Rozmawiali o Trybunale Konstytucyjnym. Dziennikarz TVN24 nagle wstrzymał program
W programie „Tak jest” na antenie TVN24 doszło do niecodziennej sytuacji. Podczas gorącej dyskusji politycznej prowadzący Rafał Wojda musiał niespodziewanie przerwać rozmowę z gośćmi. Wszystko przez techniczną pomyłkę, która wyraźnie go rozbawiła.
Gorąca dyskusja w TVN24. Tematem był Trybunał Konstytucyjny
Wtorkowe wydanie programu „Tak jest” w TVN24 poświęcono między innymi wydarzeniom związanym z Trybunałem Konstytucyjnym. W studiu pojawili się Katarzyna Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej oraz Kazimierz Smoliński z Prawa i Sprawiedliwości.
Rozmowę prowadził Rafał Wojda, który próbował moderować dyskusję pomiędzy przedstawicielami dwóch ugrupowań politycznych. Jak można było się spodziewać, nie zabrakło odmiennych opinii i wymiany argumentów. Polityczna debata przebiegała w napiętej atmosferze, a goście przedstawiali swoje stanowiska dotyczące sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego.
W pewnym momencie wydarzyło się jednak coś, czego nie przewidział ani prowadzący, ani zaproszeni politycy. Dziennikarz niespodziewanie przerwał rozmowę, zwracając się bezpośrednio do ekipy technicznej.
Rafał Wojda nie mógł powstrzymać śmiechu. „Zdejmijcie mi prognozę pogody z ucha”
Okazało się, że problem nie miał nic wspólnego z polityczną dyskusją. Rafał Wojda zaczął słyszeć w swojej słuchawce zupełnie inny program. Dziennikarz próbował kontynuować rozmowę, ale dodatkowy dźwięk skutecznie utrudniał mu skupienie.
Sekundeczkę tylko! Czy mógłbym poprosić realizatora dźwięku, żeby zdjął mi prognozę pogody z ucha, ponieważ nie mogę się skupić na rozmowie z gośćmi? – powiedział rozbawiony Rafał Wojda.
Nietypowa prośba prowadzącego sprawiła, że poważna dyskusja na moment zeszła na dalszy plan. Dziennikarz nie ukrywał rozbawienia sytuacją, ale jednocześnie starał się zachować profesjonalizm i jak najszybciej wrócić do rozmowy.
Dorota Gardias niespodziewanie „pojawiła się” w programie. Dziennikarz zażartował
Na jednej prośbie się jednak nie skończyło. Rafał Wojda postanowił jeszcze zażartować z całej sytuacji, wspominając swoją redakcyjną koleżankę.
czytaj także:
Będę ogromnie wdzięczny. Oczywiście, uwielbiam słuchać Doroty Gardias, ale teraz to jest nieco trudne – dodał.
Słowa prowadzącego nadały całej sytuacji humorystyczny charakter. Choć rozmowa dotyczyła poważnych kwestii politycznych, przez chwilę uwaga skupiła się na problemie technicznym. Co ciekawe, Dorota Gardias nie była uczestniczką programu „Tak jest”. Jej głos dotarł do słuchawki dziennikarza wskutek pomyłki w przekazywanym dźwięku.
Wpadki na żywo zdarzają się nawet doświadczonym dziennikarzom
Programy emitowane na żywo wiążą się z ryzykiem nieprzewidzianych sytuacji. Problemy z mikrofonami, łącznością czy dźwiękiem mogą pojawić się nawet podczas starannie przygotowanej transmisji.
W takich momentach szczególnie ważna jest reakcja prowadzącego. Rafał Wojda zdecydował się otwarcie powiedzieć o problemie, zamiast próbować prowadzić dyskusję mimo utrudnień. Dzięki temu techniczna pomyłka zamieniła się w zabawny moment na antenie TVN24.
powiązane artykuły:
Dziennikarka i redaktorka specjalizująca się w tematyce show-biznesowej i modowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Rzeszowskim. Śledzi światowe wybiegi, czerwone dywany i media społecznościowe gwiazd. Pasjonuje się świadomą modą i lokalnym rzemiosłem. W "CIAO!" pisze o trendach i show-biznesie.




