Przejdź do treści

Tusk zażartował z żony. Dziennikarz Republiki posunął się o krok dalej. „Chamstwo”

Donald Tusk nie krył oburzenia po pytaniu reportera TV Republika. Dziennikarz nawiązał do żony premiera, a jego słowa wywołały natychmiastową, ostrą reakcję polityka.

Donald Tusk, Małgorzata Tusk, Republika
Donald Tusk, Małgorzata Tusk, Republika FOT. Telewizja Republika, KAPIF

Dziennikarz TV Republika zaczepił Donalda Tuska w Sejmie

Donald Tusk w piątek 6 listopada znalazł się w centrum nieoczekiwanej wymiany zdań z reporterem TV Republika. Do sytuacji doszło na sejmowym korytarzu, tuż po głosowaniach, podczas których posłowie odrzucili wniosek o wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego.

Premier opuszczał budynek Sejmu, kiedy dziennikarze próbowali uzyskać od niego komentarz dotyczący bieżących wydarzeń politycznych. Jeden z reporterów zapytał o możliwość przeprowadzenia resetu konstytucyjnego, zaproponowanego przez Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Czy możliwy jest reset zaproponowany przez Kosiniaka-Kamysza? – zapytał dziennikarz.

Dziękuję – odpowiedział krótko Tusk, kierując się do wyjścia.

Wtedy do rozmowy włączył się Adrian Borecki z TV Republika. Reporter postanowił skonfrontować premiera z zarzutami dotyczącymi wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Dlaczego dokonujecie zamachu stanu? Nie boi się pan odpowiedzialności? – zapytał Borecki.

Tusk odpowiedział, że po dziennikarzu prawicowej stacji spodziewał się bardziej wyrafinowanego pytania. Chwilę później padły jednak słowa, które całkowicie zmieniły przebieg rozmowy.

Reporter zapytał Tuska o jego żonę. Premier natychmiast zareagował

W odpowiedzi na pytanie o ewentualną odpowiedzialność premier pozwolił sobie na żart dotyczący własnych obaw.

Niczego się nie boję. Pana Boga się boję, żony trochę – powiedział Donald Tusk.

Dziennikarz TV Republika postanowił nawiązać do tej wypowiedzi. Zadał pytanie dotyczące relacji premiera z jego żoną, Małgorzatą Tusk.

Bije pana może, że się pan boi? – zapytał Adrian Borecki.

Te słowa wyraźnie oburzyły szefa rządu. Tusk natychmiast zmienił ton i zwrócił się bezpośrednio do reportera, nie kryjąc swojej oceny jego zachowania.

Wie pan, co to jest chamstwo? Jeśli pan nie wie, to niech pan sobie odegra swoją wypowiedź. Wyjątkowo brzydka postać z pana – odpowiedział premier.

W ten sposób zakończyła się wymiana zdań, która rozpoczęła się od pytań o sytuację polityczną, a niespodziewanie zeszła na życie prywatne szefa rządu.

Premier uznał sugestię dotyczącą jego żony za przekroczenie granic przyzwoitości. Wcześniejsze pytania o Trybunał Konstytucyjny nie wywołały u niego równie stanowczej reakcji.

Zobacz także: Danuta Holecka zagotowała się na wizji. Mocne słowa do Donalda Tuska. Na koniec życzyła mu jednego

Spór o Trybunał Konstytucyjny. Dlaczego reporter pytał Tuska o zamach stanu?

Tłem konfrontacji były wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego, które od końca października wywołują poważne napięcia między rządem a opozycją.

30 października doszło do faktycznej zmiany kierownictwa Trybunału oraz interwencji policji przy alei Szucha w Warszawie. Wydarzenia te stały się przedmiotem ostrego sporu politycznego i prawnego.

Przedstawiciele opozycji oraz otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego kwestionują legalność podjętych działań. Niektórzy politycy określają je mianem „zamachu stanu”, obarczając odpowiedzialnością między innymi Donalda Tuska.

Z kolei przedstawiciele koalicji rządzącej utrzymują, że zmiany w kierownictwie TK miały podstawy prawne. Ich zdaniem pięcioro sędziów wybranych przez Sejm mogło podejmować decyzje dotyczące funkcjonowania Trybunału mimo sporu o sposób złożenia ślubowania.

Jedną z kluczowych kwestii pozostaje status Bogdana Święczkowskiego i legalność zmian w kierownictwie instytucji.

Kosiniak-Kamysz zaproponował reset konstytucyjny. Tusk nie odpowiedział

Dzień przed sejmową konfrontacją, 5 listopada, Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił propozycję rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Lider PSL zaproponował tak zwany reset konstytucyjny, który zakładałby wygaszenie kadencji wszystkich sędziów TK i wybór nowego składu przez Zgromadzenie Narodowe większością trzech piątych głosów.

Realizacja tego pomysłu wymagałaby zmiany Konstytucji oraz szerokiego porozumienia politycznego.

Propozycja spotkała się z poparciem części opozycji, ale została skrytykowana przez przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy.

To właśnie o ten scenariusz zapytano Donalda Tuska, gdy opuszczał Sejm. Premier nie udzielił jednak merytorycznej odpowiedzi.

Ostatecznie uwagę przyciągnęła jego konfrontacja z reporterem TV Republika. Pytanie o żonę premiera sprawiło, że spokojna początkowo rozmowa zakończyła się ostrą reprymendą ze strony szefa rządu.

Udostępnij:
Kamila Krawczyńska
Kamila Krawczyńska

Dziennikarka z pasją do popkultury i show-biznesu. Absolwentka dziennikarstwa na UKSW w Warszawie. Śledzi życie gwiazd, trendy w social mediach i najważniejsze wydarzenia ze świata rozrywki. Obecnie mieszka w Norwegii, dlatego szczególnie bliskie są jej skandynawska kultura i literatura. Miłośniczka oscarowego kina. Na łamach "CIAO!" pisze o tym, co najgorętsze, z lekkim piórem i wyczuciem tematu. Zodiakalna Ryba.