Przejdź do treści

Irenę Santor oskarżano o śmierć piosenkarki. Po latach ujawniła kulisy tragedii. Sprawa trafiła do sądu

Irena Santor przeżyła tragedię, która na zawsze odmieniła jej życie. W wypadku samochodowym zginęła 22-letnia Ludmiła Jakubczak. Później artystka musiała mierzyć się z oskarżeniami o jej śmierć.

Irena Santor
Irena Santor FOT. KAPIF

Tragiczny wypadek Ireny Santor. Zginęła 22-letnia piosenkarka

Irena Santor to jedna z największych legend polskiej estrady. Jej kariera trwała kilkadziesiąt lat, a przeboje takie jak „Tych lat nie odda nikt” czy „Już nie ma dzikich plaż” na stałe zapisały się w historii polskiej muzyki. W 2021 roku artystka ogłosiła zakończenie kariery koncertowej.

Za sukcesami zawodowymi kryją się jednak dramatyczne doświadczenia. Jedno z najboleśniejszych wydarzyło się 5 listopada 1961 roku, kiedy Santor uczestniczyła w wypadku samochodowym, w którym zginęła jej koleżanka po fachu, Ludmiła Jakubczak.

22-letnia wokalistka była wówczas u progu wielkiej kariery. Publiczność znała ją przede wszystkim z przeboju „Gdy mi ciebie zabraknie”.

Tamtej nocy obie artystki wracały z Łodzi do Warszawy. Za kierownicą samochodu siedział mąż Jakubczak, kompozytor Jerzy Abratowski. Warunki drogowe były fatalne. Padał śnieg z deszczem, temperatura spadła poniżej zera, a jezdnia była oblodzona.

W pewnym momencie kierowca stracił panowanie nad pojazdem, który wpadł w poślizg. Ludmiła Jakubczak zginęła, natomiast Santor i Abratowski przeżyli wypadek.

Irenę Santor oskarżono o śmierć Ludmiły Jakubczak

Tragiczna śmierć młodej piosenkarki wstrząsnęła Polską. Przez kolejne tygodnie gazety rozpisywały się o okolicznościach wypadku, a wokół sprawy zaczęły narastać sensacyjne plotki.

Pojawiły się bezpodstawne sugestie, że Irenę Santor i Jerzego Abratowskiego miał łączyć romans. Niektórzy posuwali się nawet do oskarżeń, jakoby oboje celowo doprowadzili do śmierci Jakubczak.

Atmosfera stała się tak napięta, że podczas pogrzebu młodej wokalistki doszło do dramatycznych scen. W stronę Santor i Abratowskiego kierowano oskarżenia o morderstwo.

Chcieli ich zlinczować, krzyczeli: „Mordercy” – wspominał Tadeusz Suchocki w filmie poświęconym Jakubczak, cytowany przez „Vivę!”.

Dla Ireny Santor był to początek kolejnego dramatu. Nie tylko musiała zmierzyć się ze śmiercią znajomej, ale również z publicznymi oskarżeniami, które nie miały potwierdzenia w faktach.

Kobieta prześladowała Irenę Santor. Sprawa trafiła do sądu

Po tragedii jedna z kobiet zaczęła regularnie nachodzić artystkę. Była przekonana, że Santor odpowiada za śmierć Ludmiły Jakubczak. Czekała na piosenkarkę pod domem i przed Teatrem Syrena, w którym wówczas pracowała. Wysyłała również listy zawierające niepokojące treści.

Po latach Santor wróciła do tych wydarzeń w rozmowie z „Dzień Dobry TVN”.

To było dramatyczne i skończyło się w sądzie. Pewna dziewczyna uważała, że ja jestem powodem śmierci Ludmiły Jakubczak. (…) To o tyle było przykre, że nachodziła mnie ta dziewczyna, czekała na mnie przed Teatrem Syrena, w którym ja wtedy pracowałam. I te listy były złowieszcze. Policja się tym zajęła i w sądzie się skończyło, tak że została ukarana – opowiadała artystka.

Sprawą zajęła się policja, a następnie sąd. Kobieta została ukarana i zobowiązana do przeprosin. Nakazano również zaprzestanie rozpowszechniania nieprawdziwych informacji.

Publicznie zdementowano także plotki o rzekomym romansie Santor z mężem zmarłej piosenkarki. Informację tę opublikowały gazety, które wcześniej sugerowały istnienie takiej relacji.

Irena Santor
Irena Santor
FOT. KAPIF

Irena Santor po latach otrzymała zaskakujący list

Historia miała jeszcze jeden, niespodziewany finał. W 2011 roku, pół wieku po tragicznym wypadku, do Ireny Santor odezwała się kobieta, która przed laty ją prześladowała.

W liście przyznała, że żałuje swojego zachowania, i przeprosiła artystkę.

Po latach ona do mnie napisała, że mnie za to wszystko bardzo przeprasza, ale była wtedy młoda i nierozumna – wspominała Santor w „Dzień Dobry TVN”.

Od śmierci Ludmiły Jakubczak mija 5 listopada 2026 roku dokładnie 65 lat. Tragiczny wypadek przerwał karierę jednej z najbardziej obiecujących polskich wokalistek początku lat 60. Dla Ireny Santor stał się natomiast bolesnym doświadczeniem, którego konsekwencje odczuwała jeszcze długo po zakończeniu sprawy sądowej.

Udostępnij:
Krzysztof Nowak
Krzysztof Nowak

Dziennikarz i absolwent Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Doświadczenie zdobywał w redakcjach informacyjnych i rozrywkowych. Pasjonuje się kinem, szczególnie thrillerami psychologicznymi, popkulturą i siatkówką. Miłośnik podróży, który odwiedził już 38 krajów.