Przejdź do treści

Książulo znów odwiedził jarmark przy cmentarzu. Jedno danie uratowało całą degustację

Książulo po raz czwarty odwiedził jarmark przy Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie. Popularny youtuber sprawdził ceny i jakość serwowanego tam jedzenia. Niektóre potrawy mocno go rozczarowały, ale znalazł też prawdziwego faworyta.

Książulo
Książulo FOT. YouTube: Książulo

Wszystkich Świętych to nie tylko czas odwiedzania grobów bliskich. W okolicach niektórych cmentarzy pojawiają się również stoiska z jedzeniem, słodyczami i zabawkami. Książulo postanowił kolejny raz sprawdzić, co można zjeść przy Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie. Film opublikowany 1 listopada 2026 roku pokazał, że za niektóre popularne przekąski trzeba zapłacić naprawdę sporo.

Książulo wrócił na jarmark przy cmentarzu. Ceny jedzenia go zaskoczyły

Dla popularnego youtubera wizyta przy Cmentarzu Bródnowskim stała się już listopadową tradycją. Tym razem również nie zabrakło stoisk z grillowanymi kiełbasami, szaszłykami, oscypkami, zapiekankami czy domowymi potrawami.

Degustację rozpoczął od małej pajdy chleba ze smalcem i ogórkiem za 10 zł. Przekąska przypadła mu do gustu, szczególnie że pieczywo było miękkie i – jak zapewniali sprzedawcy – wypiekane na miejscu. Zabrakło mu jedynie większej ilości skwarek.

Później nie było już tak dobrze. Grillowany oscypek za 8 zł okazał się przesuszony i kwaśny. Kiełbasa z bułką i dodatkami kosztowała 22 zł, ale zdaniem Książula zbyt długo leżała na grillu. Jeszcze gorzej wypadł szaszłyk ze schabu za 29 zł, który był bardzo suchy.

Nie zachwyciła również zapiekanka za 30 zł. Youtuber przyznał, że porcja była spora, a smak przypominał domową zapiekankę, jednak cena wydała mu się zdecydowanie przesadzona.

Schabowy za 45 zł i kebab za 42 zł. Książulo nie szczędził krytyki

W trakcie wizyty Książulo zdecydował się także na bardziej sycące dania. Schabowy z frytkami kosztował aż 45 zł, ale nie spełnił jego oczekiwań. Mięso było słabo doprawione, a w smaku wyraźnie wyczuwalny był olej. Youtuber zauważył, że za podobną kwotę można zjeść dobry obiad w restauracji.

Sprawdził również kebab, który według sprzedawcy był nowością na tegorocznym jarmarku. Za duży box z kurczakiem, frytkami i sosem zapłacił 42 zł. Porcja była spora, jednak smak nie zrobił na nim większego wrażenia.

Niepokój wzbudziły też niektóre kawałki kurczaka, które zdaniem Książula wyglądały na niedopieczone. Nie oznacza to jednak, że mięso rzeczywiście było surowe – była to ocena youtubera na podstawie wyglądu potrawy.

Największym rozczarowaniem okazał się natomiast żurek za 15 zł. Zupa była według niego wodnista i pozbawiona odpowiedniego smaku. Spośród wszystkich spróbowanych potraw to właśnie ją ocenił najgorzej.

Bigos za 25 zł uratował degustację. Książulo wskazał swojego faworyta

Mimo kilku nieudanych zakupów Książulo znalazł danie, które zdecydowanie wyróżniało się na tle pozostałych. Był nim bigos z kiełbasą za 25 zł, kupiony na stoisku, które odwiedzał również w poprzednich latach.

Bigos okazał się odpowiednio kwaśny, ale nie miał nieprzyjemnego octowego posmaku. Youtuber uznał nawet, że wypada lepiej niż większość bigosów, których próbował na jarmarkach bożonarodzeniowych.

Dobrze ocenił także kiełbasę z tego samego stoiska, choć nie obyło się bez drobnego zgrzytu. W bigosie natrafił na niezidentyfikowany twardy element, który mógł uszkodzić mu licówkę na zębie.

Ostatecznie stwierdził, że za 35 zł można na jarmarku zjeść całkiem przyzwoity posiłek. Wystarczy wybrać pajdę ze smalcem za 10 zł i bigos z kiełbasą za 25 zł.

Czy jarmark przy cmentarzu jest droższy od świątecznego?

Choć niektóre ceny mogły zaskakiwać, porównanie z innymi wydarzeniami pokazuje, że jarmark przy Cmentarzu Bródnowskim nie musi być droższy od bożonarodzeniowych.

Zapiekanka za 30 zł kosztowała podobnie jak te sprzedawane podczas jarmarku świątecznego na warszawskim placu Defilad w 2025 roku, gdzie ceny wynosiły około 30–35 zł. Podobnie było z frytkami belgijskimi za 25 zł, które mieściły się w przedziale cenowym znanym z zimowych wydarzeń.

Różnicę robiła przede wszystkim jakość jedzenia. Książulo wielokrotnie podkreślał, że problemem nie jest wyłącznie wysokość rachunku, lecz to, co klient otrzymuje za swoje pieniądze.

Tegoroczna wizyta pokazała, że na jarmarku można zarówno mocno się rozczarować, jak i znaleźć coś naprawdę smacznego. Trzeba jednak wiedzieć, do którego stoiska podejść.

Udostępnij:
Sebastian Kaniewski
Sebastian Kaniewski

Dziennikarz i wydawca od ponad dekady związany z mediami internetowymi. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W pracy najchętniej poluje na tematy, którymi za chwilę będzie żył internet. Śledzi świat gwiazd, telewizji i mediów społecznościowych. Jego drugą wielką pasją jest sport – przede wszystkim piłka nożna i tenis. Uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie świata od kuchni.

Powiązane tematy: