Maja Chwalińska w elitarnym gronie pięciu tenisistek świata. Obok niej same wielkie nazwiska
Maja Chwalińska ma za sobą przełomowy sezon, który wyniósł ją do światowej czołówki tenisa. Finał Roland Garros i triumf w Wuhan to jednak nie wszystko. Polka znalazła się w wyjątkowym gronie zaledwie pięciu zawodniczek.
Maja Chwalińska stała się jedną z największych niespodzianek tenisowego sezonu 2026. Jeszcze na początku roku zawodniczka z Dąbrowy Górniczej zajmowała 146. miejsce w światowym rankingu. Kilka miesięcy później dotarła do finału wielkoszlemowego Roland Garros, a następnie sięgnęła po pierwszy w karierze tytuł WTA. Teraz okazuje się, że jej wyniki pozwoliły jej dołączyć do wyjątkowego grona tenisistek.
Maja Chwalińska zachwyciła tenisowy świat. Najpierw Paryż, później Wuhan
Przełom nastąpił podczas tegorocznego Roland Garros. Chwalińska rozpoczęła turniej od kwalifikacji, a zakończyła go dopiero w wielkim finale. W decydującym spotkaniu przegrała z Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6, ale sam awans do meczu o tytuł był ogromnym osiągnięciem.
Po paryskim sukcesie Polka miała trudniejszy okres. Przez kilka miesięcy nie potrafiła nawiązać do znakomitej dyspozycji z kortów ziemnych. Wszystko zmieniło się w październiku podczas turnieju WTA 1000 w Wuhan.
Chwalińska pokonała tam między innymi Igę Świątek, a w finale odwróciła losy spotkania z Brytyjką Sonay Kartal, wygrywając 2:6, 6:4, 6:2. Był to jej pierwszy tytuł w głównym cyklu WTA, zdobyty od razu w prestiżowym turnieju rangi 1000.
Sukces w Chinach zapewnił jej awans na najwyższe w karierze, 11. miejsce w rankingu WTA.
Chwalińska w elitarnym TOP 5. Tylko pięć tenisistek dokonało tego w 2026 roku
Największe sukcesy Polki łączy jednak jeszcze jeden szczegół. Chwalińska jest jedną z zaledwie pięciu zawodniczek, które w sezonie 2026 wystąpiły zarówno w finale turnieju wielkoszlemowego, jak i w finale imprezy WTA 1000.
To szczególnie wymagające osiągnięcie, ponieważ wymaga znakomitych wyników w dwóch najbardziej prestiżowych kategoriach turniejów kobiecego tenisa.
czytaj także:
W tym gronie znalazły się:
- Maja Chwalińska – finał Roland Garros i zwycięstwo w Wuhan.
- Jelena Rybakina – triumfy w Australian Open i US Open oraz finały w Indian Wells i Toronto.
- Aryna Sabalenka – finały Australian Open i US Open oraz zwycięstwa w Indian Wells i Miami.
- Mirra Andriejewa – zwycięstwo w Roland Garros oraz finał turnieju w Madrycie.
- Karolina Muchova – finał Wimbledonu i triumf w Dausze.
Warto podkreślić, że nie jest to klasyfikacja rankingowa. Chodzi o zestawienie zawodniczek, które spełniły oba warunki w tym samym sezonie. Chwalińska znalazła się więc obok tenisistek od lat należących do światowej elity.
Maja Chwalińska udowodniła, że może rywalizować z najlepszymi
Jeszcze kilka miesięcy temu mało kto spodziewał się, że Chwalińska zakończy sezon z tak imponującym dorobkiem. Tymczasem Polka nie tylko awansowała do finału Wielkiego Szlema, ale również pokonała Igę Świątek w bezpośrednim pojedynku i zdobyła tytuł WTA 1000.
Co istotne, oba największe sukcesy osiągnęła na różnych nawierzchniach. W Paryżu imponowała na kortach ziemnych, natomiast w Wuhan potwierdziła swoje możliwości na twardej nawierzchni.
Miejsce w pięcioosobowym gronie finalistek Wielkiego Szlema i WTA 1000 jest kolejnym dowodem na skalę jej tegorocznego przełomu. Niezależnie od dalszych wyników sezon 2026 pozostanie jednym z najważniejszych rozdziałów w karierze polskiej tenisistki.
powiązane artykuły:
Dziennikarz i wydawca od ponad dekady związany z mediami internetowymi. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W pracy najchętniej poluje na tematy, którymi za chwilę będzie żył internet. Śledzi świat gwiazd, telewizji i mediów społecznościowych. Jego drugą wielką pasją jest sport – przede wszystkim piłka nożna i tenis. Uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie świata od kuchni.




