Przejdź do treści

Jesús de Miguel osierocił 16-miesięczną córeczkę. Dziewczynka była na stadionie podczas tragedii

Jesús de Miguel zmarł w wieku zaledwie 30 lat. Hiszpański piłkarz niedawno spełnił marzenie o ojcostwie. Osierocił maleńką Carlę, która ma tylko 16 miesięcy. Okoliczności tragedii są jeszcze bardziej poruszające.

Jesús de Miguel
Jesús de Miguel FOT. materiały prasowe CD Tenerife

Śmierć napastnika CD Tenerife wstrząsnęła światem futbolu. Jesús de Miguel zmarł 3 listopada 2026 roku, kilka godzin po dramatycznym zderzeniu z bramkarzem FC Andorra podczas ligowego spotkania. Choć lekarze walczyli o jego życie, zawodnika nie udało się uratować. Piłkarz pozostawił partnerkę Maríę i ich 16-miesięczną córeczkę Carlę. Hiszpańskie media ujawniły, że obie miały znajdować się na stadionie, kiedy doszło do tragedii.

Jesús de Miguel niedawno został ojcem. Carla miała zaledwie 16 miesięcy

Jeszcze w czerwcu 2025 roku Jesús de Miguel przeżywał jeden z najszczęśliwszych momentów swojego życia. Wraz z wieloletnią partnerką Maríą powitał na świecie córkę.

Radosną wiadomością podzielił się jego ówczesny klub, CD Castellón, który 30 czerwca opublikował specjalne gratulacje dla zawodnika i jego rodziny.

Gratulacje dla Jesúsa de Miguela z okazji niedawnych narodzin dziecka! Piłkarz i jego partnerka María zostali rodzicami Carli de Miguel Fernández – przekazano w klubowym komunikacie.

Wpis zakończono serdecznymi życzeniami dla całej rodziny. Zawodnika nazywano wówczas „Demi”, co było jego popularnym przydomkiem.

Carla przyszła na świat zaledwie 16 miesięcy przed śmiercią ojca. Piłkarz zdążył przeżyć z nią pierwsze miesiące życia, zanim doszło do dramatycznych wydarzeń na stadionie w Santa Cruz de Tenerife.

Niedługo po narodzinach dziewczynki De Miguel przeniósł się do CD Tenerife. Wraz z nowym kontraktem rozpoczął kolejny etap kariery i życia rodzinnego.

Partnerka i córka Jesúsa de Miguela były na stadionie. Dramat rozegrał się na ich oczach

Według informacji opublikowanych przez hiszpański dziennik „El Español”, María i mała Carla znajdowały się na trybunach stadionu Heliodoro Rodríguez López, kiedy doszło do tragicznego zdarzenia.

W poniedziałek 2 listopada CD Tenerife mierzyło się z FC Andorra. Podczas końcowych minut spotkania Jesús de Miguel ruszył w kierunku bramki rywali. W walce o piłkę zderzył się z wychodzącym z bramki Jesúsem Owono.

Napastnik został uderzony kolanem w klatkę piersiową. Stracił przytomność i doszło u niego do zatrzymania krążenia.

Służby medyczne natychmiast rozpoczęły akcję ratunkową. Udało się przywrócić funkcje życiowe piłkarza, a następnie przewieziono go do szpitala.

Hiszpańskie media relacjonują, że María obserwowała dramatyczne wydarzenia z trybun, mając przy sobie córeczkę.

W szpitalu stan zawodnika uległ pogorszeniu. We wtorek 3 listopada o godzinie 8:00 CD Tenerife poinformowało o jego śmierci. Miał 30 lat.

Przyjaciel Jesúsa de Miguela wspomina ostatnie rozmowy. Planowali wyjazd z dziećmi

Po śmierci piłkarza głos zabrał jego przyjaciel, Fernando Román, który rozmawiał z dziennikarzami hiszpańskiego programu „El tiempo justo”.

Mężczyzna przyznał, że pozostaje w szoku. Skontaktował się również z Maríą, próbując wesprzeć ją w najtrudniejszych chwilach.

Właśnie rozmawialiśmy o wyjeździe do Disneylandu z dziewczynkami, również z moją córką. I zobaczcie, co się stało – wspominał Román.

Przyjaciel piłkarza podkreślił, że najważniejsze jest teraz wsparcie dla jego najbliższych.

Wspomnienie o planowanej rodzinnej podróży pokazuje, jak wiele wspólnych chwil Jesús de Miguel chciał jeszcze przeżyć z córką.

Piłkarz starał się chronić życie prywatne. María rzadko pojawiała się w medialnych doniesieniach, choć według hiszpańskich dziennikarzy towarzyszyła mu przez kolejne etapy sportowej kariery.

Rodzina Jesúsa de Miguela prosi o uszanowanie prywatności. Klub wydał poruszające oświadczenie

Po ogłoszeniu śmierci zawodnika CD Tenerife opublikowało komunikat, w którym przekazało kondolencje rodzinie i bliskim piłkarza.

Nie ma słów pocieszenia. Nie ma absolutnie nic, co mogłoby złagodzić to przepełnione smutkiem uczucie – napisano w oświadczeniu.

Klub zapewnił również, że pozostaje blisko pogrążonej w żałobie rodziny oraz wszystkich osób związanych z drużyną.

W komunikacie znalazła się także prośba od najbliższych zmarłego zawodnika. Rodzina podziękowała za otrzymane wsparcie i zaapelowała o maksymalne uszanowanie jej prywatności.

Śmierć Jesúsa de Miguela wywołała falę kondolencji w całym świecie piłki nożnej. Zawodnika pożegnały między innymi Real Madryt, FC Barcelona oraz kluby, w których występował.

Dla kibiców pozostanie zapamiętany jako napastnik, który konsekwentnie budował swoją karierę. Dla najbliższych był jednak przede wszystkim partnerem i ojcem.

Carla, która dopiero poznaje świat, będzie dorastała bez taty. Miała zaledwie 16 miesięcy, kiedy straciła ojca.

Udostępnij:
Sebastian Kaniewski
Sebastian Kaniewski

Dziennikarz i wydawca od ponad dekady związany z mediami internetowymi. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W pracy najchętniej poluje na tematy, którymi za chwilę będzie żył internet. Śledzi świat gwiazd, telewizji i mediów społecznościowych. Jego drugą wielką pasją jest sport – przede wszystkim piłka nożna i tenis. Uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie świata od kuchni.

Powiązane tematy: