Przejdź do treści

Marcin Gortat nie wytrzymał i ruszył w stronę mężczyzny. Nagranie obiegło sieć

Marcin Gortat wdał się w awanturę z mężczyzną na ulicy
Marcin Gortat wdał się w awanturę z mężczyzną na ulicy FOT. KAPIF, YouTube

Marcin Gortat znalazł się w centrum głośnego spięcia, którego fragment trafił do mediów społecznościowych. Na nagraniu słychać ostre słowa byłego koszykarza NBA, jednak zdaniem sportowca film pokazuje jedynie część całego zajścia. Gortat opublikował obszerne oświadczenie i przedstawił własną wersję wydarzeń. Wideo z konfrontacji słownej znajdziesz na końcu artykułu.

Marcin Gortat odmówił zdjęcia. Doszło do spięcia

W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie przedstawiające sprzeczkę z udziałem Marcina Gortata. Z relacji wynika, że autor filmu miał poprosić byłego reprezentanta Polski o wspólne zdjęcie. Sportowiec odmówił, tłumacząc, że wraca ze śpiącym dzieckiem i spieszy się do domu.

Sytuacja szybko jednak eskalowała. Mężczyzna zapytał Gortata: „ile to jest siedem razy dziewięć?”, nawiązując w ten sposób do szeroko komentowanej przed laty wpadki koszykarza.

Na opublikowanym później nagraniu słychać, jak Gortat podchodzi do mężczyzny i mówi:

I co mi zrobisz? Co, nagrywasz, k***a? Taki jesteś?

Film zaczął krążyć po sieci, a zachowanie byłego zawodnika NBA spotkało się z komentarzami internautów. Gortat zdecydował się więc przedstawić swoją wersję całej sytuacji.

Marcin Gortat wydał oświadczenie. Twierdzi, że nagranie nie pokazuje wszystkiego

Sportowiec opublikował na Instagramie oświadczenie, w którym podkreślił, że nagranie zaczyna się dopiero w momencie, gdy konflikt był już zaogniony. Jak relacjonuje, początkowo jedynie odmówił zrobienia zdjęcia.

Odpowiedziałem: „Przepraszam, dziecko mi śpi, nie mogę teraz, spieszę się do domu”. Najwyraźniej moja odmowa mu się nie spodobała, bo usłyszałem: „A ile to jest siedem razy dziewięć, pajacu?”. Odwróciłem się i z uśmiechem zapytałem: „A ty znasz twierdzenie Pitagorasa?”.

Według Gortata na tym wymiana zdań się nie zakończyła. Koszykarz twierdzi, że następnie usłyszał wulgarne słowa oraz sugestię, że powinien się przeprowadzić.

Wtedy nastąpił fragment, którego zabrakło w przedstawionej przez niego relacji. Usłyszałem, że mam „w*********ć” z tego miejsca, bo on mieszka tam całe życie. Dodał też, że „dobrze mi radzi”, żebym się przeprowadził. W tym momencie zatrzymałem się i podszedłem do niego, żeby wyjaśnić, co ma oznaczać taka wypowiedź. Dopiero wtedy wyciągnął telefon i zaczął nagrywać. Dalszy ciąg widać na filmie.

Gortat mówi o groźbie. „Mam prawo odmówić zdjęcia”

Były koszykarz podkreślił, że zdaje sobie sprawę z zainteresowania, jakie wzbudza jako osoba publiczna. Jednocześnie zaznaczył, że nie oznacza to obowiązku robienia zdjęć z każdym, kto o nie poprosi.

Rozumiem, że jako osoba publiczna spotykam się z zainteresowaniem. Mam jednak prawo odmówić zdjęcia, szczególnie gdy wracam do domu ze śpiącym dzieckiem. Taka odmowa nie usprawiedliwia wyzwisk ani zastraszania.

Gortat odniósł się również bezpośrednio do słów, które — według jego relacji — miał wcześniej usłyszeć od mężczyzny.

Słowa tego mężczyzny odebrałem jako groźbę. Nie ma mojej zgody na takie zachowanie wobec mnie i mojej rodziny.

W sieci dostępny jest jedynie fragment zajścia, dlatego na jego podstawie nie sposób niezależnie zweryfikować całego przebiegu wcześniejszej wymiany zdań. Opis wydarzeń poprzedzających moment rozpoczęcia nagrania pochodzi z oświadczenia Marcina Gortata.

Nagranie z konfrontacji słownej Marcina Gortata z mężczyzną

FAQ: Marcin Gortat – awantura i nagranie

Dlaczego Marcin Gortat pokłócił się z mężczyzną?

Według relacji Marcina Gortata mężczyzna poprosił go o wspólne zdjęcie. Były koszykarz odmówił, tłumacząc, że wraca do domu ze śpiącym dzieckiem. Gortat twierdzi, że po odmowie usłyszał obraźliwe słowa, a następnie doszło między nimi do ostrej wymiany zdań.

Co Marcin Gortat powiedział na nagraniu?

Na filmie, który trafił do mediów społecznościowych, słychać, jak Marcin Gortat podchodzi do mężczyzny i mówi m.in.: „I co mi zrobisz? Co, nagrywasz, k***a? Taki jesteś?”. Sportowiec później zaznaczył, że nagranie nie pokazuje początku całego zajścia.

Dlaczego mężczyzna zapytał Gortata, ile to 7 razy 9?

Pytanie „ile to jest siedem razy dziewięć?” było nawiązaniem do szeroko komentowanej wpadki Marcina Gortata sprzed lat. Według relacji sportowca odpowiedział on mężczyźnie pytaniem: „A ty znasz twierdzenie Pitagorasa?”.

Co Marcin Gortat napisał w oświadczeniu?

Marcin Gortat przedstawił na Instagramie własną wersję wydarzeń. Podkreślił, że jako osoba publiczna rozumie zainteresowanie fanów, ale ma prawo odmówić zrobienia zdjęcia. Stwierdził również, że słowa skierowane do niego przez mężczyznę odebrał jako groźbę.

Czy nagranie pokazuje całą awanturę Marcina Gortata?

Nie. Udostępniony w mediach społecznościowych film przedstawia jedynie fragment sprzeczki. Marcin Gortat twierdzi, że nagrywanie rozpoczęło się dopiero po wcześniejszej wymianie zdań. Przebiegu wydarzeń poprzedzających nagranie nie można niezależnie potwierdzić na podstawie samego filmu.

Udostępnij:
Kamila Krawczyńska
Kamila Krawczyńska

Dziennikarka z pasją do popkultury i show-biznesu. Absolwentka dziennikarstwa na UKSW w Warszawie. Śledzi życie gwiazd, trendy w social mediach i najważniejsze wydarzenia ze świata rozrywki. Obecnie mieszka w Norwegii, dlatego szczególnie bliskie są jej skandynawska kultura i literatura. Miłośniczka oscarowego kina. Na łamach "CIAO!" pisze o tym, co najgorętsze, z lekkim piórem i wyczuciem tematu. Zodiakalna Ryba.

Powiązane tematy: