Przejdź do treści

Skład pizzy Książula. Ile ma kalorii? Dietetyk wskazał, na co trzeba uważać

Michał Wrzosek komentuje nową pizze od Książula
Michał Wrzosek komentuje nową pizze od Książula FOT. Instagram; Tiktok

Muala Pizza Książula jeszcze przed premierą wzbudziła spore zainteresowanie. Tym razem dyskusja nie dotyczy jednak ceny ani potencjalnych zarobków youtubera, lecz tego, co znalazło się w środku. Dietetyk Michał Wrzosek przeanalizował skład jednego z wariantów i wskazał kilka elementów, na które warto zwrócić uwagę. Ile kalorii ma pizza Muala Książula?

Pizza Książula trafi do Żabki. Dwa warianty Muala Pizza

Książulo zdecydował się na jeden z największych biznesowych projektów w swojej dotychczasowej karierze. Już 7 października w Żabce mają pojawić się sygnowane przez niego mrożone pizze.

Klienci będą mogli wybierać pomiędzy dwoma wariantami. Pierwszym jest pizza z pepperoni, nazwana Fat Peppa. Druga propozycja opiera się na serze i dodatku jalapeño.

Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem sprzedaży w sieci pojawiły się informacje o składzie i wartościach odżywczych produktów. Przyjrzał się im dietetyk Michał Wrzosek, który w rozmowie z Plejadą ocenił pizzę jako produkt, który powinien być traktowany raczej jako okazjonalna przyjemność niż stały element jadłospisu.

Ile kalorii ma pizza Książula? Dietetyk zwraca uwagę na Fat Peppa

Jedną z pierwszych rzeczy, na które zwrócił uwagę Wrzosek, jest kaloryczność wariantu Fat Peppa. Według danych przytoczonych przez eksperta 100 g produktu dostarcza około 326 kcal. Cała pizza ma natomiast około 1780 kcal.

Fat Peppa dostarcza około 326 kcal w 100 g, czyli około 1780 kcal w całym opakowaniu. Dla części kobiet może to odpowiadać nawet całemu dziennemu zapotrzebowaniu energetycznemu.

Trzeba przy tym pamiętać, że indywidualne zapotrzebowanie energetyczne zależy m.in. od wieku, płci, masy i wysokości ciała oraz poziomu aktywności fizycznej. Sama wysoka kaloryczność pojedynczego produktu nie przesądza więc o tym, czy cała dieta jest zdrowa.

Wrzosek zwraca jednak uwagę również na inne parametry. W pizzy znajdują się nasycone kwasy tłuszczowe. Ich nadmierne spożywanie może przyczyniać się do wzrostu stężenia cholesterolu LDL. To wiąże się ze zwiększonym ryzykiem chorób układu sercowo-naczyniowego.

Ponad 5 g soli i pepperoni. Michał Wrzosek komentuje skład

Kolejnym elementem, który wzbudził zastrzeżenia dietetyka, jest zawartość soli. Według przedstawionych danych cała pizza ma jej ponad 5 g.

To istotna ilość, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę pozostałe posiłki spożywane tego samego dnia. Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje osobom dorosłym ograniczenie spożycia soli do mniej niż 5 g dziennie.

Regularne nadmierne spożycie soli zwiększa m.in. ryzyko nadciśnienia tętniczego i chorób układu sercowo-naczyniowego – tłumaczy Wrzosek.

Ekspert zwrócił też uwagę na pepperoni, czyli mięso przetworzone. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) klasyfikuje spożywanie mięsa przetworzonego jako rakotwórcze dla ludzi (grupa 1). Nie oznacza to, że okazjonalne zjedzenie pepperoni wywołuje chorobę. Klasyfikacja opisuje siłę dowodów na istnienie związku, a ryzyko zależy m.in. od ilości i częstotliwości spożycia.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem klasyfikuje mięso przetworzone jako rakotwórcze dla ludzi, dlatego jego spożycie warto ograniczać – podkreśla dietetyk.

Dietetyk: „Od czasu do czasu, dla przyjemności”

Mimo wskazanych zastrzeżeń Michał Wrzosek nie twierdzi, że pizzy Książula nie należy w ogóle próbować. Zwraca uwagę na szerszy kontekst, czyli sposób odżywiania na co dzień.

Czy stanowczo odradzam jej spróbowania? Nie. Dla naszego zdrowia liczy się przede wszystkim całokształt diety.

Ekspert proponuje traktować Muala Pizza jako produkt spożywany od czasu do czasu dla przyjemności, a nie podstawę codziennego menu.

Jeżeli około 80 proc. twojej diety stanowią zdrowe, niskoprzetworzone i pełnowartościowe produkty, w pozostałych 20 proc. spokojnie może znaleźć się miejsce na żywność rekreacyjną. I właśnie tak traktowałbym tę pizzę. Od czasu do czasu, dla przyjemności – jak najbardziej. Jako regularny element diety – zdecydowanie nie.

Wrzosek zwrócił również uwagę na odpowiedzialność osób mających duże zasięgi. Jego zdaniem internetowi twórcy, którzy wprowadzają na rynek własne produkty spożywcze, mają możliwość nie tylko wykorzystania rozpoznawalności biznesowo, ale także promowania lepszych wyborów żywieniowych.

Udostępnij:
Julianna Mrozowicz
Julianna Mrozowicz

Dziennikarka i redaktorka specjalizująca się w tematyce show-biznesowej i modowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Rzeszowskim. Śledzi światowe wybiegi, czerwone dywany i media społecznościowe gwiazd. Pasjonuje się świadomą modą i lokalnym rzemiosłem. W "CIAO!" pisze o trendach i show-biznesie.

Powiązane tematy: