Ślub Filipa Chajzera mógł się nie odbyć. Dzień wcześniej usłyszał te słowa
Filip Chajzer i Bianka są już małżeństwem, ale niewiele brakowało, aby długo przygotowywana uroczystość zakończyła się zupełnie inaczej. Gdy część gości była już w Krakowie, para dowiedziała się o problemie, który mógł przekreślić ich plany. Kulisy nerwowych godzin przed ceremonią zdradzili dopiero po ślubie.
Filip Chajzer i 20-letnia Bianka powiedzieli sobie „tak” w sobotę 19 września w Krakowie. Ceremonia odbyła się w kościele na Podgórzu, a wśród gości znalazł się m.in. Zygmunt Chajzer. Ślubu udzielił parze ks. Rafał Główczyński, znany w sieci jako „Ksiądz z osiedla”.
Kilka dni później nowożeńcy postanowili opowiedzieć o swoim związku i kulisach uroczystości we wspólnym podcaście. Już w pierwszym odcinku ujawnili, że jeszcze w piątek wieczorem nie mieli pewności, czy następnego dnia w ogóle staną przed ołtarzem.
Filip Chajzer i Bianka ruszyli ze wspólnym podcastem
Po ślubie para nie czekała długo z kolejną niespodzianką. Filip i Bianka zadebiutowali z projektem „Filip & Bianka Chajzer Podcast”, w którym chcą osobiście opowiadać o swoim życiu.
Pierwszy odcinek poświęcili przede wszystkim swojej relacji oraz ślubowi. To właśnie wtedy wyszło na jaw, jak nerwowo wyglądały ostatnie godziny przed ceremonią. Problem pojawił się zaledwie kilkanaście godzin przed planowanym ślubem, kiedy wydawało się, że wszystkie przygotowania są już zakończone.
Ślub Filipa Chajzera wisiał na włosku
W piątek wieczorem Filip Chajzer i Bianka spotkali się z proboszczem. Wtedy okazało się, że brakuje im dokumentów z Urzędu Stanu Cywilnego potwierdzających stan cywilny. Problem był poważny, ponieważ urząd był już zamknięty, a ceremonia miała odbyć się następnego dnia.
Jak relacjonował później Chajzer, od duchownego usłyszeli wprost: „Ślub się nie odbędzie”. Dziennikarz zaczął zastanawiać się, jak miałby poinformować o wszystkim zaproszonych gości, tym bardziej że część z nich zdążyła już przyjechać do Krakowa.
Sytuacja wymagała błyskawicznego działania. Chajzer zaczął kontaktować się ze znajomymi i szukać osoby, która mogłaby pomóc w zdobyciu dokumentów przed ceremonią.
czytaj także:
Ślub Filipa Chajzera uratowała właścicielka warzywniaka
Pomoc przyszła z zupełnie niespodziewanej strony. Jeden ze znajomych Chajzera skierował go do pani Klaudii prowadzącej warzywniak na krakowskim bazarze. Jej nieżyjący ojciec był przed laty miejskim radnym, dlatego kobieta miała kontakty, które mogły okazać się przydatne.
Pani Klaudia skontaktowała dziennikarza z żoną swojego szwagra pracującą w Urzędzie Stanu Cywilnego. To właśnie tam można było otrzymać dokumenty potrzebne przyszłym małżonkom.
Sprawa dotarła ostatecznie do naczelniczki USC, która zgodziła się wyjątkowo otworzyć urząd w sobotę rano. Filip i Bianka mieli pojawić się na miejscu punktualnie o godz. 9.00.
Kilka godzin później Filip Chajzer i Bianka wzięli ślub
Plan się powiódł. Para zdobyła brakujące dokumenty, a kilka godzin później mogła pojawić się w kościele. Ceremonia rozpoczęła się o godz. 13.00 w Kościele Matki Boskiej Nieustającej Pomocy na krakowskim Podgórzu.
Tym samym od wizyty w specjalnie otwartym urzędzie do rozpoczęcia ślubu dzieliły ich zaledwie cztery godziny. Ostatecznie ceremonia odbyła się zgodnie z planem, a po wyjściu z kościoła Chajzer pochwalił się w mediach społecznościowych obrączkami.
Dopiero po kilku dniach małżonkowie ujawnili, jak niewiele brakowało, aby ich ślubna sobota wyglądała zupełnie inaczej.
powiązane artykuły:
Dziennikarz i wydawca od ponad dekady związany z mediami internetowymi. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W pracy najchętniej poluje na tematy, którymi za chwilę będzie żył internet. Śledzi świat gwiazd, telewizji i mediów społecznościowych. Jego drugą wielką pasją jest sport – przede wszystkim piłka nożna i tenis. Uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie świata od kuchni.




