Andziaks zabrała głos ws. ojczyma. „Wspieram go finansowo”. Nagrała oświadczenie pełne emocji
Andziaks przerwała milczenie w sprawie ojczyma, Wojciecha Kurowskiego, poszukiwanego przez policję. Influencerka opublikowała emocjonalne oświadczenie. Ujawniła, że od dłuższego czasu pomaga mu finansowo.
Andziaks wydała oświadczenie w sprawie ojczyma. „Chcę wierzyć, że jest niewinny”
Wojciech Kurowski, ojczym Angeliki Trochonowicz, znanej w internecie jako Andziaks, znalazł się w centrum zainteresowania mediów. W ostatnich dniach pojawiły się informacje o poszukiwaniach mężczyzny przez policję. Wcześniej głośno było również o postępowaniu dotyczącym jego działalności biznesowej.
Wobec narastających pytań influencerka zdecydowała się zabrać głos. Na swoim kanale YouTube opublikowała obszerne oświadczenie, w którym opowiedziała o relacji z ojczymem, jego sytuacji prawnej i własnych finansach. Już na początku przyznała, że temat wywołuje w niej ogromne emocje.
Postaram się Wam to wszystko dobrze opowiedzieć, ale naprawdę bardzo do tego emocjonalnie podchodzę. Od miesięcy, a właściwie to od lat w internecie pojawiają się informacje obciążające mojego ojczyma. I ja w końcu chciałabym się w tym temacie tutaj wypowiedzieć – powiedziała Andziaks.
Influencerka podkreśliła, że Wojciech Kurowski jest człowiekiem, który ją wychował. Mimo pojawiających się doniesień nie chce odwracać się od osoby, którą od lat traktuje jak ojca.
Po prostu jak ta sytuacja wygląda z mojej perspektywy. Jak widzicie, w internecie po prostu aż huczy od przeróżnych informacji na temat mojego ojczyma. Jest to człowiek, który mnie wychował. Którego kocham i traktuję jak tatę. Dał mi w życiu naprawdę ogrom ciepła i dobra. I za to mu jestem bardzo wdzięczna. I będę za to wdzięczna całe życie – wyznała.
Jednocześnie zaznaczyła, że jej osobiste przekonania nie są równoznaczne ze znajomością faktów dotyczących sprawy. Przyznała, że rozmawiała z ojczymem o stawianych mu zarzutach.
Chcę wierzyć, że jest niewinny i że nie zrobił rzeczy, które są mu zarzucane. Ale moja wiara wynika z miłości do niego. A nie z dowodów, z informacji w tej sprawie. Rozmawiałam z Wojtkiem na ten temat i zapewniał mnie on, że jest niewinny. I ja chcę mu wierzyć – przyznała.
Andziaks o interesach Wojciecha Kurowskiego. „Nie znam prawdy”
W dalszej części nagrania Andziaks odniosła się do spraw związanych z działalnością biznesową ojczyma. Zapewniła, że nigdy nie uczestniczyła w prowadzeniu jego firm ani podejmowaniu decyzji finansowych.
Jak podkreśliła, nie miała dostępu do dokumentacji i nie zna szczegółów postępowań.
Nie chcę nikogo przekonywać, że znam prawdę, skoro jej tak naprawdę nie znam. Nigdy nie miałam wgląd w jakiekolwiek interesy mojego ojczyma. Kiedy ruszyła rezydencja miałam może 20-21 lat i nigdy nie uczestniczyłam w prowadzeniu tych biznesów. Nigdy nie uczestniczyłam w podejmowaniu decyzji. Nigdy nie byłam wtajemniczona w sprawy biznesowe mojego ojczyma. Nigdy nie byłam wtajemniczona w ogóle w cokolwiek – tłumaczyła.
Influencerka zaznaczyła, że o kolejnych doniesieniach dowiaduje się z internetu. Nie zgodziła się z sugestiami, jakoby celowo ukrywała informacje lub próbowała chronić ojczyma przed konsekwencjami.
Z ręką na sercu mówię wam, że nigdy nie znałam szczegółów tej sprawy i wciąż tak naprawdę ich nie znam. O kolejnych informacjach, zarzutach dowiaduję się z internetu tak samo jak wy. Nie jestem wstanie wyjaśnić czegoś, o czym sama po prostu nie mam pojęcia – podkreśliła.
Andziaks wspomniała również o Rezydencji Gubałówka, którą promowała w swoich mediach społecznościowych. Jak wyjaśniła, robiła to z chęci wsparcia rodzinnego przedsięwzięcia.
Zapewniła jednak, że nie zna dokumentacji finansowej obiektu ani szczegółów rozliczeń z inwestorami. Zastrzegła, że nie może potwierdzać informacji, których sama nie jest pewna.

Andziaks o liście gończym za ojczymem. Wskazała, gdzie przebywa
Jednym z najważniejszych tematów oświadczenia były również informacje o poszukiwaniach Wojciecha Kurowskiego.
czytaj także:
Andziaks przekazała, że według posiadanych przez nią informacji ojczym przebywa w Austrii. Jednocześnie zaznaczyła, że nie rozumie wszystkich procedur prawnych związanych z wydaniem listu gończego.
Mój ojczym przebywa w Austrii i z informacji, które posiadam, wynika, że odpowiednie organy wiedzą o miejscu pobytu mojego ojczyma. Nie rozumiem jednak jak dokładnie funkcjonuje procedura wydawania listu gończego w takiej sytuacji. Nie znam zasad tych postępowań i nie zamierzam udawać, że znam się na tych wszystkich kwestiach prawnych, bo totalnie się na tym nie znam – powiedziała.
Influencerka podkreśliła, że nie jest w stanie odpowiadać za działania organów ścigania ani wyjaśniać podejmowanych przez nie decyzji.
Jej słowa dotyczące miejsca pobytu Kurowskiego i wiedzy odpowiednich organów są relacją samej influencerki, a nie niezależnym potwierdzeniem tych okoliczności.

Andziaks ujawniła, że pomaga ojczymowi finansowo. „Regularnie przelewałam mu pieniądze”
Jednym z najmocniejszych fragmentów nagrania były słowa dotyczące pieniędzy. Andziaks odniosła się do pojawiających się w sieci komentarzy sugerujących, że swój majątek, dom i zawodowy sukces zawdzięcza Wojciechowi Kurowskiemu.
Influencerka nie zaprzeczała, że w dzieciństwie i młodości korzystała ze wsparcia rodziców. Podkreśliła jednak, że nie oznacza to, iż ojczym finansował jej dorosłe życie.
Co więcej, ujawniła, że obecnie sytuacja jest odwrotna. Według jej relacji to ona od dłuższego czasu pomaga Kurowskiemu finansowo.
Chcę jeszcze raz podkreślić, że nigdy nie budowałam swojego majątku za pieniądze ojczyma. Oczywiście, kiedy byłam dzieckiem, nastolatką, byłam w wieku siedemnastu, osiemnastu też lat, kiedy już tą pełnoletność miałam, zdarzało mi się jeździć z rodzicami na wakacje. Dostawałam też prezenty, czy to na urodziny, czy po prostu bez okazji, jak wydaje mi się każde dziecko w normalnej rodzinie. (…) To ja obecnie wymagam Wojtkowi finansowo. Od dłuższego czasu znajduje się on w ciężkiej sytuacji finansowej i to ja regularnie przelewałam mu pieniądze do takiego codziennego funkcjonowania. Niemówię tego, żeby się chwalić, ani żeby też wzbudzić współczucie – wyznała.
Andziaks zaznaczyła, że jej pomoc wynika z więzi rodzinnej. W oświadczeniu nie próbowała przesądzać o niewinności ojczyma, ale wielokrotnie podkreślała, że nadal go kocha i chce mu wierzyć.
Influencerka przyznała, że nie zna pełnej prawdy o sprawie. Zdecydowała się jednak publicznie opowiedzieć o własnych doświadczeniach i odpowiedzieć na zarzuty kierowane również pod jej adresem.
powiązane artykuły:
Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UKSW w Warszawie. Wcześniej zdobywała doświadczenie jako specjalistka ds. influencer marketingu oraz asystentka twórców internetowych. Pasjonuje się literaturą, recenzuje książki i z zainteresowaniem śledzi najnowsze trendy w branży beauty.




