Przejdź do treści

Zły czas u Dody. Po śmierci psa kolejne problemy. „Sypnęło mi się zdrowie”

Minął tydzień od śmierci ukochanego Foxy’ego, a artystka wciąż nie potrafi pogodzić się ze stratą. Opowiedziała o rozpaczy, problemach ze zdrowiem i trudnych kulisach swojej pracy.

Doda przemówiła po śmierci Focy'ego
Doda przemówiła po śmierci Focy'ego FOT. Instagram

Minął tydzień od śmierci Foxy’ego. Artystka opowiedziała o swoim stanie

Minął tydzień od śmierci Foxy’ego, ukochanego psa Dody. W najnowszym nagraniu postanowiła odezwać się do obserwatorów i opowiedzieć, jak wygląda jej codzienność po stracie czworonożnego przyjaciela. Nie ukrywała, że choć od pogrzebu minęło już kilka dni, wciąż przeżywa bardzo trudny czas.

Przyznała, że jest nieco lepiej, ale nadal zdarzają jej się chwile ogromnego rozpaczy. Jak wyznała, spazmatyczny płacz pojawia się nawet kilka razy dziennie. Żałoba odbiła się również na jej samopoczuciu i zdrowiu. Artystka zauważyła, że sporo schudła, mało je, jest jej zimno, a dodatkowo pojawiły się problemy z tarczycą.

Dużo schudłam. Mało jem. Zimno mi i trochę mi się sypnęło zdrowie. Tarczyca.

Nie ukrywała, że obecnie nie potrafi skupić się na sobie. Wygląd i samopoczucie zeszły na dalszy plan. Najważniejsza jest dla niej strata, z którą próbuje się oswoić. Przyznała również, że pierwsze dni po śmierci psa były najtrudniejszymi, jakie przeżyła w tym roku.

Doda i Foxy – pożegnanie w szpitalu
Doda i Foxy – pożegnanie w szpitalu
FOT. Instagram

Wspomnienia o Foxym wywołały emocje u Dody

W nagraniu artystka opowiedziała także o tym, jak bardzo Foxy był obecny w jej codziennym życiu. Nie był dla niej jedynie zwierzęciem, ale źródłem poczucia bezpieczeństwa, spokoju i miłości. Szczególnie poruszająco wspominała zapach psa, który kojarzył jej się z domem.

Zdradziła, że zachowała nawet fragment sierści z jego ogona i umieściła go w specjalnej łapce przy telefonie. Przez kilka dni przedmiot pachniał tak samo jak ukochany pupil. Ten drobny szczegół miał dla niej ogromne znaczenie.

Pachniała takim właśnie domem, spokojem, poczuciem bezpieczeństwa, takim ukojeniem, które zawsze było obok niego, z nim.

Artystka nie miała wątpliwości, jak opisałaby miłość, gdyby miała wskazać jeden przykład.

Gdybym mogła opisać słowo miłość, to byłby to Foxy.

Wspominała go jako psa empatycznego, bezinteresownego, kochającego i serdecznego. Podkreślała, że zawsze stawiał siebie na dalszym miejscu, a w jej sercu zajmował jedno z najważniejszych miejsc.

Rozmawiała z medium i myślała o sklonowaniu psa

Żałoba sprawiła, że artystka szukała różnych sposobów, by poradzić sobie z bólem. Przyznała, że rozmawiała z medium. Zdradziła również, że w pewnym momencie zaczęła nawet myśleć o sklonowaniu ukochanego psa.

Nie ukrywała, że po pogrzebie poczuła pewną ulgę psychiczną, jednak pierwsze dni po stracie były dla niej wyjątkowo bolesne. Zwróciła przy tym uwagę na problem, o którym jej zdaniem wciąż mówi się zbyt rzadko – żałobę po zwierzęciu.

Chciałaby kiedyś nagrać materiał, w którym opowie o wszystkich trudnych etapach odchodzenia ukochanego pupila. Zależy jej na tym, by pokazać emocje, które bywają bagatelizowane, a czasem wręcz wyśmiewane.

Musi wyjść na scenę, choć przeżywa osobistą tragedię

Artystka opowiedziała również o trudnej stronie swojej pracy. Po śmierci Foxy’ego mogła na tydzień odsunąć się od zawodowych obowiązków i odwołać zobowiązania. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że nie każdy ma taką możliwość.

Zwróciła uwagę, że osoby pracujące w branży rozrywkowej często muszą występować niezależnie od tego, co dzieje się w ich życiu prywatnym. Publiczność oczekuje rozrywki, energii i dobrej atmosfery. Artysta ma nie pokazywać, że przeżywa dramat.

Przywołała również wspomnienie śmierci babci, która odeszła w wieku 91 lat. Wtedy wydawało jej się, że będzie w stanie dokończyć trasę koncertową po pierwszym występie. Teraz zastanawia się, jak zareagowaliby organizatorzy, gdyby powiedziała im, że nie jest w stanie wyjść na scenę, ponieważ tydzień wcześniej straciła ukochanego psa.

Nie kryła, że obawia się bagatelizowania takiego powodu. Jak zauważyła, dla niektórych śmierć zwierzęcia może nie być wystarczającym argumentem, by odwołać występ. Tymczasem dla niej Foxy był częścią domu i rodziny.

Na zakończenie nagrania podkreśliła, że mimo ogromnego bólu próbuje powoli wracać do codzienności. Wspomniała również o Wolfim, który nadal jest przy niej. Ma nadzieję, że pies wkrótce zacznie jeść, ponieważ jego stan również ją martwi.

Doda z psami
Doda z psami
FOT. Instagram
Udostępnij:
Klaudia Smyk
Klaudia Smyk

Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UKSW w Warszawie. Wcześniej zdobywała doświadczenie jako specjalistka ds. influencer marketingu oraz asystentka twórców internetowych. Pasjonuje się literaturą, recenzuje książki i z zainteresowaniem śledzi najnowsze trendy w branży beauty.

Powiązane tematy: