Ewa Chodakowska pokazała wiadomość od świadka strzelaniny. Trudno czytać ją bez emocji
Tragiczne wydarzenia w Krakowie poruszyły całą Polskę. Do sprawy odniosła się również Ewa Chodakowska, która opublikowała na Instagramie obszerny wpis. Trenerka zaapelowała do mediów i internautów i przekazała, że odezwali się do niej świadkowie.
Ewa Chodakowska reaguje na tragedię w Krakowie. „Przestańmy robić ze sprawcy głównego bohatera”
W sobotę, 7 listopada, w centrum Krakowa doszło do tragicznej strzelaniny. Według dotychczasowych doniesień zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Wydarzenia wstrząsnęły opinią publiczną i wywołały dyskusję dotyczącą sposobu relacjonowania podobnych tragedii. Głos w tej sprawie zabrała Ewa Chodakowska. Znana trenerka fitness opublikowała na swoim Instagramie wpis:
Nie chcę poznawać jego imienia. Nie chcę oglądać jego twarzy. Czytać kolejnych opowieści o tym, jakim był sąsiadem i z jakiej pochodził rodziny – rozpoczęła.
Chodakowska zwróciła się bezpośrednio do mediów oraz osób udostępniających informacje o tragedii.
Po tragedii w Krakowie apeluję do mediów i do każdego, kto udostępnia te materiały: przestańmy robić ze sprawcy głównego bohatera! – napisała.
Zwróciła uwagę, że rozpoznawalność można budować nie tylko przez publikowanie nazwiska, ale również przez wielokrotne pokazywanie twarzy napastnika, przywoływanie jego historii czy wypytywanie znajomych o szczegóły życia.
Chodakowska apeluje o niepokazywanie twarzy sprawcy. „Nie budujmy mu rozpoznawalności”
W dalszej części wpisu trenerka wyjaśniła, dlaczego jej zdaniem sposób przedstawiania sprawców masowej przemocy ma tak duże znaczenie.
Dla części sprawców masowej przemocy rozgłos jest elementem motywacji! Nawet odraza i potępienie mogą dawać im to, czego szukają: uwagę i poczucie, że świat wreszcie o nich mówi – zauważyła.
Podkreśliła również, że historie wcześniejszych napastników mogą stać się punktem odniesienia dla kolejnych osób. Jednocześnie zaznaczyła, że nie wiadomo, czy rozgłos był motywacją sprawcy krakowskiej tragedii.
Nie wiemy, czy rozgłos był motywem tego sprawcy. Nie możemy też twierdzić, że każda publikacja wywoła następny atak, ale mamy powody, żeby nie budować wokół niego medialnego widowiska – wyjaśniła.
Chodakowska nie nawołuje do przemilczania ustaleń śledztwa. Jej zdaniem społeczeństwo powinno być informowane o działaniach odpowiednich służb, jednak bez niepotrzebnego eksponowania osoby podejrzanej o dokonanie ataku.
czytaj także:
Chciałabym, żeby jego twarz nie wracała na nasze ekrany. Chciałabym, żebyśmy nie uczyli się jego imienia, przyzwyczajając się jednocześnie do anonimowości tych, których skrzywdził – napisała.
Chodakowska zwróciła uwagę na poszkodowanych i zdradziła 1 szczegół
Najbardziej poruszająca część wpisu dotyczyła osób, które straciły życie, oraz ich bliskich. Ewa Chodakowska podkreśliła, że to właśnie oni powinni znaleźć się w centrum społecznej uwagi.
Za każdą ofiarą jest całe życie. Bliscy. Plany. Ktoś, kto czekał na powrót do domu. To im należy się pamięć, a osobom rannym i rodzinom – pomoc, szacunek i prywatność – zaznaczyła.
Na zakończenie zaapelowała, by nie zwiększać popularności napastnika poprzez kolejne publikacje poświęcone jego osobie.
„Nie dokładajmy sprawcy kolejnych zasięgów. Nie budujmy mu rozpoznawalności na cudzej śmierci. Powinien ponieść odpowiedzialność. I zniknąć z centrum naszej uwagi” – podsumowała.
Trenerka dodała również, że od soboty otrzymuje prywatne wiadomości od świadków tragicznych wydarzeń w Krakowie.
Od wczoraj w wiadomościach prywatnych rozmawiam ze świadkami wydarzenia..
Jedna z nich pracowała w restauracji, w której został postrzelony mężczyzna.. – napisała
Jednocześnie dodała:
Kobieta napisała jasno: „Boję się wyjść z domu. Już nigdy nie będę się czuła bezpiecznie” – podsumowała słowami świadka.

powiązane artykuły:
Dziennikarka i redaktorka specjalizująca się w tematyce show-biznesowej i modowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Rzeszowskim. Śledzi światowe wybiegi, czerwone dywany i media społecznościowe gwiazd. Pasjonuje się świadomą modą i lokalnym rzemiosłem. W "CIAO!" pisze o trendach i show-biznesie.





