Przejdź do treści

Tak Agnieszka Maciąg dowiedziała się o chorobie. Mąż ujawnił dramatyczne kulisy

Robert Wolański po raz pierwszy tak szczegółowo opowiedział o diagnozie Agnieszki Maciąg. To on musiał przekazać żonie wiadomość o zaawansowanym nowotworze. Jego wspomnienia poruszają.

Robert Wolański i Agnieszka Maciąg
Robert Wolański i Agnieszka Maciąg FOT. Instagram, VIVA!

Agnieszka Maciąg usłyszała dramatyczną diagnozę. Mąż wspomina pierwsze godziny

Agnieszka Maciąg przez lata inspirowała tysiące kobiet, pisząc o zdrowiu, duchowości i świadomym życiu. Za jej publiczną działalnością kryła się jednak trudna rzeczywistość, o której wiedzieli tylko najbliżsi. Pisarka zmagała się z chorobą nowotworową, a jej ostatnie lata były podporządkowane leczeniu.

Jej mąż, fotograf Robert Wolański, w rozmowie z Katarzyną Piątkowską dla magazynu „VIVA!” wrócił do momentu, w którym życie ich rodziny zmieniło się na zawsze.

Początkowo nic nie wskazywało na tak poważną diagnozę. Agnieszka od dłuższego czasu źle się czuła, jednak oboje tłumaczyli to przemęczeniem. Dopiero nagłe pogorszenie stanu zdrowia sprawiło, że konieczna była interwencja pogotowia.

Agnieszka źle się czuła przez dłuższy czas, ale sądziliśmy, że to przez przemęczenie. Aż pewnego dnia zabrała Ją karetka, a potem… w ciągu 48 godzin świat nam się zawalił zupełnie. Dostaliśmy diagnozę. Nowotwór w czwartym stadium – wspominał Wolański.

Mąż pisarki przyznał, że wiadomość od lekarzy wywołała u niego fizyczną reakcję. Zalał go zimny pot, zakręciło mu się w głowie. Dopiero po pewnym czasie zaczął zastanawiać się, gdzie szukać pomocy.

Robert Wolański musiał powiedzieć żonie, że ma raka. Wspomina najtrudniejszą rozmowę

Jednym z najbardziej poruszających fragmentów wywiadu jest wspomnienie chwili, w której Wolański musiał przekazać Agnieszce diagnozę.

Okazuje się, że to właśnie on jako pierwszy dowiedział się o zaawansowanym nowotworze żony. Maciąg nie była wówczas w pełni świadoma, dlatego lekarze poinformowali o jej stanie męża.

Kiedy odzyskała świadomość, stanął przed zadaniem, na które trudno się przygotować.

Agnieszka była wtedy nie do końca świadoma, więc to mnie lekarze poinformowali o Jej stanie. Gdy odzyskała świadomość, musiałem Jej o tym powiedzieć… Wtedy w mojej głowie to brzmiało tak, jakbym właśnie Jej mówił, że jutro zostanie rozstrzelana – wyznał w rozmowie z „VIVĄ!”.

Wolański podkreślił, że w tamtym momencie nie mieli jeszcze szczegółowej wiedzy o chorobie. Wiedzieli jedynie, że nowotwór był w czwartym stadium.

Dopiero późniejsze rozmowy ze specjalistami i osobami związanymi z fundacjami onkologicznymi pozwoliły mu odzyskać nadzieję. Poznał historie pacjentów, którzy mimo zaawansowanej choroby żyli przez kolejne lata.

Trzy lata walki o zdrowie Agnieszki Maciąg. „To był sens mojego życia”

Po diagnozie codzienność małżeństwa całkowicie się zmieniła. Robert Wolański skoncentrował się na poszukiwaniu możliwości leczenia i opiece nad żoną.

Początkowo korzystali z pomocy szpitala powiatowego, a następnie trafili do dwóch placówek we Wrocławiu. Fotograf wspominał, że wiele godzin spędzał na rozmowach telefonicznych, szukając informacji i kontaktów do specjalistów.

Przez pierwsze cztery miesiące Agnieszka niemal nie opuszczała szpitala. Jej mąż ograniczył pracę zawodową, by być przy niej.

Dopiero po śmierci żony ktoś uświadomił mu, jak wiele własnych potrzeb odsunął w tym czasie na dalszy plan.

Cała moja uwaga skupiła się na Niej, żeby Ją z tego wyciągnąć i żeby znów było normalnie. To był sens mojego życia – powiedział Wolański.

Przyznał również, że choroba żony odbiła się na jego sytuacji zawodowej. Zleceń zaczęło ubywać, a rodzina musiała mierzyć się nie tylko z lękiem o zdrowie Agnieszki, ale również z finansową niepewnością.

Agnieszka Maciąg nie chciała mówić publicznie o chorobie

W wywiadzie Wolański ujawnił także, dlaczego informacje o stanie zdrowia pisarki przez długi czas nie docierały do opinii publicznej.

Agnieszka Maciąg nie chciała, aby inni wiedzieli o jej chorobie. Pragnęła zachować prywatność i, na tyle, na ile pozwalało jej zdrowie, kontynuować dotychczasową działalność.

Po opuszczeniu szpitala wróciła do pisania. Ukończyła książkę, nad którą pracowała jeszcze przed diagnozą. Zdaniem męża właśnie to mogło dać jej siłę i poczucie, że mimo choroby nadal może realizować swoje pasje.

Pisarka nagrywała również webinary, choć nie była już w stanie podróżować na spotkania i warsztaty. Tego kontaktu z czytelnikami szczególnie jej brakowało.

Wolański wspominał, że żona wciąż starała się prowadzić możliwie normalne życie. Jeździła samochodem, robiła zakupy i dbała o siebie. Za tą codziennością kryły się jednak trzy lata leczenia, niepewności i nadziei.

Wspomnienia Roberta Wolańskiego pokazują, jak trudnym doświadczeniem choroba Agnieszki Maciąg była nie tylko dla niej samej, ale również dla najbliższych. Fotograf po raz pierwszy tak szczegółowo opowiedział o chwili, w której musiał przekazać ukochanej wiadomość zmieniającą ich życie.

Udostępnij:
Kamila Krawczyńska
Kamila Krawczyńska

Dziennikarka z pasją do popkultury i show-biznesu. Absolwentka dziennikarstwa na UKSW w Warszawie. Śledzi życie gwiazd, trendy w social mediach i najważniejsze wydarzenia ze świata rozrywki. Obecnie mieszka w Norwegii, dlatego szczególnie bliskie są jej skandynawska kultura i literatura. Miłośniczka oscarowego kina. Na łamach "CIAO!" pisze o tym, co najgorętsze, z lekkim piórem i wyczuciem tematu. Zodiakalna Ryba.