Irenę Santor uznano za zmarłą. Do tragedii miało dojść w Moskwie
Irena Santor na początku kariery padła ofiarą wyjątkowo okrutnej plotki. Gdy występowała za granicą, w Polsce rozeszły się wiadomości o jej rzekomej śmierci. Historia nabrała takich rozmiarów, że nawet po powrocie artystki nie wszyscy wierzyli własnym oczom.
Irena Santor jest jedną z najważniejszych postaci polskiej muzyki rozrywkowej. Jej kariera rozpoczęła się na długo przed solowymi przebojami, które przyniosły jej ogromną popularność. Już jako młoda dziewczyna występowała w Państwowym Zespole Ludowym Pieśni i Tańca „Mazowsze”. To właśnie podczas jednej z zagranicznych podróży wydarzyło się coś, co artystka wspominała jeszcze kilkadziesiąt lat później.
Irenę Santor posądzono o samobójstwo w Moskwie. Plotka obiegła Polskę
W 1951 roku Irena Santor, występująca wówczas jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Wiśniewska, dołączyła do zespołu „Mazowsze”. Szybko została jedną z jego solistek i zaczęła podróżować z grupą po świecie.
W 1953 roku zespół odbył tournée po Chinach. Podczas tej podróży w Polsce zaczęła krążyć szokująca wiadomość. Według rozpowszechnianej wersji wydarzeń młoda wokalistka miała popełnić samobójstwo, wyskakując z okna na 16. piętrze budynku w Moskwie.
Informacja była całkowicie nieprawdziwa, ale zyskała zaskakująco wielu zwolenników. Po latach Santor opowiedziała o wszystkim w programie „Złota Scena”, prowadzonym przez Annę Jurksztowicz.
Po powrocie 'Mazowsza’ z Chin w 1953 r. powstała plotka, że ja wyskoczyłam – nie wiadomo dlaczego – w Moskwie z 16. piętra i nie żyję – wspominała artystka.
Plotka miała również szczególnie bolesny wymiar rodzinny. Według późniejszych publikacji wiadomość o rzekomej śmierci Ireny dotarła do jej schorowanej matki. Piosenkarka przebywała wówczas za granicą i nie mogła szybko zdementować tych doniesień.

Irena Santor wróciła na scenę. Publiczność myślała, że zastąpiła ją inna kobieta
Najbardziej zaskakujący moment nastąpił po powrocie „Mazowsza” do Polski. Zespół wystąpił w warszawskiej Hali Mirowskiej, a Santor usłyszała rozmowę widzów, którzy byli przekonani, że prawdziwa wokalistka nie żyje.
W tamtych czasach artyści i publiczność opuszczali salę tym samym wyjściem. Dzięki temu młoda piosenkarka przypadkowo usłyszała, jak komentowano jej występ.
Dobrze dobrali tę, która śpiewa, wiesz? – powiedziała jedna z osób.
Tak, tak, głosem dobrze dobrali, ale tamta była ładniejsza – odpowiedziała druga.
Widzowie uznali więc, że na scenie występuje sobowtórka Santor, której udało się naśladować głos rzekomo zmarłej artystki.
czytaj także:
Po latach piosenkarka opowiadała o tej sytuacji z uśmiechem. Przyznawała, że była to jedna z pierwszych tak absurdalnych plotek, z jakimi zetknęła się w swojej karierze.
Matka Ireny Santor nie doczekała jej powrotu. Artystkę spotkała rodzinna tragedia
Za niewiarygodną historią krył się jednak prawdziwy dramat. Matka Ireny Santor była poważnie chora, a młoda wokalistka nie miała możliwości szybkiego skontaktowania się z nią podczas zagranicznego tournée.
Jak opisywały media, gdy artystka wróciła do kraju, chciała jak najszybciej odwiedzić matkę. Niestety, kobieta zmarła przed jej powrotem.
Nie było mnie przy jej śmierci. Straciłam nie tylko matkę, ale także swoją najlepszą przyjaciółkę – wspominała po latach Santor.
Piosenkarka już wcześniej doświadczyła rodzinnej tragedii. Podczas II wojny światowej straciła ojca, zamordowanego w 1939 roku.
Choć w kolejnych dekadach osiągnęła ogromny sukces, życie nie oszczędzało jej bolesnych doświadczeń. W 1959 roku zmarła jej córeczka Sylwia, a w 1961 roku artystka przeżyła wypadek samochodowy, w którym zginęła jej przyjaciółka, piosenkarka Ludmiła Jakubczak.
Historia rzekomego samobójstwa w Moskwie pozostaje jednym z najbardziej niezwykłych przykładów plotki, która przez lata towarzyszyła pamięci o początkach kariery Ireny Santor.

powiązane artykuły:
Dziennikarz i wydawca od ponad dekady związany z mediami internetowymi. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W pracy najchętniej poluje na tematy, którymi za chwilę będzie żył internet. Śledzi świat gwiazd, telewizji i mediów społecznościowych. Jego drugą wielką pasją jest sport – przede wszystkim piłka nożna i tenis. Uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie świata od kuchni.




