Meghan Markle przez osiem lat nie mogła o tym mówić. Teraz wyszło na jaw, co ją powstrzymywało
Meghan Markle wróciła do sprawy rodzinnego dramatu, który od lat budził pytania i spekulacje. Księżna Sussexu miała dowiedzieć się o wstrząsających zarzutach wobec Thomasa Markle’a już w 2018 roku, a teraz ujawniono, dlaczego przez tak długi czas nie mówiła o nich publicznie.
Meghan Markle od lat pozostaje w centrum zainteresowania mediów, ale tym razem chodzi o sprawę znacznie poważniejszą niż rodzinny konflikt. Według doniesień do śledztwa w sprawie Thomasa Markle’a, ojca księżnej Sussexu, dołączyły także władze Filipin, a FBI zapowiedziało, że przyjrzy się również możliwym naruszeniom federalnego prawa USA.
Jak podaje źródło cytowane przez TMZ, to syn Thomasa Markle’a, Tom Markle, miał zgłosić policji, że w domu ojca znalazł „setki, jeśli nie tysiące” zdjęć przedstawiających pornografię dziecięcą. Sam zainteresowany zaprzecza oskarżeniom i twierdzi, że to on padł ofiarą rodzinnej vendetty.
Thomas Markle i rodzinne oskarżenia, które wstrząsnęły bliskimi
Według relacji cytowanych przez brytyjskie media Tom Markle miał złożyć zawiadomienie, bo czuł się zobowiązany do działania. Nie ukrywał, że sytuacja była dla niego trudna.
Byłem przerażony – powiedział Tom Markle w rozmowie z „The Sun”.
Thomas Markle odrzucił zarzuty i nazwał je „bzdurami”. Dodał też:
czytaj także:
Nie mam pojęcia, dlaczego Tom próbuje mnie zniszczyć tymi kłamstwami – stwierdził Thomas Markle.
Do sprawy odniosła się również Samantha Markle, siostra Meghan, która stwierdziła, że wierzy, iż jej brat zmyślił zarzuty. Na tym jednak napięcia rodzinne się nie kończą – echo całej historii wróciło także do samej księżnej Sussexu.
Dlaczego Meghan Markle milczała przez osiem lat?
Meghan Markle miała dowiedzieć się o zarzutach już w 2018 roku, po ślubie z księciem Harrym, z listu przekazanego do Scotland Yardu. Jak podają brytyjskie media, Metropolitan Police analizuje dziś te okoliczności, a wiele osób zastanawia się, dlaczego księżna nie zabrała głosu wcześniej.
Według osoby z jej otoczenia chodziło przede wszystkim o ochronę dzieci i ostrożność prawną.
Jako matka jest tym wszystkim kompletnie zdruzgotana. Przede wszystkim myślami jest przy wszystkich dzieciach, które zostały skrzywdzone. Ich dobro i bezpieczeństwo muszą być na pierwszym miejscu. Po tylu latach życia z głęboko niepokojącymi obawami pojawia się też prawdziwe poczucie ulgi, że te kwestie są teraz właściwie badane – powiedziała przyjaciółka księżnej cytowana przez „The Sun”.
Kierowała się poradami prawnymi co do tego, co może publicznie powiedzieć, i musiała żyć z frustracją, że nie mogła mówić otwarcie, wierząc, że właściwe organy wykonają swoją pracę – dodała.
W tej sprawie wciąż pojawia się wiele pytań, ale jedno jest jasne: dla Meghan Markle temat nie był medialną narracją, lecz bolesnym i bardzo osobistym doświadczeniem. Teraz, gdy śledztwo nabiera tempa, sprawa znów wraca na pierwszy plan.
powiązane artykuły:
Dziennikarz i wydawca od ponad dekady związany z mediami internetowymi. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W pracy najchętniej poluje na tematy, którymi za chwilę będzie żył internet. Śledzi świat gwiazd, telewizji i mediów społecznościowych. Jego drugą wielką pasją jest sport – przede wszystkim piłka nożna i tenis. Uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie świata od kuchni.




