecydowała się na pierwsze wyjście na świeże powietrze.
Po kilku dniach od powrotu do domu też byłam na pierwszym, bardzo krótkim spacerze.
powiązane artykuły:
Dziennikarka i redaktorka specjalizująca się w tematyce show-biznesowej i modowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Rzeszowskim. Śledzi światowe wybiegi, czerwone dywany i media społecznościowe gwiazd. Pasjonuje się świadomą modą i lokalnym rzemiosłem. W "CIAO!" pisze o trendach i show-biznesie.




