Przejdź do treści

Tak Olga Frycz wytłumaczyła dzieciom o śmierci dziadka. Jej słowa chwytają za serce

Olga Frycz po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała o rozmowach z dziećmi po śmierci Jana Frycza. Aktorka zdradziła, jak wytłumaczyła im odejście ukochanego dziadka.

Olga Frycz z dziećmi, Jan Frycz
Olga Frycz z dziećmi, Jan Frycz FOT. Instagram, AKPA

Olga Frycz straciła ojca. Jan Frycz miał 72 lata

Olga Frycz wciąż mierzy się ze stratą ukochanego ojca. Jan Frycz zmarł 15 sierpnia 2026 roku w wieku 72 lat, pozostawiając pogrążoną w żałobie rodzinę oraz środowisko artystyczne.

Był jednym z najbardziej cenionych polskich aktorów teatralnych i filmowych. Przez kilkadziesiąt lat kariery stworzył wiele pamiętnych kreacji, współpracując z wybitnymi reżyserami i występując na najważniejszych polskich scenach.

W ostatnim okresie życia zmagał się z poważną chorobą. Szczegółowa przyczyna jego śmierci nie została jednak oficjalnie ujawniona. Dla Olgi Frycz odejście ojca było szczególnie bolesnym doświadczeniem. Choć ich relacja nie zawsze należała do najłatwiejszych, z czasem udało im się odbudować bliskość. Aktorka podkreśla, że byli razem do samego końca.

Śmierć Jana Frycza była również stratą dla jego wnuków. Olga musiała zmierzyć się nie tylko z własnymi emocjami, ale także z trudnym zadaniem wyjaśnienia dzieciom, dlaczego dziadka nie ma już wśród nich.

Tak Olga Frycz powiedziała dzieciom o śmierci dziadka

W rozmowie z Jastrząb Post aktorka opowiedziała, jak podchodzi do tematu śmierci w rozmowach ze swoimi dziećmi. Przyznała, że z natury jest osobą pragmatyczną i stara się akceptować nawet najtrudniejsze doświadczenia.

Ja jestem w ogóle bardzo pragmatyczna. Do wszystkiego podchodzę zero-jedynkowo. Takie jest życie. Raz wzloty, raz upadki. Jedni się rodzą, inni umierają – powiedziała Olga Frycz.

Aktorka nie ukrywa jednak, że śmierć ojca była dla niej ogromnym ciosem.

Bardzo przeżyłam śmierć mojego taty. Nie będę tutaj opowiadać, jak bardzo, natomiast każdy może się tutaj domyśleć, że po prostu zdecydowanie za wcześnie mój tata umarł – wyznała.

Najbardziej poruszający moment rozmowy nastąpił, gdy Frycz zdradziła, jakimi słowami tłumaczy dzieciom odejście dziadka.

Ale tłumaczę to moim dzieciom: Urodził się Jasiu, umarł dziadek, jest gdzieś w niebie, jest bardzo dumny z tego, że mam wspaniałą rodzinę i wspaniałe dzieci – powiedziała aktorka.

Olga przekazuje dzieciom, że choć dziadka nie ma już fizycznie obok nich, wciąż mogą myśleć o nim jako o kimś, kto nad nimi czuwa.

Dziadek jest gdzieś w niebie, na pewno nas obserwuje, na pewno jest bardzo dumny – dodała.

Olga Frycz wspomina ostatnie chwile z Janem Fryczem. „Byliśmy do końca razem”

Słowa aktorki nabierają dodatkowego znaczenia w kontekście wydarzeń ostatnich miesięcy. W lutym 2026 roku Olga Frycz powitała na świecie syna Jana, który otrzymał imię po dziadku.

Kilka miesięcy później rodzina musiała pożegnać wybitnego aktora.

W rozmowie z Jastrząb Post Olga podkreśliła, że mimo bólu stara się traktować narodziny i śmierć jako nieodłączne części życia. Mówiąc o ostatnich chwilach z ojcem, nie kryła wzruszenia.

Byliśmy do końca razem, także… No tak się zdarza. No taki jest krąg życia – powiedziała drżącym głosem.

Aktorka nie zdradziła szczegółów ostatnich chwil Jana Frycza, ale jej słowa pokazują, jak ważna była dla niej możliwość pozostania blisko ojca.

Dziś Olga Frycz stara się pielęgnować pamięć o nim również wśród swoich dzieci. Zamiast unikać rozmów o śmierci, opowiada im o dziadku z czułością, podkreślając, że był dumny z ich rodziny.

Udostępnij:
Kamila Krawczyńska
Kamila Krawczyńska

Dziennikarka z pasją do popkultury i show-biznesu. Absolwentka dziennikarstwa na UKSW w Warszawie. Śledzi życie gwiazd, trendy w social mediach i najważniejsze wydarzenia ze świata rozrywki. Obecnie mieszka w Norwegii, dlatego szczególnie bliskie są jej skandynawska kultura i literatura. Miłośniczka oscarowego kina. Na łamach "CIAO!" pisze o tym, co najgorętsze, z lekkim piórem i wyczuciem tematu. Zodiakalna Ryba.

Powiązane tematy: