Przejdź do treści

Chwile grozy w szkole Archiego i Lilibet. Meghan i Harry reagują

Książę Harry i Meghan Markle z dziećmi
Książę Harry i Meghan Markle z dziećmi FOT. Instagram

Niepokojące sceny w pobliżu szkoły dzieci księcia Harry’ego i Meghan Markle. Dwóch fotografów miało chodzić wzdłuż ogrodzenia placówki, zatrzymywać się i zaglądać na jej teren. Zachowanie mężczyzn zwróciło uwagę ochrony i pracowników szkoły. Sussexowie szybko zareagowali, a ich przedstawiciel nie przebierał w słowach.

Co spotkało Archiego i Lilibet?

Jak informuje Page Six, dwóch młodych mężczyzn zostało zauważonych przez prywatną ochronę oraz pracowników szkoły, do której uczęszczają 7-letni książę Archie i 5-letnia księżniczka Lilibet.

Mężczyźni mieli poruszać się wzdłuż ogrodzenia placówki, zatrzymywać w różnych miejscach i zaglądać na teren szkoły. Obaj mieli przy sobie plecaki. Początkowo widziano ich osobno, później obaj wrócili do białego vana, który według ustaleń policji był wynajętym samochodem.

Page Six podaje, że zostali zidentyfikowani jako zagraniczni fotografowie pracujący dla znanej europejskiej agencji prasowej.

Do szkoły uczęszczają również amerykańskie dzieci, których rodziny są związane z pobliską amerykańską instalacją wojskową działającą przy bazie RAF.

Meghan i Harry reagują. „Niezwykle lekkomyślne”

Meghan Markle i książę Harry zareagowali za pośrednictwem swojego rzecznika. W oświadczeniu przekazanym Page Six mocno skrytykowali zachowanie fotografów.

Istnieje ogromna różnica między legalną działalnością mediów a fotografami chodzącymi wzdłuż ogrodzenia szkoły, zatrzymującymi się, by zaglądać na jej teren i obserwować dzieci podczas ich codziennych zajęć.

Przedstawiciel Sussexów stwierdził, że niepokojące jest to, iż część europejskich paparazzi najwyraźniej nie respektuje prywatności dzieci w szkole.

Takie zachowanie w tych konkretnych okolicznościach świadczy o niezwykłym braku rozsądku.

W oświadczeniu podkreślono również, że niezależnie od tego, jakie zdjęcia próbowali zdobyć fotografowie, ich działania były nie tylko naruszeniem prywatności dzieci, ale również nieodpowiedzialnym zachowaniem w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły.

Meghan Markle i książę Harry z dziećmi: Liliber i Archiem
Meghan Markle i książę Harry z dziećmi: Liliber i Archiem
FOT. Instagram

Archie i Lilibet już wcześniej zmienili szkołę

To kolejny problem związany z bezpieczeństwem dzieci Sussexów po ich powrocie do Wielkiej Brytanii. Po przeprowadzce w sierpniu Harry i Meghan zapisali Archiego i Lilibet do prywatnej szkoły przygotowawczej.

Dzieci spędziły tam jednak zaledwie dwa dni. Para zdecydowała o zmianie placówki po konsultacjach ze swoim zespołem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo. Problemem miała być m.in. organizacja codziennych dojazdów do szkoły i możliwości niewielkiego zespołu ochrony.

Decyzja o zmianie szkoły przez dzieci została podjęta po rozmowie z zespołem ochrony rodziny na temat praktycznych aspektów obecnych rozwiązań.

Według źródła cytowanego przez „Hello!” była to dla rodziny trudna decyzja, ponieważ zarówno Archie, jak i Lilibet mieli bardzo dobrze czuć się w wybranej wcześniej placówce.

Numer Meghan Markle miał wyciec z grupy rodziców

Na tym nie skończyły się problemy. We wrześniu media informowały, że prywatny numer telefonu Meghan Markle miał zostać ujawniony po tym, jak dołączyła do grupy rodziców na WhatsAppie.

Po jednej z rozmów z dwiema matkami ktoś miał wykonać zrzut ekranu, na którym widoczny był numer księżnej Sussex. Materiał następnie miał być wielokrotnie udostępniany.

Mimo kolejnych incydentów Harry kilka dni temu zapewniał w rozmowie z CTV, że jego dzieci dobrze odnalazły się po przeprowadzce.

Dzieci są szczęśliwe w szkole.

Dodał również, że powrót na brytyjską ziemię był dla niego pozytywnym doświadczeniem.

Kwestia bezpieczeństwa pozostaje jednak jednym z najważniejszych tematów dla Sussexów. Po powrocie rodziny do Wielkiej Brytanii ponownie analizowane są rozwiązania dotyczące ich ochrony. Harry i Meghan nie pełnią obecnie obowiązków jako pracujący członkowie rodziny królewskiej, a Pałac Buckingham określa ich status w Wielkiej Brytanii jako prywatnych obywateli prowadzących działalność komercyjną i charytatywną.

Udostępnij:
Kamila Krawczyńska
Kamila Krawczyńska

Dziennikarka z pasją do popkultury i show-biznesu. Absolwentka dziennikarstwa na UKSW w Warszawie. Śledzi życie gwiazd, trendy w social mediach i najważniejsze wydarzenia ze świata rozrywki. Obecnie mieszka w Norwegii, dlatego szczególnie bliskie są jej skandynawska kultura i literatura. Miłośniczka oscarowego kina. Na łamach "CIAO!" pisze o tym, co najgorętsze, z lekkim piórem i wyczuciem tematu. Zodiakalna Ryba.