Życie prywatne Mariusza Komendy. Żona, dzieci, wspólny biznes
Śmierć 44-letniego Mariusza Komendy odbiło się sporym echem. Zaczęły pojawiać się pytania, kim jest jego żona? Czy restaurator miał dzieci? Sprawdziliśmy wszystkie informacje o zmarłej gwieździe „MasterChefa”.
Mariusz Komenda nie ukrywał roli żony. Kim była jego wybranka?
Po sukcesie w programie „MasterChef” Mariusz Komenda zdecydował się na powrót do rodzinnej miejscowości i otwarcie autorskiego lokalu w Centrum Kultury Alternatywnej w Środzie Śląskiej. Jak sam często podkreślał, biznes nie powstałby bez ogromnego wsparcia jego życiowej partnerki.
Żona kucharza unikała rozgłosu i nie była osobą publiczną, dlatego jej dane osobowe nie trafiły do mediów. Z wywiadów udzielanych przez restauratora wyłania się jednak obraz kobiety, która była filarem jego przedsięwzięć.
Gospodarz lokalu doskonale zdawał sobie sprawę, że realizacja kulinarnej pasji wymaga twardej ręki do zarządzania. To właśnie jego żona objęła stanowisko menedżerki i szefowej całego projektu.
Żona jest szefową restauracji. Potrzebuję kierownika, kogoś, kto będzie zarządzał tym wszystkim, bo jak ja wejdę do kuchni, to raczej z niej nie wyjdę! – wyznał z dystansem w rozmowie z portalem Damosfera.
Dzieci i wspólne projekty. Syn poszedł w ślady Mariusza Komendy
Restaurator wychowywał syna, Mateusza Komendę, który od najmłodszych lat obserwował pracę ojca i z czasem sam zaczął angażować się w gastronomię. Wspólne gotowanie i prowadzenie biznesu stały się dla nich sposobem na budowanie relacji.

Mężczyźni oficjalnie połączyli siły przy tworzeniu nowej restauracji. Restaurator wówczas opublikował pamiątkowe zdjęcie z synem. Poinformał fanów o nowym rozdziale w ich życiu zawodowym. Projekt otrzymał wymowną nazwę: „FATHER AND SON”.
czytaj także:
Rodzinny zespół stawiał na współpracę przy wielkich wydarzeniach
O tym, jak zgrany zespół tworzył Mariusz Komenda ze swoją rodziną, świadczą kulisy imprez, w których uczestniczyli. Praca w gastronomii wymagała od nich pełnego zaangażowania.
Sprawdzianem dla całej trójki okazało się oficjalne otwarcie Centrum Kultury Alternatywnej w Środzie Śląskiej. Mimo ogromnej skali przedsięwzięcia i setek gości, restaurator nie zatrudnił wtedy wielkiego sztabu ludzi. Zaufał wyłącznie najbliższym:
Wydałem 800 przystawek! Działałem tylko z żoną i synkiem, ale daliśmy radę! – wspominał ze dumą po udanym evencie.
To właśnie dzięki wsparciu żony oraz syna potrafił przekuć telewizyjną popularność w stabilny, rodzinny biznes.
powiązane artykuły:
Dziennikarka i redaktorka specjalizująca się w tematyce show-biznesowej i modowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Rzeszowskim. Śledzi światowe wybiegi, czerwone dywany i media społecznościowe gwiazd. Pasjonuje się świadomą modą i lokalnym rzemiosłem. W "CIAO!" pisze o trendach i show-biznesie.




