Przejdź do treści

Policja wydała komunikat ws. Meghan Markle. Po latach wyszła na jaw poważna nieścisłość

Meghan Markle została poinformowana o poważnych oskarżeniach wobec swojego ojca. Londyńska policja potwierdziła istnienie listu sprzed lat. Teraz wyjaśnia, dlaczego sprawy nie przekazano innym służbom.

Meghan Markle
Meghan Markle FOT. Netflix

Ojciec Meghan Markle oskarżany o poważne przestępstwa

Thomas Markle senior, ojciec Meghan Markle, znalazł się w centrum poważnych oskarżeń dotyczących przestępstw seksualnych wobec dzieci. Sprawa nabrała rozgłosu po doniesieniach o materiałach, które miał odnaleźć jego syn, Thomas Markle junior.

Według informacji przekazanych przez „Page Six” i „The Sun” przyrodni brat księżnej Sussex twierdzi, że wśród rzeczy należących do ojca odkrył materiały przedstawiające seksualne wykorzystywanie dzieci. Miał następnie powiadomić odpowiednie służby na Filipinach.

82-letni Thomas Markle senior stanowczo zaprzecza wszystkim oskarżeniom. W rozmowie z mediami nazwał je kłamstwami i przekonywał, że nigdy nie dopuścił się zarzucanych mu czynów.

Nigdy nie mógłbym zrobić tego, o co jestem oskarżany. To najgorsza rzecz, o jaką można kogoś posądzić – powiedział w rozmowie z „Daily Mail”.

W obronie ojca stanęła również Samantha Markle, przyrodnia siostra Meghan. Kobieta twierdzi, że jej brat przedstawia nieprawdziwe zarzuty, kierując się motywami finansowymi.

Na obecnym etapie oskarżenia nie zostały potwierdzone, a sprzeczne relacje członków rodziny pozostają przedmiotem zainteresowania mediów i organów ścigania.

Zobacz także: 5 razy, gdy ojciec zaszkodził Meghan Markle. Tak rujnował jej wizerunek

Policja potwierdziła istnienie listu. Meghan Markle wiedziała o zarzutach przed laty

W piątek Meghan Markle ujawniła, że o niepokojących oskarżeniach dotyczących ojca dowiedziała się już kilka lat wcześniej. Księżna Sussex przekazała, że w 2018 roku do londyńskiej policji skierowano list zawierający poważne zarzuty wobec Thomasa Markle’a seniora. Dokument miał następnie trafić również do niej.

W sobotę Metropolitan Police wydała oficjalne oświadczenie, potwierdzając istnienie takiej korespondencji. Jednocześnie funkcjonariusze wskazali inną datę jej otrzymania.

Po dokładnym sprawdzeniu policyjnych systemów i dokumentacji potwierdziliśmy, że w styczniu 2019 roku otrzymaliśmy list zawierający szereg zarzutów dotyczących domniemanych przestępstw popełnionych poza Wielką Brytanią – przekazał rzecznik Metropolitan Police.

Jak wyjaśniono, dokument trafił do jednostki zajmującej się ochroną ważnych osób. Po przeanalizowaniu jego treści zdecydowano o przekazaniu informacji do biura księcia Harry’ego i Meghan Markle.

Policja przyznała jednak, że zarzutów opisanych w liście nie udostępniono innym organom ścigania.

Teraz służby ponownie analizują sposób postępowania ze sprawą w 2019 roku. Rozważają również skierowanie jej do niezależnego organu nadzorującego działalność policji.

Meghan Markle w dzieciństwie z ojcem Thomasem
Meghan Markle w dzieciństwie z ojcem Thomasem
FOT. Netflix

Meghan Markle tłumaczy rozbieżność w datach. Wydała oświadczenie

Po ujawnieniu policyjnej dokumentacji pojawiły się pytania o rozbieżność między datą wskazaną przez Meghan a ustaleniami funkcjonariuszy. Księżna wcześniej wspominała o 2018 roku, podczas gdy Metropolitan Police potwierdziła otrzymanie listu w styczniu 2019 roku.

Przedstawiciel Meghan Markle wyjaśnił, że chodzi o wydarzenia sprzed ponad siedmiu lat, których dokładny przebieg trudno dziś odtworzyć bez odpowiednich zapisków.

Jeśli Metropolitan Police posiada dokumentację z oznaczeniem czasu potwierdzającą, że list został przeanalizowany w 2019 roku, należy uznać ją za właściwy punkt odniesienia przy ustalaniu, kiedy został otrzymany i przekazany księżnej – przekazano w oświadczeniu.

Dodano również, że pomyłka dotycząca kilku miesięcy jest zrozumiała, zwłaszcza gdy chodzi o wydarzenia, których nie odnotowano w kalendarzu.

Meghan nie zakwestionowała więc ustaleń policji dotyczących daty. Podtrzymała natomiast, że o zarzutach wobec ojca została poinformowana wiele lat temu.

Meghan Markle wyjaśniła, dlaczego zerwała kontakt z ojcem

W swoim wcześniejszym oświadczeniu Meghan Markle odniosła się również do wieloletniego konfliktu z Thomasem Markle’em seniorem.

Księżna Sussex przekazała, że decyzja o utrzymywaniu dystansu wobec ojca była związana z troską o bezpieczeństwo jej dzieci – księcia Archiego i księżniczki Lilibet.

Według źródła cytowanego przez „Page Six” Meghan nie dysponowała konkretnymi dowodami, które pozwoliłyby jej samodzielnie potwierdzić oskarżenia. Miała również obawiać się, że publiczne nagłaśnianie sprawy mogłoby zaszkodzić ewentualnemu śledztwu lub narazić ją na konsekwencje prawne.

Księżna zadeklarowała gotowość do współpracy z organami ścigania, jeśli mogłoby to pomóc w wyjaśnieniu zarzutów i zapewnieniu sprawiedliwości ewentualnym ofiarom. Tymczasem londyńska policja analizuje swoje wcześniejsze działania, a Thomas Markle senior konsekwentnie zaprzecza oskarżeniom.

Samo potwierdzenie istnienia listu nie oznacza, że zawarte w nim zarzuty zostały udowodnione. Wyjaśnienia wymaga zarówno ich zasadność, jak i sposób, w jaki przed laty postąpiły z otrzymaną korespondencją brytyjskie służby.

Udostępnij:
Klaudia Smyk
Klaudia Smyk

Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UKSW w Warszawie. Wcześniej zdobywała doświadczenie jako specjalistka ds. influencer marketingu oraz asystentka twórców internetowych. Pasjonuje się literaturą, recenzuje książki i z zainteresowaniem śledzi najnowsze trendy w branży beauty.