Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie. PiS zdecydował ws. kary
Zachowanie Dominiki Chorosińskiej podczas posiedzenia Sejmu odbiło się szerokim echem. Posłanka PiS w trakcie wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza wydawała dźwięki przypominające szczekanie. Jeden z wiceprezesów partii publicznie za nią przeprosił, a rzecznik dyscypliny klubu zapowiadał wyjaśnienie sprawy. Teraz wiadomo już, jaką decyzję podjęto wobec parlamentarzystki.
Dominika Chorosińska szczekała podczas wystąpienia Kosiniaka-Kamysza
Do niecodziennej sytuacji doszło 4 września podczas posiedzenia Sejmu. Kiedy na mównicy przemawiał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, z ław zajmowanych przez posłów Prawa i Sprawiedliwości zaczęły dobiegać odgłosy przypominające szczekanie.
Na nagraniach z sali plenarnej widać, że jedną z osób wydających takie dźwięki była Dominika Chorosińska. Zachowanie posłanki szybko wywołało komentarze zarówno w mediach, jak i wśród polityków.
Sama parlamentarzystka odniosła się do sytuacji na platformie X, tłumacząc, do czego nawiązywała swoim zachowaniem.
Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka.
Do sprawy odniósł się również Kosiniak-Kamysz, który skrytykował zachowanie posłanki. Z kolei wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński publicznie przeprosił za sytuację, mówiąc, że „nie powinno mieć to miejsca”.
Początkowo przedstawiciele PiS zapowiadali, że sprawa zostanie wyjaśniona. Rzecznik dyscypliny klubu parlamentarnego Waldemar Andzel informował, że odbędą się w tej sprawie rozmowy.
Szanowni Państwo, Posłanka PiS Dominika Chorosińska SZCZEKA na sali sejmowej… (koniecznie z głosem!) https://t.co/Vu7nxR9dYT
— Nina Mirror (Lustereczko) (@Lustereczko_) September 4, 2026
PiS zdecydował ws. kary dla Dominiki Chorosińskiej
Teraz wiadomo już, jaki będzie finał sprawy wewnątrz klubu. Jak dowiedział się „Fakt”, PiS nie zamierza karać Dominiki Chorosińskiej za jej zachowanie w Sejmie.
czytaj także:
Waldemar Andzel przyznał, że sposób, w jaki zachowała się parlamentarzystka, nie był właściwy. W ocenie klubu sytuacja nie była jednak na tyle poważna, aby wyciągać wobec niej konsekwencje.
Klub nie będzie wyciągał konsekwencji wobec posłanki Chorosińskiej. Jej zachowanie nie było odpowiednie, ale nie było też na tyle naganne, żeby wyciągać daleko idące konsekwencje i ją karać.
Rzecznik dyscypliny PiS odniósł się przy tym do zachowania parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej. Według niego również po ich stronie dochodzi do sytuacji, które zasługiwałyby na reakcję.
Zachowują się skandalicznie, a nie są wobec nich wyciągane żadne konsekwencje. Wszystkie ich sprawy są zamiatane pod dywan. Dlatego tym bardziej w tym przypadku nie może być mowy o karze.
Andzel dodał, że Chorosińska zachowała się jego zdaniem „zbyt emocjonalnie”, ale później wyjaśniła powody swojego zachowania.
Z naszej strony sprawa jest zamknięta.
Sprawą Dominiki Chorosińskiej zainteresowała się Komisja Etyki
Brak kary ze strony klubu parlamentarnego PiS nie musi oznaczać końca całej sprawy. Po incydencie głos zabrała również przewodnicząca sejmowej Komisji Etyki Poselskiej Elżbieta Burkiewicz.
Zapowiadała, że komisja może zająć się zachowaniem parlamentarzystki po wpłynięciu odpowiedniego wniosku. Jednocześnie wskazywała, że należałoby przeanalizować nagrania z sali sejmowej, ponieważ podobne odgłosy miały dochodzić również od innych posłów.
Na razie pewna jest więc decyzja samego klubu parlamentarnego. Dominika Chorosińska nie zostanie ukarana przez PiS, a Waldemar Andzel uznaje sprawę wewnątrz klubu za zakończoną.
powiązane artykuły:
Dziennikarka z pasją do popkultury i show-biznesu. Absolwentka dziennikarstwa na UKSW w Warszawie. Śledzi życie gwiazd, trendy w social mediach i najważniejsze wydarzenia ze świata rozrywki. Obecnie mieszka w Norwegii, dlatego szczególnie bliskie są jej skandynawska kultura i literatura. Miłośniczka oscarowego kina. Na łamach "CIAO!" pisze o tym, co najgorętsze, z lekkim piórem i wyczuciem tematu. Zodiakalna Ryba.




