Martyna Wojciechowska straciła czterech mężczyzn swojego życia. Nie tylko tatę i ojca swojej córki
Martyna Wojciechowska opublikowała poruszający wpis poświęcony zmarłym bliskim. Podróżniczka wspomniała czterech ważnych mężczyzn, których straciła na przestrzeni lat. Szczególnie osobiste słowa skierowała do ojca i taty swojej córki.
Martyna Wojciechowska wspomina czterech bliskich mężczyzn. „Nie tylko dzisiaj”
Dzień Wszystkich Świętych to czas zadumy i wspominania tych, których już z nami nie ma. Martyna Wojciechowska postanowiła wykorzystać tę okazję, aby podzielić się z obserwatorami osobistymi refleksjami. Na Instagramie opublikowała długi wpis poświęcony czterem mężczyznom, którzy odegrali ważną rolę w jej życiu.
Dziennikarka i podróżniczka doświadczyła na przestrzeni lat kilku bolesnych strat. Pożegnała ukochanego ojca Stanisława Wojciechowskiego, byłego partnera Jerzego Błaszczyka, a także dwóch bliskich przyjaciół: Rafała Łukaszewicza i Artura Hajzera.
Myślę o nich. Nie tylko dzisiaj, ale dzisiaj szczególnie dziękuję, że byli w moim życiu — rozpoczęła swój wpis.
Każdego z mężczyzn łączyła z podróżniczką inna relacja. Jeden był dla niej największym wsparciem, drugi ojcem jej ukochanej córki, a pozostali towarzyszyli jej w ważnych momentach życia i zawodowych wyprawach.
„Nikt mnie nigdy tak nie kochał”. Martyna Wojciechowska o zmarłym ojcu
Szczególnie emocjonalny fragment publikacji Martyna Wojciechowska poświęciła swojemu tacie, Stanisławowi Wojciechowskiemu, który zmarł w lutym 2025 roku. Dziennikarka wielokrotnie podkreślała, że ojciec był dla niej niezwykle ważną osobą. W najnowszym wpisie wróciła do tej wyjątkowej relacji.

Kochany tata Stasio, mój największy fan i podpora, dzięki któremu nauczyłam się latać wysoko. Nikt mnie nigdy tak nie kochał. Popełniłam wiele błędów, a dla niego zawsze byłam najwspanialsza na świecie.
Podróżniczka zaznaczyła, że to właśnie ojciec nauczył ją podążania własną drogą, nawet wtedy, gdy inni nie rozumieli jej wyborów.
czytaj także:
To tata pokazał mi, że warto iść swoją drogą, nawet jeśli jest pod górę i nikt nie rozumie twojego wyboru. Dostać taki dar od rodzica to siła, której nic nie złamie. Tatku, dziękuję, że byłeś.
Martyna Wojciechowska zwróciła się do zmarłego ojca swojej córki. „Dziękuję ci za to”
Wśród wspominanych osób znalazł się również Jerzy Błaszczyk, były partner Martyny Wojciechowskiej i ojciec jej córki Marysi. Para doczekała się dziecka w 2008 roku. Choć ich związek nie przetrwał, podróżniczka nigdy nie zapomniała o znaczeniu tej relacji.

Jerzy Błaszczyk zmarł w 2016 roku po ciężkiej chorobie. Jego odejście było bolesnym doświadczeniem nie tylko dla Wojciechowskiej, ale przede wszystkim dla ich córki, która straciła ojca w dzieciństwie.
Jurek Błaszczyk, tata Marysi. Człowiek, który podarował mi najwspanialszy możliwy dar. To dzięki niemu mogę być mamą tak wspaniałej istoty, jaką jest Marysia. Dziękuję ci za to. Naszą córkę wychowuję najlepiej, jak potrafię.
Nie tylko ojciec i były partner. Wojciechowska pożegnała także dwóch przyjaciół
W życiu Martyny Wojciechowskiej nie zabrakło również innych tragicznych wydarzeń. W 2004 roku podczas wypadku samochodowego, w którym podróżniczka doznała poważnego urazu kręgosłupa, zginął jej przyjaciel i operator Rafał Łukaszewicz. Było to jedno z najbardziej dramatycznych doświadczeń w jej życiu.

Kolejną stratą było odejście Artura Hajzera, wybitnego polskiego himalaisty, który zginął w 2013 roku podczas wyprawy w Karakorum. Wojciechowską łączyła z nim pasja do gór i przekraczania granic ludzkich możliwości.

powiązane artykuły:
Dziennikarka i redaktorka specjalizująca się w tematyce show-biznesowej i modowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Rzeszowskim. Śledzi światowe wybiegi, czerwone dywany i media społecznościowe gwiazd. Pasjonuje się świadomą modą i lokalnym rzemiosłem. W "CIAO!" pisze o trendach i show-biznesie.




