Przejdź do treści

Andziaks stanęła w obronie ojczyma. Spotkała ją przykra reakcja. „Ludzie są paskudni”

Andziaks ponownie zabrała głos na YouTubie. Po zaledwie jednym dniu przerwy influencerka wróciła do widzów i odniosła się do komentarzy, które pojawiły się po jej ostatnim nagraniu. Nie ukrywała emocji i przyznała, jak bardzo kosztowało ją opublikowanie oświadczenia.

Andziaks we łzach
Andziaks we łzach FOT. YouTube

Andziaks wróciła na YouTube. Tak przeżyła ostatnie wydarzenia

O Andziaks w ostatnich dniach znów zrobiło się głośno. Influencerka znalazła się w centrum medialnej burzy po wypowiedziach dotyczących podatków oraz po tym, jak odniosła się do sprawy swojego ojczyma. W opublikowanym wcześniej oświadczeniu wyjaśniła swoje stanowisko i przeprosiła za część wcześniejszych słów.

Nagranie wywołało jednak kolejną falę komentarzy. Internauci dyskutowali nie tylko o treści jej wypowiedzi, ale również o sposobie, w jaki przygotowała się do nagrania. Część osób sugerowała, że piżama i brak makijażu miały sprawić, by wyglądała na osobę pokrzywdzoną.

Po jednym dniu przerwy Andziaks ponownie pojawiła się na YouTubie. Tym razem skupiła się przede wszystkim na tym, jak cała sytuacja wpłynęła na jej samopoczucie. Nie kryła żalu i zaapelowała do obserwatorów, by spróbowali spojrzeć na wydarzenia z jej perspektywy.

Ludzie, postawcie się w mojej sytuacji. Jak wy byście się czuli? Dużo ludzi to naprawdę są, powiem wam, tacy paskudni – powiedziała.

Andziaks ujawniła, co działo się po oświadczeniu

Influencerka przyznała, że nagranie poprzedniego oświadczenia kosztowało ją bardzo dużo emocji. Jak wyznała, przez cały dzień nie miała siły normalnie funkcjonować. Szczególnie trudny miał być dla niej sam poranek.

Tak jak mówię, tamten film tak wiele mnie kosztował i przesiedziałam cały dzień w piżamie – wyznała.

Andziaks opowiedziała również, że po przebudzeniu leżała na podłodze. Nie ukrywała, że skala reakcji w internecie była dla niej ogromnym zaskoczeniem.

Na początku, z samego rana leżałam na podłodze, bo to był taki strzał dla mnie, to był taki cios, że to wszystko się pojawiło w internecie i zebrałam się jakoś, żeby nagrać ten film dla was – relacjonowała.

Jej słowa pokazują, że publikacja oświadczenia była dla niej trudnym doświadczeniem. Jednocześnie influencerka dała do zrozumienia, że nie spodziewała się, iż nawet sposób jej ubrania stanie się przedmiotem kolejnej dyskusji.

Andziaks odpowiedziała fanom

Jednym z tematów, do których postanowiła wrócić, były komentarze dotyczące jej wyglądu w poprzednim nagraniu. Niektórzy obserwatorzy sugerowali, że influencerka celowo wystąpiła w piżamie i bez makijażu, aby wzbudzić współczucie.

Andziaks nie kryła, że takie opinie ją zabolały. Stanowczo odrzuciła sugestie, że jej wygląd był częścią przemyślanej strategii.

Ale tak jak mówię, niektórzy pisali, że specjalnie się tak ubrałam w piżamę, że specjalnie się nie pomalowałam, żeby wyglądać na ofiarę. Nie, po prostu ludzie, postawcie się w mojej sytuacji. Jak wy byście się czuli? – zapytała.

Influencerka podkreśliła, że nie zamierza już po raz kolejny tłumaczyć się z każdego szczegółu swojego zachowania. Wygląda na to, że ma dość ciągłego odpowiadania na kolejne zarzuty.

Nie chce mi się tłumaczyć, usprawiedliwiać, nic już więcej mówić – stwierdziła.

Andziaks zwróciła się do swoich widzów. „Nic złego nie zrobiłam”

Na zakończenie nagrania influencerka postanowiła podziękować osobom, które w ostatnich dniach okazywały jej wsparcie. Jak przyznała, to właśnie ciepłe wiadomości od widzów są dla niej teraz szczególnie ważne.

Chcę po prostu podziękować wam, moim widzom, że takie ciepło po prostu dajecie mi, piszecie, jesteście ze mną i to jest najważniejsze w tej całej sytuacji – powiedziała.

Andziaks nie wycofała się również ze swojego stanowiska dotyczącego całej sprawy. Mimo krytyki, z którą się mierzy, nadal uważa, że nie zrobiła nic złego.

Nic złego nie zrobiłam i dalej się tego będę trzymać – podsumowała.

Najnowsze nagranie influencerki ponownie wywołało dyskusję wokół jej osoby. Podczas gdy część internautów zwraca uwagę na emocje, które jej towarzyszą, inni nadal krytycznie oceniają wcześniejsze wypowiedzi. Jedno jest pewne: Andziaks nie zamierza milczeć, choć jednocześnie przyznaje, że cała sytuacja mocno ją dotknęła.

Udostępnij:
Klaudia Smyk
Klaudia Smyk

Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UKSW w Warszawie. Wcześniej zdobywała doświadczenie jako specjalistka ds. influencer marketingu oraz asystentka twórców internetowych. Pasjonuje się literaturą, recenzuje książki i z zainteresowaniem śledzi najnowsze trendy w branży beauty.

Powiązane tematy: