Ola Nowak przerwała milczenie o „Girls of Warsaw”. Ujawniła, ile ją to kosztowało
Ola Nowak wróciła do programu i opowiedziała o tym, jak naprawdę wyglądał jej udział w „Girls of Warsaw”. Influencerka zdradziła, co było dla niej najtrudniejsze i dlaczego dziś nie jest pewna, czy ponownie stanęłaby przed kamerami.
O czym był program „Girls of Warsaw” ?
„Girls of Warsaw” to dokumentalna produkcja Prime Video, której bohaterkami zostały cztery popularne influencerki: Ola Nowak, Andziaks, Jessica Mercedes i Klaudia Sadownik. Serial składał się z sześciu odcinków, w których kamery pokazywały nie tylko internetową działalność uczestniczek, ale również ich prywatną codzienność, relacje, ambicje i podejście do życia.
Twórcy chcieli zajrzeć za kulisy świata, który odbiorcy zazwyczaj znają jedynie z Instagrama czy YouTube’a. W programie pojawiły się rozmowy o pieniądzach, związkach, karierze, macierzyństwie i presji związanej z popularnością. Nie zabrakło również różnic zdań i emocjonalnych momentów.
Dla Oli Nowak udział w takim projekcie oznaczał wyjście poza dobrze znany jej internetowy format. Influencerka, która przez lata budowała swoją pozycję w mediach społecznościowych, tym razem musiała odnaleźć się w produkcji, w której nie miała pełnej kontroli nad tym, jak zostanie pokazana.
Ciąża geriatryczna w „Girls of Warsaw”. Andziaks poruszyła temat przy Jessice Mercedes
W „Girls of Warsaw” nie zabrakło rozmów o prywatnych sprawach i planach na przyszłość. Jedna ze scen dotyczyła macierzyństwa, płodności oraz tak zwanej ciąży geriatrycznej, czyli określenia stosowanego wobec ciąż u kobiet po 35. roku życia.
W dyskusji uczestniczyły Andziaks, Ola Nowak i Jessica Mercedes. Andziaks zwracała uwagę, że odkładanie decyzji o dziecku może wiązać się z trudnościami, o których nie wszystkie kobiety myślą odpowiednio wcześnie. Przywoływała historie znajomych, które były przekonane, że mają jeszcze dużo czasu, a później napotkały problemy z zajściem w ciążę.
Temat wywołał emocje szczególnie u Jessiki Mercedes, dla której macierzyństwo i przyszłość rodzinna są osobistymi kwestiami. Po emisji programu Andziaks postanowiła dodatkowo wyjaśnić swoje stanowisko. Podkreślała, że nie chciała nikogo straszyć, lecz zwrócić uwagę na doświadczenia kobiet ze swojego otoczenia.
Mam w swoim otoczeniu kobiety, które myślały, że mają czas, że są jeszcze młode i zdążą założyć rodzinę, po czym jak się za to zabierały, to okazywało się, że nie mają już jajeczek.
Influencerka wspomniała również o zamrażaniu komórek jajowych jako jednej z możliwości, które mogą rozważyć kobiety odkładające macierzyństwo.
Biologii nie oszukamy.
Po premierze widzowie zaczęli komentować jej zachowanie, a część z nich zwracała uwagę, że na ekranie nie pokazała takiej osobowości, jakiej spodziewali się po jej internetowej działalności. W najnowszym wywiadzie Nowak wróciła do tych doświadczeń i nie ukrywała, że nie były dla niej łatwe.
Ola Nowak nie chciała walczyć o uwagę. Tak tłumaczy swoje zachowanie
Jednym z najważniejszych tematów rozmowy był sposób, w jaki influencerka zachowywała się przed kamerami „Girls of Warsaw”. Prowadzący zwrócił uwagę, że prywatnie Ola jest bardziej charyzmatyczna i zabawna niż w programie.
Sama zainteresowana przyznała, że jej osobowość nie zawsze odnajduje się w dużych produkcjach telewizyjnych. Nie chciała również konkurować z pozostałymi uczestniczkami o uwagę widzów. Nie zamierzała na siłę tworzyć sytuacji, które mogłyby zapewnić jej więcej czasu ekranowego.
Zaznaczyła jednak, że gdyby pokazała przed kamerami całą swoją naturę, nie wie, jak zostałoby to odebrane.
Jak ja bym poszła na całość swoją, to nie wiem, co by z tego wyszło.
Ola przyznała również, że udział w produkcji kosztował ją dużo stresu. Choć początkowo chciała spróbować czegoś nowego i sprawdzić się w innym formacie, później musiała zmierzyć się z ocenami osób, które znały ją wyłącznie z programu.
czytaj także:
Szczególnie trudne było dla niej to, że widzowie wyrabiali sobie zdanie na jej temat bez znajomości całej historii i okoliczności poszczególnych sytuacji.
Dziś nie jest przekonana, czy ponownie przyjęłaby podobną propozycję.
Nie wiem, czy zrobiłabym to jeszcze raz, bo na pewno kosztowało mnie to dużo stresu.

Ola Nowak o krytyce i hejcie
W wywiadzie influencerka szerzej opowiedziała również o tym, jak odbiera reakcje internautów. Przyznała, że coraz częściej zastanawia się nad tym, czy publiczne zabieranie głosu jest dla niej korzystne. Ma świadomość, że wypowiedzi osób popularnych w sieci bywają wyciągane z kontekstu, a następnie wykorzystywane w krytycznych publikacjach.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o nieprzyjemne komentarze. Ola zauważyła, że wizerunek influencera ma bezpośrednie przełożenie na jego pracę, w tym na współprace reklamowe.
Jedna wypowiedź może więc wywołać konsekwencje, które wykraczają poza internetową dyskusję.
I szczerze znowu chcę zacząć milczeć.
Influencerka zwróciła uwagę także na zjawisko zdobywania popularności poprzez negatywne emocje. Jej zdaniem krytyczne materiały, wyśmiewanie i komentowanie innych osób często przyciągają większą uwagę niż pozytywne treści.
W internecie coraz łatwiej zbudować zasięgi na czyimś potknięciu, a twórcy muszą liczyć się z tym, że nawet szczera wypowiedź może stać się początkiem kolejnej burzy.
Ola zauważyła przy tym, że odbiorcy często oczekują autentyczności, ale nie zawsze akceptują to, co influencerzy mają do powiedzenia.
Hejt się niesie, hejt daje zasięgi.
powiązane artykuły:
Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UKSW w Warszawie. Wcześniej zdobywała doświadczenie jako specjalistka ds. influencer marketingu oraz asystentka twórców internetowych. Pasjonuje się literaturą, recenzuje książki i z zainteresowaniem śledzi najnowsze trendy w branży beauty.




