Dziennikarka „Wyborczej” stanęła w obronie Danuty Holeckiej. Nie gryzła się w język
Danuta Holecka znalazła się w centrum medialnej burzy po interwencji policji wobec jej męża. W sieci zaczęto komentować również wygląd prezenterki. Niespodziewanie w jej obronie stanęła dziennikarka "Gazety Wyborczej".
Wydarzenia z 1 listopada przed jednym z warszawskich cmentarzy wywołały ogromne emocje. Krzysztof Dunin-Holecki, mąż znanej prezenterki TV Republika, został zakuty w kajdanki podczas policyjnej interwencji. Nagrania z miejsca zdarzenia szybko obiegły internet, a część komentujących skupiła się nie na samym zatrzymaniu, lecz na wyglądzie Danuty Holeckiej.
Dominika Wielowieyska broni Danuty Holeckiej. „Słabe i bezduszne”
We wtorek, 3 listopada, do internetowej dyskusji włączyła się Dominika Wielowieyska, dziennikarka „Gazety Wyborczej”. Na platformie X opublikowała wpis, w którym stanowczo sprzeciwiła się wyśmiewaniu wyglądu Danuty Holeckiej.
W sieci zaczęto bowiem zestawiać zdjęcia prezenterki wykonane podczas interwencji policji z kadrami z telewizyjnego studia. Na fotografiach z 1 listopada Holecka występowała bez charakterystycznej fryzury i makijażu znanego widzom z anteny.
Bardzo słabe i bezduszne jest to naśmiewanie się ze zdjęcia Danuty Holeckiej, które zrobiono na ulicy 1 listopada – napisała Wielowieyska.
Dziennikarka podkreśliła, że jej komentarz nie dotyczy oceny działań policji ani zachowania męża prezenterki. Chodziło jej wyłącznie o sposób, w jaki internauci potraktowali wygląd Holeckiej.
Bardzo słabe i bezduszne jest to naśmiewanie się ze zdjęcia Danuty Holeckiej, które zrobiono na ulicy 1 listopada. W tej chwili abstrahuję od tego, czy interwencja policji wobec jej męża była uzasadniona czy nie. Chodzi mi o te fotki Danuty Holeckiej porównywane z kadrami z telewizji. Dajcie spokój. Wam też – drodzy komentatorzy – można zrobić zdjęcie, gdy wyglądacie niekorzystnie.
— Dominika Wielowieyska (@DWielowieyska) November 3, 2026
W tej chwili abstrahuję od tego, czy interwencja policji wobec jej męża była uzasadniona, czy nie. Chodzi mi o te fotki Danuty Holeckiej porównywane z kadrami z telewizji. Dajcie spokój – zaapelowała.
Na zakończenie zwróciła uwagę, że każdy może zostać sfotografowany w niekorzystnym momencie, a publiczne wyśmiewanie takich zdjęć jest niepotrzebne.
Mąż Danuty Holeckiej zatrzymany przed cmentarzem. Co się wydarzyło?
Do zdarzenia doszło 1 listopada w rejonie cmentarza na warszawskim Służewie. Danuta Holecka wraz z mężem przyjechała odwiedzić grób syna Juliana, który zmarł w lipcu 2024 roku w wieku 31 lat.
Według informacji przekazanych przez policję Krzysztof Dunin-Holecki wjechał samochodem na drogę objętą tymczasowym zakazem ruchu. Ograniczenie wprowadzono w związku ze zwiększonym ruchem w okolicach cmentarza podczas Wszystkich Świętych.
Funkcjonariusze postanowili interweniować, jednak – jak wynika z ich relacji – kierowca odmówił podania danych osobowych i nie wykonywał wydawanych poleceń.
Policjanci zdecydowali się założyć mu kajdanki, tłumacząc, że chcieli zapobiec jego samowolnemu oddaleniu się. Gdy mężczyzna zgłosił złe samopoczucie, na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe.
Krzysztof Dunin-Holecki przedstawił inną ocenę całej sytuacji. W rozmowie z mediami przyznał, że wiedział o obowiązującym zakazie, ale tłumaczył, że rodzina regularnie odwiedza grób syna i wcześniej nie miała problemów z parkowaniem w tym miejscu.
czytaj także:
Danuta Holecka zabrała głos po zatrzymaniu męża. Policja odpowiada
Sprawa szybko nabrała rozgłosu, a Danuta Holecka publicznie stanęła w obronie swojego męża. Na antenie TV Republika przekonywała, że interwencja przebiegała inaczej, niż przedstawiali ją funkcjonariusze.
Prezenterka twierdziła między innymi, że przekazywała policjantom dane osobowe męża, jednak nie doprowadziło to do natychmiastowego zakończenia czynności.
Nie mam żadnych powodów, by kłamać – podkreśliła.
Z kolei policja w oficjalnym komunikacie zaznaczyła, że interwencja nie miała związku z zawodem Danuty Holeckiej ani tożsamością pasażerów samochodu. Według funkcjonariuszy powodem podjęcia czynności było naruszenie przepisów ruchu drogowego i późniejsze zachowanie kierowcy.
Sprawa ma również dalszy ciąg prawny. Jak poinformował Onet, do sądu skierowano wniosek o ukaranie Krzysztofa Dunina-Holeckiego za niezastosowanie się do znaku drogowego oraz odmowę podania danych podczas interwencji.
Dziennikarka „Gazety Wyborczej” apeluje o szacunek
Choć sprawa zatrzymania męża Danuty Holeckiej nadal budzi emocje, Dominika Wielowieyska zwróciła uwagę na zupełnie inny aspekt całej sytuacji.
Jej wpis pokazał, że nawet osoby reprezentujące redakcje o odmiennych profilach mogą sprzeciwić się personalnym atakom. Dziennikarka „Gazety Wyborczej” nie oceniała, kto miał rację podczas policyjnej interwencji. Skupiła się na krytyce komentarzy dotyczących wyglądu prezenterki.
Wam też, drodzy komentatorzy, można zrobić zdjęcie, gdy wyglądacie niekorzystnie – przypomniała.
Apel Wielowieyskiej pojawił się w momencie, gdy wokół Danuty Holeckiej i jej rodziny trwa intensywna dyskusja, wykraczająca daleko poza okoliczności samej interwencji.
powiązane artykuły:
Dziennikarz i wydawca od ponad dekady związany z mediami internetowymi. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W pracy najchętniej poluje na tematy, którymi za chwilę będzie żył internet. Śledzi świat gwiazd, telewizji i mediów społecznościowych. Jego drugą wielką pasją jest sport – przede wszystkim piłka nożna i tenis. Uwielbia podróże, odkrywanie nowych miejsc i poznawanie świata od kuchni.




