Pokazała ostatniego SMS-a od Łukasza Litewki. Godzinę później doszło do tragedii
Tuż przed Wszystkimi Świętymi wracamy do poruszającego pożegnania Łukasza Litewki. Jego znajoma ujawniła, że otrzymała od niego wiadomość zaledwie godzinę przed tragicznym wypadkiem.
Ostatnia wiadomość od Łukasza Litewki. Pokazała ją po jego śmierci
Śmierć Łukasza Litewki, który 23 kwietnia 2026 roku zginął w wypadku drogowym w Dąbrowie Górniczej, poruszyła tysiące Polaków. 36-letni poseł był znany nie tylko z działalności politycznej, ale przede wszystkim z zaangażowania w pomoc potrzebującym i zwierzętom.
Wśród osób, które publicznie pożegnały Litewkę, znalazła się Monika Filipowicz. W emocjonalnym wpisie na Instagramie opowiedziała o ostatnim kontakcie z posłem. Jak ujawniła, otrzymała od niego wiadomość niedługo przed tragedią. Dotyczyła zwyczajnej sprawy służbowej, ale po jego śmierci nabrała zupełnie innego znaczenia.
Ostatnia wiadomość. Naprawdę OSTATNIA. Jej wymowa dziś jest bardziej przejmująca, choć dotyczyła tylko zwykłej służbowej sprawy.
Filipowicz opisała również dokładną chronologię tamtego dnia.
Wysłał mi ją chwilę po 12:00. Możliwe, że chwilę później wsiadł na rower. Godzinę później został śmiertelnie potrącony. Zginął bez sensu. Umarł o wiele za wcześnie!
Zaledwie kilka godzin później dowiedziała się, że Łukasz Litewka nie żyje. Jak przyznała, długo nie mogła uwierzyć w to, co się wydarzyło.
Monika Filipowicz o śmierci Litewki. „Nie mogę wyjść z szoku”
W swoim wpisie Filipowicz nie ukrywała, że wiadomość o śmierci posła była dla niej ogromnym wstrząsem. Wspominała jego działalność i zastanawiała się, jak wiele mógł jeszcze zrobić dla innych.
O tym, że nie żyje, dowiedziałam się 4 godziny po ostatniej wiadomości. Chyba do dziś nie mogę wyjść z szoku – nie tylko ja. Duża część Polski opłakuje nie tylko jego, ale też siebie – tak wiele osób czuło się dzięki niemu lepszym człowiekiem. A teraz? Co będzie dalej?
Szczególnie poruszająco opisała również moment oglądania transmisji z pogrzebu. Przyznała, że wraz ze współpracownikami miała wrażenie uczestniczenia w czymś nierzeczywistym.
czytaj także:
Całym działem śledziliśmy transmisję z pogrzebu Łukasza Litewki, czując się jak w jakimś Matrixie. Ta nieodparta chęć zapytania go, co o tym wszystkim sądzi… Czekanie na kolejnego posta, w którym trafnie opisze to wszystko. Ale żadnego więcej „ja to tu tylko zostawię” nie będzie…
Poruszające pożegnanie Łukasza Litewki. Wspomniała o jego rodzicach
Monika Filipowicz zwróciła również uwagę na rodziców zmarłego posła, którzy musieli pożegnać syna na oczach całej Polski.
Widok rodziców łamał serca – zwykli ludzie, w największym życiowym bólu postawieni przed oczami całego kraju. Ważniejsi tego dnia, niż najważniejsze osoby w państwie, choć to z pewnością ostanie, czego chciałby każdy rodzic – iść za trumną własnego dziecka, nieważne w jakim towarzystwie.
W dalszej części wpisu podkreśliła, że Litewka pozostawił po sobie coś znacznie ważniejszego niż polityczne osiągnięcia. Jej zdaniem była to przede wszystkim umiejętność mobilizowania innych do pomagania.
Na zakończenie skierowała do niego słowa, które dziś, w przeddzień Wszystkich Świętych, nabierają szczególnego znaczenia.
To ja Ci dziękuję, Łukasz. To był zaszczyt Cię znać. Ciągle czas przeszły z trudem przechodzi przez palce.
Postawiłeś sobie za życia najtrwalszy pomnik, ale to nie on powinien tu stać. To wciąż powinieneś być Ty. Jaki będzie dalej ten świat bez Ciebie?
Ostatnia wiadomość od Litewki, wysłana w zwyczajnej sprawie służbowej, stała się dla jego znajomej jednym z najbardziej bolesnych wspomnień. Przypomina też, jak niespodziewanie może zakończyć się rozmowa, do której nie będzie już okazji wrócić.
Zobacz także: O tym wieńcu od Dody dla Łukasza Litewki mówiła cała Polska. Wszystko przez napis
powiązane artykuły:
Dziennikarz i absolwent Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Doświadczenie zdobywał w redakcjach informacyjnych i rozrywkowych. Pasjonuje się kinem, szczególnie thrillerami psychologicznymi, popkulturą i siatkówką. Miłośnik podróży, który odwiedził już 38 krajów.




