Przejdź do treści

Celine Dion wróciła na scenę po sześciu latach. Nie była w stanie powstrzymać łez

Celine Dion
Celine Dion FOT. THOMAS SAMSON/AFP/East News

Celine Dion zrobiła to, na co jej fani czekali ponad sześć lat. Kanadyjska gwiazda dała w Paryżu pierwszy pełny koncert od 2020 roku. Powrót rozpoczął się z niemal 50-minutowym opóźnieniem, ale gdy wokalistka wreszcie pojawiła się na scenie, publiczność przywitała ją owacją. Emocje szybko udzieliły się samej Dion, która już podczas pierwszego utworu nie była w stanie powstrzymać łez.

Sobota 12 września 2026 roku zapisze się jako jeden z najważniejszych dni w karierze Celine Dion. Wokalistka rozpoczęła serię koncertów w Plenitude Arena w Nanterre pod Paryżem. To właśnie tam po raz pierwszy od marca 2020 roku dała pełnowymiarowy koncert.

Ostatnie lata były dla niej wyjątkowo trudne. W 2022 roku Dion poinformowała, że zdiagnozowano u niej zespół sztywnego człowieka, czyli stiff-person syndrome (SPS) – rzadką chorobę neurologiczną powodującą m.in. bolesne skurcze mięśni. Problemy zdrowotne zmusiły ją do odwołania planowanych koncertów i postawiły pod znakiem zapytania jej powrót do regularnego występowania.

Celine Dion wróciła na scenę. Koncert rozpoczął się z dużym opóźnieniem

Publiczność zgromadzona w Plenitude Arena musiała najpierw uzbroić się w cierpliwość. Według danych dotyczących koncertu wydarzenie zaplanowano na godz. 20.00, tymczasem Dion pojawiła się na scenie około 20.50.

Dion rozpoczęła koncert od francuskojęzycznego „On ne change pas”. Już podczas pierwszej piosenki emocje okazały się tak silne, że wokalistka zaczęła płakać. W pewnym momencie skierowała mikrofon w stronę publiczności, która pomogła jej dokończyć fragment utworu.

Obiecałam sobie, że nie będę płakać – powiedziała później ze sceny, zaznaczając, że były to łzy radości.

Powrót miał dla niej szczególne znaczenie. Dion przypomniała fanom, że obiecała ponownie przed nimi stanąć.

„Obiecałam, że wrócę i znów będę na scenie” – mówiła. Podkreśliła, że znów może śpiewać na żywo zarówno dla publiczności, jak i dla samej siebie. Dziękowała też fanom za wsparcie i cierpliwość.

Celine Dion opowiedziała o chorobie. „Zdecydowałam, że uczynię ją powodem do życia”

Powrót Dion ma szczególne znaczenie ze względu na jej walkę z chorobą. Zespół sztywnego człowieka powoduje m.in. sztywność i skurcze mięśni. W przypadku wokalistki problemy wpływały również na możliwość śpiewania.

Droga do ponownego występowania była długa. Według „People” przez ostatnie dwa lata gwiazda przygotowywała się do powrotu m.in. poprzez terapię fizyczną i wokalną, leczenie farmakologiczne, immunoterapię, pilates oraz balet.

Podczas pierwszego paryskiego koncertu nie unikała tematu swojej choroby.

Żyjąc z nią dzień po dniu, pogodziłam się z nią. Zdecydowałam, że uczynię ją powodem do życia – powiedziała.

Następnie zwróciła uwagę, że osoby siedzące obok siebie na widowni często nie wiedzą, z jakimi problemami mierzą się inni.

Są ludzie, którzy przechodzą przez trudności, żałobę i smutek. Są też tacy, którzy emanują energią i radością. Weźmy tę energię i podzielmy się nią – mówiła, dodając, że właśnie do tego służy muzyka.

Celine Dion zaśpiewała największe przeboje. 30 tys. osób na widowni

Dion nie ograniczyła swojego powrotu do krótkiego czy symbolicznego występu. Według relacji „Le Monde” przed około 30 tys. widzów wykonała 25 utworów, a koncert trwał ponad dwie godziny.

Publiczność usłyszała m.in. „The Power of Love”, „I’m Alive”, „It’s All Coming Back to Me Now” oraz oczywiście „My Heart Will Go On”. Jednym z najważniejszych testów wokalnych wieczoru było „All by Myself”. Dion wykonała także arię „Ebben? Ne andrò lontana” z opery „La Wally”.

Warto przy tym pamiętać, że nie był to pierwszy raz, kiedy Dion zaśpiewała publicznie od czasu przerwania trasy. W lipcu 2024 roku niespodziewanie powróciła podczas ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich w Paryżu, wykonując „Hymne à l’amour” Édith Piaf. Tamten występ był jednak jednorazowym wydarzeniem. Dopiero teraz zdecydowała się wrócić do pełnych koncertów.

Udostępnij:
Sebastian Kaniewski
Sebastian Kaniewski

Dziennikarz i wydawca od ponad dekady związany z mediami internetowymi. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W pracy najchętniej poluje na tematy, którymi za chwilę będzie żył internet. Śledzi świat gwiazd, telewizji i mediów społecznościowych. Jego drugą wielką pasją jest sport – przede wszystkim piłka nożna i tenis. Uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie świata od kuchni.

Powiązane tematy: