Luka chciał zakończyć konflikt Jessiki Mercedes i Klaudii Sadownik. Jego słowa tylko podkręciły aferę
Mamy kolejną burzę po programie „Girls of Warsaw”. Wszystko za sprawą kłótni pomiędzy Jessiką Mercedes a Klaudią Sadownik. Do dyskusji postanowił włączyć się Luka, mąż ekranowej Andziaks. Jego próba załagodzenia konfliktu przyniosła zupełnie odwrotny skutek od zamierzonego.
Spięcie na planie „Girls of Warsaw”. Klaudia Sadownik vs Jessica Mercedes
Dyskusja na temat dramy dwóch dziewczyn zaczęła się od ich wspólnego wyjścia na paznokcie. Właśnie wtedy Jessica Mercedes postanowiła skonfrontować Klaudię Sadownik. Blogerka wygarnęła „koleżance”, że ta zignorowała od niej wiadomości na Instagramie i nawet jej nie odpisała. Mercedes wyznała nawet, że rozważała odwołanie spotkania, bo nie widziała sensu w braniu udziału w „fałszywej sytuacji” i spędzaniu czasu z kimś, kto za nią nie przepada.
Zaskoczona zarzutami Klaudia Sadownik tłumaczyła na planie, że brak odpowiedzi nie miał drugiego dnia i po prostu miewa takie sytuacje. W rozmowie z Pudelkiem podczas oficjalnej premiery odniosła się do całego zamieszania.
Na pewno są dużo gorsze sytuacje np. gdyby ktoś nazwał mnie złym człowiekiem niż to, że wydarzyła się „fałszywa sytuacja”. Na tamten moment nie spodziewałam się i zrobiłam takie „co się dzieje, co się dzieje”. Już sobie z Jessiką to wyjaśniłyśmy, ona wie jaka ja jestem, ja wiem jak ona reaguje na takie sytuacje i to, że się starłyśmy tak na początku i była poważniejsza rozmowa, to było dlatego, że się nie znałyśmy jeszcze (…) Po prostu musiałyśmy się dotrzeć – tłumaczyła.

Mąż Andziaks staje w obronie Klaudii Sadownik. „To była praca”
Choć Sadownik i Mercedes przekonują, że topór wojenny został zakopany, tematu nie odpuścił Luka. Mąż Andziaks podczas swojego live’a stanął w obronie Klaudii, apelując przy tym do widzów o odrobinę wyrozumiałości.
czytaj także:
W swojej wypowiedzi podkreślił fakt, że obie influencerki nie są prywatnie przyjaciółkami, a nagrywki były po prostu ich obowiązkiem zawodowym.
Przepraszam bardzo. Uderzcie się wszyscy teraz w pierś. Kto ile razy komuś nie odpisał? Ile komuś razy nie odpisaliście! […] To nie jest program o przyjaźniach, okej? Znaczy Ola jest przyjaciółką, ale te dziewczyny się nie znają. […] To nie są koleżanki. Klaudia poznała Jessikę w tym programie. […] Więc to nie są koleżanki, to nie są przyjaciółki – punktował na live.
Luka zaznaczył też, że plan zdjęciowy rządzi się swoimi prawami. Chodziło mu o to, że kilka spotkań przed kamerami nie sprawią, że obcy ludzie nagle staną się dla siebie bliscy.
I to, że powiedziała Klaudia na koniec, że to jest praca – bo to jest praca. […] Niektóre dni nagrywkowe, może kogoś zaskoczę, były totalnie pracą, bo dziewczyny się nie znały. […] To nie był program pod tytułem „czy dziewczyna, która wyjdzie z największą przyjaźnią, z największym uczuciem do drugiej dziewczyny, wygrywa program”. […] Więc kurde, jeśli uważacie, że kogoś spotykasz 5 razy po godzinie i już masz się kolegować z tymi wszystkimi ludźmi, przyjaźnić, no to ja inaczej patrzę na przyjaźń. I nie uważam, żeby Klaudia była w jakimś stopniu niemiła – podsumował Luka.
powiązane artykuły:
Dziennikarka i redaktorka specjalizująca się w tematyce show-biznesowej i modowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Rzeszowskim. Śledzi światowe wybiegi, czerwone dywany i media społecznościowe gwiazd. Pasjonuje się świadomą modą i lokalnym rzemiosłem. W "CIAO!" pisze o trendach i show-biznesie.




