Przejdź do treści

Doda opowiedziała, co wydarzyło się przed śmiercią Foxy’ego. Zachowanie lekarza nie daje jej spokoju

Doda nie może pogodzić się z nagłą śmiercią swojego trzyletniego psa. Artystka ujawniła dramatyczne okoliczności jego odejścia i przyznała, że wciąż nie zna odpowiedzi na najważniejsze pytanie.

Doda i Foxy
Doda i Foxy FOT. Instagram, TikTok

Doda przeżywa śmierć ukochanego psa

Doda przeżywa jeden z najtrudniejszych momentów w życiu. Wokalistka straciła ukochanego psa, który miał zaledwie trzy lata. Nagłe odejście zwierzęcia było dla niej ogromnym ciosem, tym bardziej że, jak wynika z jej relacji, jeszcze dzień wcześniej otrzymywała uspokajające informacje dotyczące jego stanu zdrowia.

Artystka podzieliła się z obserwatorami emocjonalnym nagraniem, w którym opowiedziała o ostatnich chwilach pupila. Nie ukrywała rozpaczy, ale również niezrozumienia tego, co się wydarzyło.

Podkreśliła, że doskonale zdaje sobie sprawę z nieuchronności śmierci zwierząt. Nie potrafi jednak pogodzić się z tym, że jej pies odszedł tak wcześnie.

Nie jestem jakimś oszołomem, który nie potrafi zrozumieć, że jeżeli pies choruje, to następstwem jest odejście, czy jeżeli jest stary, to nie potrafię pogodzić się z tym. Nawet bym się cieszyła, że przeżył tyle lat w szczęściu. Ale taki młody dzieciak. Trzy lata… – mówiła Doda.

To właśnie młody wiek psa sprawia, że jego śmierć jest dla wokalistki szczególnie trudna do zaakceptowania.

Doda ujawniła, co usłyszała od weterynarza

W dalszej części nagrania Doda opowiedziała o kontakcie z lekarzem weterynarii, który zajmował się jej psem.

Jak twierdzi artystka, jeszcze dzień przed śmiercią zwierzęcia lekarz zapewniał ją, że sytuacja zmierza w dobrym kierunku. Tym większy był jej szok, kiedy następnego dnia dowiedziała się o tragedii.

Do tej pory jego lekarz prowadzący do mnie nie zadzwonił, mimo że dzień wcześniej mówił, że idzie spać spokojnie w końcu, że wszystko będzie dobrze – wyznała.

Wokalistka przyznała, że wciąż czeka na wyjaśnienia. Jej słowa wskazują, że szczególnie bolesny jest dla niej brak wiedzy o tym, co doprowadziło do nagłego pogorszenia stanu zdrowia pupila.

Na tym etapie nie wiadomo, jaka była bezpośrednia przyczyna śmierci zwierzęcia. Relacja Dody przedstawia jej doświadczenia i emocje, ale nie pozwala przesądzić, czy podczas leczenia doszło do jakichkolwiek nieprawidłowości.

Psa Dody reanimowano przez 20 minut. Zapowiedziała sekcję zwłok

Najbardziej dramatyczny fragment wypowiedzi artystki dotyczył prób ratowania życia jej pupila.

Doda ujawniła, że lekarze przez 20 minut prowadzili reanimację psa. Mimo podjętych działań zwierzęcia nie udało się uratować.

20 minut reanimowali mojego psa i nawet nie wiem dlaczego. Jutro będzie miał sekcję zwłok – powiedziała wokalistka.

Artystka zapowiedziała, że ciało zwierzęcia zostanie poddane badaniu pośmiertnemu. Ma ono pomóc ustalić, co doprowadziło do jego nagłej śmierci.

Wokalistka nie przedstawiła jeszcze wyników sekcji ani ostatecznych ustaleń dotyczących przyczyny zgonu.

Dla Dody najważniejsze jest teraz poznanie prawdy o ostatnich chwilach życia ukochanego psa. Jak wynika z jej wypowiedzi, nie chodzi wyłącznie o samą stratę, lecz także o okoliczności, których do tej pory nikt jej nie wyjaśnił.

Trzyletni pupil miał przed sobą jeszcze wiele lat życia. Zamiast kolejnych wspólnych chwil artystce pozostały wspomnienia i pytania, na które wciąż czeka na odpowiedź.

Udostępnij:
Klaudia Rakowska
Klaudia Rakowska

Absolwentka dziennikarstwa i pedagogiki na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Od lat śledzi polski i zagraniczny show-biznes, najważniejsze wydarzenia ze świata rozrywki oraz modę gwiazd. Z uwagą obserwuje trendy i tematy, którymi żyją media. Prywatnie pasjonatka podróży i odkrywania nowych miejsc.

Powiązane tematy: