Wygrali 7,7, mln zł w loterii Buddy i się zaczęło. Są nowe ustalenia. Nic tylko współczuć zwycięzcom
Loteria Buddy miała być dla nich spełnieniem marzeń. Zamiast radości pojawiły się jednak problemy, a sprawa wygranych wciąż budzi emocje. Teraz pojawiły się nowe informacje, które mogą mieć znaczenie dla zwycięzców. Chodzi o miliony złotych i nagrody, na które czekają od 2024 roku.
Loteria Buddy. Zwycięzcy wciąż czekają na nagrody
Loteria organizowana w 2024 roku przez influencera znanego jako Budda, czyli Kamila L., przyciągnęła uwagę internautów między innymi atrakcyjnymi nagrodami. Do wygrania było siedem luksusowych samochodów, w tym Porsche 911 GT3 RS o wartości około 1,6 mln zł, a także dom w Zakopanem.
Zamiast cieszyć się wygranymi, laureaci znaleźli się jednak w trudnej sytuacji. Samochody zostały zabezpieczone przez służby w związku ze śledztwem dotyczącym organizatorów loterii, a zwycięzcy nie otrzymali nagród.
Jeżeli dyrektor IAS w Krakowie nie chce wziąć odpowiedzialności za wypłatę laureatom środków z gwarancji bankowej, to w naszej ocenie takie zachowanie może wyczerpywać znamiona przestępstwa niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Sąd, uchylając postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa, uznał, że sprawa wymaga dalszego wyjaśnienia – komentuje Julia Karcz, radca prawny z kancelarii Litigato, która reprezentuje organizatora loterii.
Zabezpieczeniem wypłat była gwarancja bankowa opiewająca na około 7,7 mln zł. Pieniądze trafiły na konto Izby Administracji Skarbowej w Krakowie w dwóch transzach: około 4,2 mln zł i 3,5 mln zł. Mimo to środki nie zostały przekazane laureatom.
Co więcej, każdy kolejny dzień zwłoki w wypłacie oznacza straty dla Skarbu Państwa, bo zwiększa kwotę odsetek, które trzeba będzie wypłacić laureatom – dodaje prawniczka
Sąd zdecydował w sprawie pieniędzy z loterii Buddy
Jak informuje „Rzeczpospolita”, Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że sprawa wymaga zbadania przez prokuraturę. Chodzi o możliwość niedopełnienia obowiązków przez dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Krakowie, który nie zgodził się na wypłatę pieniędzy zwycięzcom.
Spółka Influi Publishing, organizująca loterię, zawiadomiła wcześniej prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Początkowo odmówiono wszczęcia śledztwa, jednak sąd uznał, że należy dokładniej przyjrzeć się sprawie.
Konieczne będzie ustalenie, czy wstrzymanie wypłat mogło stanowić niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Samo skierowanie sprawy do śledztwa nie oznacza jednak, że doszło do przestępstwa. To kwestia, którą mają wyjaśnić odpowiednie organy.
Izba Administracji Skarbowej tłumaczy, że sprawa jest złożona, a zasadność wypłaty środków powinna zostać oceniona przez sąd.
czytaj także:
Skoro w komunikatach prasowych IAS w Krakowie powołuje się na wytyczne prokuratury, mogę przypuszczać, że prokurator prowadząca sprawę wydała polecenie, do którego wydania nie miała uprawnień. Administracja skarbowa działa na podstawie przepisów prawa, a nie poleceń prokuratora, i to Izba, a nie prokuratura, odpowiada za to, co dzieje się ze środkami z gwarancji. Nie może być tak, że prokuratura bez podstawy prawnej ingeruje w wykonywanie zadań przez organ administracji publicznej. Stąd nasze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez prokurator prowadzącą sprawę – wyjaśnia mec. Julia Karcz.
Odsetki przekroczyły już milion złotych
Spór dotyczący pieniędzy może mieć również konsekwencje finansowe dla państwa. Według wyliczeń spółki organizującej loterię odsetki związane z opóźnieniem wypłat przekroczyły już 1,1 mln zł.
We wrześniu firma zwróciła się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli doraźnej w krakowskiej Izbie Administracji Skarbowej. Część laureatów zdecydowała się natomiast pozwać Skarb Państwa.
Pełnomocniczka organizatora argumentuje, że gwarancja bankowa została ustanowiona po to, by zabezpieczyć wypłatę nagród. W ocenie spółki środki nie powinny być przeznaczane na inne cele.
Co dalej ze zwycięzcami loterii?
Na ten moment laureaci nadal czekają na rozstrzygnięcie sprawy. Choć na koncie krakowskiej skarbówki znajduje się około 7,7 mln zł z gwarancji bankowej, samo istnienie tych środków nie oznacza, że zwycięzcy mogą już nimi dysponować.
Decyzja sądu oznacza, że wątpliwości dotyczące wstrzymania wypłat mają zostać zbadane przez prokuraturę. Nie przesądza jednak, jaki będzie wynik postępowania ani kiedy pieniądze trafią do laureatów.
Dla osób, które wzięły udział w loterii z nadzieją na wielką wygraną, sprawa wciąż pozostaje nierozwiązana. Milionowe nagrody istnieją na papierze, ale ich odbiór nadal wiąże się z oczekiwaniem na dalsze decyzje.

powiązane artykuły:
Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UKSW w Warszawie. Wcześniej zdobywała doświadczenie jako specjalistka ds. influencer marketingu oraz asystentka twórców internetowych. Pasjonuje się literaturą, recenzuje książki i z zainteresowaniem śledzi najnowsze trendy w branży beauty.




